RSS
czwartek, 03 lipca 2014
Walter Pepkowski "Jak zabić żonę i nie dać się zapuszkować?"
        Książka Pepkowskiego to profesjonalny poradnik zawierający mnóstwo niezwykle wyrafinowanych sposobów skutecznego i definitywnego pozbycia się żony (i bynajmniej nie w drodze rozwodu). Metody są opisane drobiazgowo i krok po kroku prowadzą za rączkę pozwalając początkującemu zabójcy z sukcesem przebrnąć przez meandry tej skomplikowanej operacji. Autor, jak sam przyznaje, wypróbował tylko kilka z nich, pozostałe zaczerpnął z opowiadań i zwierzeń współwię... to znaczy, hm, towarzyszy niedoli.
        Co istotne, autor nie poprzestaje tylko na podaniu samych przepisów na zabójstwo, ale również (co chyba najważniejsze) zamieszcza wiele wymyślnych sposobów odsunięcia od siebie winy a nawet podejrzeń. Niezwykle interesująca jest np. metoda pozwalająca zrzucić winę na szwagra (w przypadku braku szwagra może to być inny członek bliskiej rodziny żony). Najcenniejsza jest oczywiście metoda zwalenia winy na teściową, choć wymaga ona sporo zachodu a przede wszystkim czasu. No, ale chyba warto upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, prawda?
        Teraz dobra wiadomość dla pań. Wprawdzie tytuł sugeruje, że poradnik jest kierowany do mężczyzn jednak większość metod w nim zaproponowanych może, po symetrycznym odwróceniu i zastosowaniu drobnych modyfikacji, równie dobrze być wykorzystana przez kobiety.
        Z oczywistych względów książka jest dostępna wyłącznie w internecie, nietrudno się domyślić, że nikt nie chciał wydać tak groźnej literatury.
         
        Ocena: 9.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: poradnik



         
        Sorry, przepraszam czytelników za ten mały żart. Ta książka oczywiście nie istnieje. To chyba ta dołująca pogoda na początku lipca… No, ale jeśli szukałeś jej w sieci to apeluję: nie idź tą drogą, najpierw obejrzyj film "Wojna państwa Rose" a potem posłuchaj rady udzielonej przez Danny'ego de Vito.



10:40, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lipca 2014
Rafal Dębski "Żelazne kamienie"
        W pierwszej części trylogii z Michałem Wrońskim w roli głównej, bohater wplątuje się w aferę sensacyjno-kryminalno-szpiegowską. W jej efekcie (i w efekcie swojego niewyparzonego języka) wylatuje z pracy na komendzie Policji w Oleśnicy. Dostaje za to propozycję pracy w służbach specjalnych. W części drugiej, właśnie "Żelaznych kamieniach", już jako porucznik kontrwywiadu, staje się uczestnikiem rozgrywki między wywiadami kilku krajów. Gra toczy się o wysoką stawkę a trup ściele się gęsto.
        Poziom drugiej części jest już niższy. A może po prostu przejadł mi się już lukrowany, pyskaty bohater. Tym bardziej, że autor robi z niego wręcz geniusza intuicji. Myślę, że trzecią część cyklu sobie odpuszczę.
        Ocena: 5.         Rekomendacja: można.        Gatunek: sensac.



18:44, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
Mons Kallentoft "Wodne anioły"
        Najnowszy kryminał z komisarką Malin Fors w roli głównej nie odbiega poziomem (ani stylem) od poprzednich części cyklu. Jak zwykle opowiada zamkniętą i w sumie dość interesującą historię kryminalną. Żeby nie zdradzać za dużo nie będę pisał prawie nic o fabule. Wystarczy jak powiem, że w trakcie kąpieli w domowym jacuzzi pewne małżeństwo zostaje posiekane kulami a ich kilkuletnia córeczka znika bez śladu. W życiu osobistym Malin, kobiety po przejściach, też duże zmiany, ale ten wątek staje się pełnowartościowy tylko po przeczytaniu wcześniejszych części.
        Pozwolę sobie też dodać, że autor nie ustrzegł się paru grubych nielogiczności. Przykład: jeden z podejrzanych jako alibi przedstawia film wideo, na którym widać co robił w czasie morderstwa a to dzięki temu, że na filmie utrwalone zostały data i godzina nagrania. Ponieważ śledczy stwierdzają, że podrobienie na filmie takiej daty byłoby niesłychanie trudne, przyjmują to nagranie jako dowód alibi. Nie przychodzi im do głowy, że można było ustawić datę i godzinę w kamerze przed nagraniem...
        Jeszcze jeden minus - autor (za pośrednictwem swojej bohaterki, Malin) trochę marudzi. Zrzędzi i narzeka. Trochę za dużo. Momentami staje się to nawet odrobinę żenujące.
        Ale nie zmienia to faktu, że książkę czyta się świetnie a w drugiej połowie wręcz trudno się od niej oderwać.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



18:42, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Rafal Dębski "Labirynt von Brauna"
        To pierwsza część cyklu, którego bohaterem jest komisarz Michał Wroński. Akcja dzieje się w Oleśnicy, skąd pochodzi autor. Książka opowiada zgrabną, zwartą i wciągającą historyjkę, której korzenie sięgają czasów końca II wojny. Nasz komisarz pracuje w komendzie oleśnickiej, trafia do niego sprawa dziwnego zabójstwa, które być może zabójstwem w ogóle nie jest. Wroński  ledwo zacznie wiązać tę sprawę z serią dziwnych wypadków, w których ludzie ginęli w pozornie niewinnych okolicznościach, a już ktoś dobierze mu się do tyłka. To tyle o fabule.
        Teraz o bohaterze. To niepokorny, pyskaty typ o twardym kręgosłupie. Język ma tak niewyparzony, że w pewnym momencie staje się to już nieco drażniące. Mamy uwierzyć, że policjant mógłby tak bezczelnie pyskować swojemu komendantowi? I doszedłby do stopnia komisarza? Poza tym Wroński nie ma żadnych innych wad a jego szlachetność i zasady  moralne itd. itp. czynią go bohaterem mocno lukrowanym.
        Oprócz tego lukrowanego bohatera książka ma jeszcze jedną wadę. Otóż, w prologu autor niepotrzebnie zdradza zbyt wiele i czytelnik od razu domyśla się jaki jest wspólny mianownik "wypadków" ze skutkiem śmiertelnym. Myślę, że można to było rozegrać lepiej, ujawniając w prologu znacznie mniej i trzymając czytelnika w zaciekawieniu i napięciu. Ale i tak książkę czyta się z przyjemnością.
        I jeszcze jedna kwestia. Książkę nabyłem w pakiecie dziesięciu kryminałów na BookRage.org. Wcześniej bardzo chwaliłem zarówno ten kanał sprzedaży (gdzie nabywca sam decyduje ile zapłaci za pakiet) jak i poziom samych książek. No i trochę przechwaliłem. O ile cały pakiet książek Zajdla można ocenić wysoko to z następnego pakietu do czytania nadawały się tylko opisane przeze mnie wcześniej "Jasnowidzenia inżyniera Szarka". Mam nadzieję, że z trzecim pakietem będzie lepiej i do czytania będzie nadawał się nie tylko "Labirynt...".
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



08:47, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Hjorth & Rosenfeldt "Ciemne sekrety"
        Oto kolejni mistrzowie kryminału ze Szwecji. I kolejny raz zadaję sobie retoryczne pytanie: "Ilu oni ich jeszcze tam mają?". Najwyraźniej wielu. 
        "Ciemne sekrety" to pierwsza powieść z serii, której bohaterem jest Sebastian Bergman, policyjny psycholog, specjalista od określania cech mordercy, najczęściej seryjnego, na podstawie sposobu dokonania zbrodni. Krótko mówiąc - profiler. Jako, że każdy bohater kryminału powinien mieć jakąś skazę, bohater bez wad byłby przecież mało wiarygodny, Bergman ma również swoje wady. Nie wiem czy autorzy nawet nie przegięli w tej kwestii. Ze swojego bohatera zrobili wręcz anty-bohatera. Czym się więc charakteryzuje nasz profiler? Można by wyliczać długo: przerośnięte ego, przekonanie o własnej nieomylności, narzucanie swojego zdania innym i oczywiście nieliczenie się ze zdaniem innych, patrzenie na wszystkich z góry, wrodzona złośliwość by nie powiedzieć wredność, zupełnie świadome pakowanie znajomych w kłopoty, rozgrywanie wszystkich dookoła dla własnych celów. I na koniec, nałogowy wręcz seksoholizm połączony z cynicznym wykorzystywaniem kobiet. Więcej grzechów nie pamiętam.
        Teraz trochę o samej książce. Akcja w zasadzie toczy się nieśpiesznie. Rozgrywa się w Vasteras, mieście wielkości może Legnicy, położonym  w środkowej Szwecji i zaczyna się masakrycznym zabójstwem młodego chłopaka. Ponieważ działania lokalnej policji są koncertowo spieprzone, do akcji wkracza grupa śledcza Torkela Hoglunda z Krajowej Policji Kryminalnej (pewnie odpowiednik naszego CBŚ). Do grupy wcina się Sebastian Bergman (tak właśnie, nie dołącza, lecz wcina się), ale jego cele są niekoniecznie zbieżne z celami grupy.
        Książka ma kilka wad. Jak już napisałem, akcja nie jest szybka (choć w sumie czy to rzeczywiście wada?) i nie trzyma jakoś specjalnie w napięciu, z wyjątkiem końcówki. Jej siła tkwi w czym innym. A mianowicie. Po pierwsze, mistrzowsko są poprowadzone i opisane relacje między bohaterami. Świetnie umotywowane jest to co robią i jak robią. Zupełnie jakby autorzy sami byli psychologami. Po drugie, drobiazgowo opisane jest śledztwo, autorzy wykazują się wielką wiedzą w tym zakresie. I co jeszcze? Najważniejsze - bardzo ciekawa, skomplikowana, zwarta i oryginalna historia pewnego zabójstwa, a więc krem de la krem powieści kryminalnej. I cholernie zaskakująca końcówka, na ostatniej stronie praktycznie szczęka opada.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał



10:41, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 czerwca 2014
Albert Z. "Trzy kroki do śmierci"
        Bardzo przyzwoity kryminał o mocno rozwiniętych wątkach osobistych. Wciąga, zaskakuje i trzyma w napięciu, może nie od początku, ale z czasem coraz bardziej. Akcja skomplikowana, ale nie przekombinowana, bohaterowie z krwi i kości. Książka jest dość nietypowa, w jakichś osiemdziesięciu, może nawet dziewięćdziesięciu procentach składa się z dialogów, tak jakby autor świadomie ściął opisy do niezbędnego minimum. Ale dzięki temu czyta się naprawdę szybko. W książce można wyróżnić dwie wyraźne części. W pierwszej, w której poznajemy bohaterów (Policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu) i zawiązują się podstawowe wątki kryminalne, mamy duży udział pastiszu i farsy. Kilka scen jest niemal czysto satyrycznych, jak np. ta otwierająca, rozgrywająca się w Kancelarii Premiera. Czytelnik powinien się nieźle bawić. Druga część jest znacznie poważniejsza, głównemu bohaterowi (nie zdradzam kto nim jest by nie psuć niespodzianki) życie trochę zaczyna się sypać.
        Książka zawiera też kilka nietypowych elementów dodatkowych jak np. zaskakujące opowiadanie pisane przez głównego bohatera czy dość oryginalne spotkania parafialnej Grupy Biblijnej, prężnie działającej przy osiedlowym kościele. Wiele rzeczy jest innych niż się wydaje, autor chwilami lekko pogrywa sobie z czytelnikiem. Niektóre wątki mogą się wydawać oderwane od fabuły, ale wszystkie sensownie łączą się w finale. Warto też wspomnieć o "walorach edukacyjnych" (choćby w zakresie technik hackerskich) i niebanalnym humorze.
        A o czym w ogóle jest ta "tragifarsa obyczajowo-kryminalna"? We własnym domu zostaje znaleziona martwa wysoko postawiona pracownica jednego z banków. Przyczyną śmierci jest rana głowy zadana tępym narzędziem. Ekipa doświadczonych śledczych bez zwłoki :-) wkracza do akcji i mozolnie bada pojawiające się wątki.
        Jak sygnalizuje autor, książka ma być pierwszą częścią trylogii "Wrocławscy Kryminalni". Oceniam ją na 7 punktów a dodatkowy punkt przyznałem za to, że książkę autor udostępnił w internecie (konkretnie na chomikuj.pl/albertzg) i, jak sam napisał, każdy może ją legalnie i całkowicie za darmo pobrać i czytać.
        Mimo, że książka nie epatuje ani wulgaryzmami ani drastycznościami i tak nie nadaje się dla dzieci.
        Podsumowując: rozrywka lekka i całkiem przyjemna nie tylko dla fanów kryminałów.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał



09:16, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 maja 2014
V 2014
Henning Mankell   Ręka   Najnowsza powieść z cyklu poświęconego komisarzowi Wallanderowi składa się z opowiadania i, można rzec, tzw. materiałów dodatkowych. Akcja opowiadania dzieje się w czasach kiedy Wallander rozgląda się za domem na wsi. Właśnie oglądając taki dom dosłownie potyka się o tytułową rękę wystającą z ziemi. Fabuła jest dość banalna. Samo opowiadanie nie wnosi absolutnie nic nowego do cyklu. Wydaje się, że autor powoli odcina kupony od popularności zdobytej w przeszłości. Na osłodę pozostają "materiały dodatkowe", w których Mankell dzieli się rożnymi, dość ciekawymi, przemyśleniami dotyczącymi swoich książek i Wallandera. I tylko te przemyślenia powodują, że warto sięgnąć po tę pozycję. Aha, jesz jedno, książka jest przeznaczona tylko dla fanów cyklu.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: kryminał
         
Emil Zola   Germinal   "Germinal" to zbitka słów "gender" i "original". A jako, że gender jest ostatnio na fali to, chcąc również być na fali, ochoczo zabrałem się za pozycję traktującą o zagrożeniach dla kobiet w dziewiętnasto-wiecznej Francji. A łatwo im nie było. O równouprawnieniu mogły sobie tylko pomarzyć.
        Dobra, dość tych wygłupów. Germinal ma z gender tyle wspólnego ile słoń morski ze słoniem afrykańskim.
        Nie będę tu objaśniał etymologii słowa germinal. Dla odbioru książki nie ma ona najmniejszego znaczenia. A sama książka jest, jak by to ująć, lekko porażająca. Poruszająca i wstrząsająca. Rzecz dzieje się około roku 1870 w północnej Francji. Młody bezdomny imieniem Stefan, przybywa do kopalni w pewnej mieścinie i szczęśliwym trafem dostaje pracę. Później atmosfera robi się coraz bardziej niepokojąca, czytelnik przeczuwa, że naciąga coś złego. Ale tego wstrząsającego zakończenia i tak nie da się przewidzieć. To tyle o fabule. Nie ma sensu pisać więcej bo książkę po prostu trzeba przeczytać. Dla własnej higieny, żeby znowu cieszyć się tym co się ma, żeby nabrać dystansu do naszych codziennych problemów.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: dramat obyczaj.



Krzysztof Boruń    Jasnowidzenia inżyniera Szarka   Kolejna książka nabyta w pakiecie na BOOKRAGE.ORG. Nawiasem mówiąc ta forma nabywania ebooków to świetna sprawa dla osób, które dużo czytają. Kupno ośmiu ebooków za kwotę np. 20 złotych to rewelacja. Oczywiście, nie ma co oczekiwać najnowszych światowych bestselerów, ale z tych, które przeczytałem do tej pory wszystkie były conajmniej przyzwoite. I tak samo jest z "Jasnowidzeniami...". Akcja rozgrywa się w roku 1979 w Rokitach, gdziekolwiek to jest. Bohaterem jest tytułowy inż. Adam Szarek pełniący funkcję szefa sterowni właśnie rozbudowywanej elektrowni. Pierwsze kilkanaście stron to trochę przydługie wprowadzenie, w trakcie którego narasta atmosfera niepokoju. I rzeczywiście coś się wydarza. Książkę można podzielić na dwie wyraźnie różniące się od siebie części. W pierwszej mamy serię niefortunnych dla naszego bohatera zdarzeń związanych z tytułowymi jasnowidzeniami. Można odnieść wrażenie, że książka to czysta fantastyka. Jednak w drugiej części otrzymujemy rozwiązanie pochodzące z obszaru sci-fi. Ta druga część jest naszpikowana rozważaniami z pogranicza filozofii i fizyki momentami trudnymi w odbiorze. W każdym razie nie czytać po wypiciu dwóch piw lub więcej, bo można doświadczyć kłopotów percepcyjnych, które stały się moim udziałem. Książka ma jednak swój urok i klimat. Na koniec dodam jeszcze, że autor ma wiedzę, warsztat i świetne pióro.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sci-fi



David Blatner   Sześć tajemnic Wszechświata   Autor w sposób kompleksowy porządkuje wiedzę w następujących obszarach: liczby, rozmiar, światło, dźwięk, temperatura i czas. Wiedza jest w prawdzie na poziomie dość podstawowym, ale za to podana w sposób bardzo łatwo przyswajalny. Można wręcz stwierdzić, że autor ma dar pisania o trudnych momentami rzeczach w sposób zrozumiały dla laika. Podaje też dużo fajnych analogii pomagających wyobrazić sobie zjawiska z najmniejszej i największej skali.  Wielkim plusem książki są liczne ciekawostki, którymi jest ona wprost naszpikowana. I na koniec mała łyżeczka dziegciu: tytuł jest zdecydowanie na wyrost, żadnych wielkich tajemnic autor nam nie zdradza.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: popularno-naukowa



 

Zapraszam na też mój cykl artykułów "Kilka fundamentalnych kwestii" na portalu eioba:
 
http://www.eioba.pl/posceptyk/articles



18:05, posceptyk
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
IV 2014
Chuck Pfarrer   Operacja Geronimo   Każdy komu podobały się filmy: "G.I. Jane" z Demi Moore i oskarowy "Wróg numer 1" będzie książką zachwycony. Stanowi ona kompleksowe i niezwykle interesujące uzupełnienie. "Geronimo" to kryptonim Osamy bin Ladena. Książka opowiada oczywiście o operacji zabicia bin Ladena przez amerykańskie służby specjalne a dokładniej przez Navy Seals. W pierwszej części poznajemy historię powstania, strukturę i sposób rekrutacji do tej jednej z najbardziej elitarnych jednostek wojskowych świata. To właśnie ta rekrutacja została przedstawiona w "G.I. Jane". Przy okazji autor bardzo szczegółowo przedstawia też akcję odbicia przez Seals kapitana statku "Maersk Alabama" z rąk somalijskich piratów (o tym z kolei opowiada film "Kapitan Phillips" z Tomem Hanksem). Później poznajemy dalsze mordercze treningi jakim poddawani są Sealsi. Wszystko to opisane jest bardzo szczegółowo i z uwzględnieniem kontekstu historyczno-geo-politycznego. Druga część książki to opis źródeł terroryzmu bliskowschodniego i życia bin Ladena. Autor bardzo wiarygodnie przedstawia jak syn multimilionera, nieśmiały, niczym nie wyróżniający się młodzieniec, w ciągu kilkunastu lat staje się najgroźniejszym terrorystą świata. Poznajemy drogę życiową bin Ladena, ludzi i zdarzenia, które go ukształtowały. Ostatnia część książki to drobiazgowy opis akcji Navy Seals zakończonej niemal pełnym sukcesem.
        Książka może nie trzyma jakoś specjalnie w napięciu, momentami nawet odrobinę przynudza, ale kompleksowo przybliża historię bliskowschodniego terroryzmu i odpowiada na wiele pytań. A wnioski nie są optymistyczne. Al-Kaida istnieje i, co gorsze, dysponuje bronią chemiczną. Jak stwierdza autor (były członek Navy Seals) jest tylko kwestią czasu kiedy broń ta zostanie użyta na terytorium USA lub innego, znienawidzonego przez arabskich ekstremistów państwa.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: dokument.
         
Liza Marklund   Granice   Kolejna książka z serii poświęconej dziennikarce śledczej, Annice Bengtzon. Tym razem Annika w zasadzie nie prowadzi żadnego śledztwa ma bowiem poważny problem osobisty. Jej mąż zostaje porwany w trakcie misji dyplomatycznej w Afryce. Gdzieś w tle toczy się sprawa serii podobnie wyglądających morderstw. Książka to bardziej sensacja niż kryminał. Trzeba przyznać, że momentami trzyma w napięciu a realia pobytu więźniów w Somalii przedstawiono bardzo wiarygodnie. Ale i tak książka będzie miała swoją wartość głównie dla fanów cyklu.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sensac.
         
Liza Marklund   Szczęśliwa ulica   Ciężko skatowany zostaje biznesmen i były członek szwedzkiego parlamentu. Jednocześnie znika jego żona. Annika prowadzi  śledztwo z ramienia swojej gazety. Krótko później bestialsko zamordowany zostaje kolejny mężczyzna a obie sprawy wydaje się coś łączyć. Jednocześnie w samej redakcji wybucha afera kiedy pewien tajemniczy bloger upublicznia w internecie poważne zarzuty wobec redaktora naczelnego. Fabuła książki jest zwarta i dość skomplikowana, ale nie przekombinowana. Warto jednak czytać po uprzednim przeczytaniu poprzednich części cyklu.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



13:45, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 marca 2014
III 2014
Tomasz Sekielski   Obraz kontrolny   Druga powieść T. Sekielskiego jest bezpośrednią kontynuacją pierwszej, tj. "Sejfu". I ma wszystkie cechy poprzednika: nietrywialni bohaterowie, trzymająca w napięciu, wartka akcja, złośliwy opis mediów i wredna charakterystyka służb specjalnych a dokładniej Agencji Wywiadu. Autor, z wielkim znawstwem konstruuje misterną intrygę sięgającą Iraku. Czyta się bardzo przyjemnie. Może za dużo jest wulgaryzmów, ale takie typy, prawdopodobnie w rzeczywistości byłyby jeszcze mniej kulturalne. No i autor chyba jednak przesadza w dowalaniu Tomaszowi Lisowi (to, że właśnie na nim jest wzorowany Ludwik Tokarczyk, zwany Kenem, jest dla mnie oczywiste). Nie wyobrażam sobie, żeby Lis w rzeczywistości mógł być taką świnią, więc robi się to odrobinę niesmaczne.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: thriller sensac.
         
Robert Galbraith   Wołanie kukułki   Słynna supermodelka popełnia samobójstwo skacząc z balkonu swojego apartamentu. Ale "adoptowany" brat w samobójstwo nie wierzy i zleca poprowadzenie śledztwa prywatnemu detektywowi. Początek jest pokrętny i nudny, książka zupełnie nie wciąga i odpuściłem ją sobie po 80 stronach. Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy jeżeli dodam, że Robert Galbraith to pseudonim autorki pewnej niezwykle popularnej serii powieści dla młodzieży.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: kryminał
         
różni autorzy   Science Fiction   To sążnisty zbiór opowiadań z dziedziny sci-fi autorstwa m.in. Rafała Kosika i Jacka Dukaja. Niestety, opowiadania ciężkie i w większości z mało satysfakcjonującym zakończeniem.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: sci-fi



08:56, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 marca 2014
II 2014
Jo Nesbo   Policja   Najnowsza książka genialnego norweskiego kryminalisty z Harrym Hole w roli głównej w zasadzie nie potrzebuje ani recenzji ani rekomendacji. Wystarczy stwierdzić, że to Jo Nesbo w najwyższej formie. Ale można jeszcze dodać, że książka jest wzorcowym kryminałem, trzymającym w napięciu do końca, mrocznym, brutalnym i krwawym. Jak zwykle, autor funduje czytelnikowi kilka wstrząsów. Bawi się również z czytelnikiem robiąc go w konia w sprawach zarówno poważnych jak i drobnych. Liczba zmyłek jest wprost imponująca, dlatego nie będę nic pisał o fabule żeby nie zdradzić żadnej niespodzianki. Akcja jest może trochę przekombinowana, pod koniec już zaczynałem się w tej wielopiętrowej intrydze odrobinę gubić. Ale całość i tak świetna.
        Ocena: 9.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: kryminał
         
Jonathan Holt   Carnivia. Bluźnierstwo   Na okładce można przeczytać recenzję Amazona: "Stieg Larsson spotyka Dana Browna!". I rzeczywiście, coś w tym jest. A dokładniej - bardzo zręczne i udane połączenie kryminału i sensacji, momentami przemieszanej z thrillerem. Zasadnicza część akcji rozgrywa się w Wenecji, przy czym poznajemy raczej mroczne strony tego uwielbianego przez turystów miasta. Znaleziony zostaje trup kobiety ubranej w dość niezwykły strój. Śledztwo prowadzą doświadczony pułkownik Piola oraz asystująca mu młoda i niezwykle atrakcyjna kapitan Katerine Tapo. Para policjantów, a dokładniej carabinieri, zagłębia się w coraz bardziej mroczne wątki powoli odkrywając wielką aferę na styku międzynarodowej polityki, szpiegostwa, handlu żywym towarem i jeszcze paru aspektów. Przy okazji dostajemy wiele informacji  z czasów wojen bałkańskich, głównie z punktu widzenia cierpień ludności cywilnej, szczególnie kobiet. Książkę czyta się świetnie. Trzyma w napięciu do samego końca, momentami zaskakuje. Iskrzy też w relacjach pięknej Katerine z jej przełożonym. Będzie się działo a zakończenie wcale nie jest trywialne. Warto też dodać, że ma to być pierwsza część trylogii.
        Ocena: 7/8.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał/sensac.
         
Mariusz Zilke   Wyrok   Książka z pogranicza kryminału i sensacji, której akcja rozgrywa się w środowisku związanym z rynkiem kapitałowym a dokładniej z giełdą papierów wartościowych. Nie wciąga, nie trzyma w napięciu, momentami trochę przynudza. Odpuściłem po 80 stronach.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: kryminał/sensac.
         
Dan Brown   Inferno   Najnowsza książka Browna ukazała się w Polsce pod koniec roku 2013 a jej premiera była dość mocno nagłośniona przez niektóre media. Tym samym trzeba było czekać aż cztery lata na kolejną część przygód prof. Roberta Langdona. Czy warto było? Raczej tak. Nie będę pisał o fabule bo nie chcę zdradzać niespodzianek przygotowanych przez autora. Za to trochę pomarudzę. Przez 3/4 książki ma się wrażenie, że stanowi ona dokładne powielenie schematu "Kodu Leonarda da Vinci". Można pomyśleć, że autor stracił już możliwość tworzenia oryginalnych konceptów. Ale w okolicach 3/4 nagle dokonuje się zaskakująca wolta i książka zyskuje jednak pewien powiew świeżości. W ogóle jesteśmy mocno zaskakiwani i takich wolt jest więcej, szczególnie pod koniec. Akcja rozgrywa się głównie we Włoszech, we Florencji. Tym razem autor wziął na tapetę malarzy i rzeźbiarzy. Obstawiam, że w kolejnej części autor zajmie się kompozytorami i prof. Langdon będzie musiał szukać wskazówek w dziełach Bacha czy innego Mozarta. Podsumowując, całość nie jest zła, może odrobinę za długa, przekombinowana i totalnie nieprawdopodobna, ale trzyma w napięciu, jak to u Browna. Jednak dla mnie najlepszą książką tego autora wciąż pozostają znakomite "Anioły i demony".
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller sensac.



Nius miesiąca:   http://wyborcza.pl/1,75476,15362542,Indie_uznaly_delfiny_za__osoby_niebedace_ludzmi___WIDEO_.html



13:16, posceptyk
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 stycznia 2014
I 2014
Andrzej Sapkowski   Sezon burz   Można by zastanawiać jaki przyświeca autorowi cel gdy po latach wraca do definitywnie zamkniętego cyklu, w tym wypadku do słynnego, znakomitego "Wiedźmina". Czy chodziło o wzbogacenie cyklu? Czy może wzbogacenie autora? A może jedno i drugie. W sumie nieważne. Dla fanów cyklu i tak będzie to pozycja obowiązkowa. A tych, którzy "Wiedźmina" jeszcze nie czytali i tak należy najpierw odesłać do cyklu głównego. Mimo że "Sezon burz" bezpośrednio poprzedza pierwszą część cyklu to jednak zakłada, że czytelnik ma już pewne podstawy. Poziom książki w zasadzie nie odbiega od poziomu cyklu. Czyta się z przyjemnością. Książka opowiada jedną zamkniętą historię. Fabuła jest zwarta, dialogi soczyste, pojawiają się wszystkie główne postaci cyklu na czele z Jaskrem. Ale odpowiedź na pytanie czy książka wnosi coś nowego do cyklu jest niestety negatywna. 
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantasy
         
Marek Krajewski   W otchłani mroku   Tym razem  dawny komisarz Edward Popielski prowadzi śledztwo w powojennym Wrocławiu. Jak pisze sam autor książka to "historia krwawych gwałtów połączonych z filozoficznymi subtelnościami". Czy to połączenie się udało? Moim zdaniem średnio. Niektóre wywody gdzieś z pogranicza filozofii są odrobinę ciężkostrawne, a na pewno kontrowersyjne. Można się też czepiać, że wiele zdarzeń jest mocno nieprawdopodobnych czy naciąganych a końcówka z finałowym "experimentum crusis" przekombinowana. Nagromadzenie łaciny czy wspomnianych wyżej wywodów filozoficznych spowoduje, że krąg czytelników, którym książka będzie się podobała zapewne się zmniejszy. Ale ma też swoje plusy. Oryginalna jest jej struktura, akcja rozgrywa się aż w trzech warstwach czasowych, które jednak bardzo elegancko się ze sobą łączą. Warto też wspomnieć o różnych sposobach narracji używanych przez autora i odrobinie fajnej perwersji. Widać wyraźnie, że książki pana Krajewskiego stają się coraz bardziej wyrafinowane. Ale wciąż mają w sobie coś magicznego co powoduje, że trudno się od nich oderwać. Choć z drugiej strony, mimo, że Popielskiego lubię to jednak zaczynam już powoli odczuwać pewien przesyt. Wydaje mi się, że autor powinien zacząć powoli myśleć o kolejnej wymianie bohatera.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Robert Graves   Klaudiusz i Messalina   Jakieś dziesięć lat mija od kiedy przeczytałem niesamowitą "Ja, Klaudiusz". Książka powaliła mnie wtedy na kolana, nie fabułą, nawet nie bogactwem szczegółów historycznych a fantastycznym warsztatem autora. W końcu teraz, po dziesięciu latach, wziąłem się za drugą część. I nie wiem co się zmieniło. Podejrzewam, że nie warsztat pisarza tylko coś we mnie. Najpewniej mój mózg nie jest już tak chłonny, duża ilość informacji w krótkim czasie staje się momentalnie nużąca i odrzuca. Efekt jest taki, że po dwudziestu stronach książkę porzuciłem. Czytanie tych dwudziestu stron było zwyczajnie męczące. Na każdej stronie kupa informacji a wszystko to nudne i ciężkostrawne.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: historyczna
         
Janusz Zajdel   Paradyzja   Kolejna powieść krajowego fantasty znowu jest tematycznie zbliżona do opisanych przeze mnie poprzednio. Autor dokonuje kolejnej wiwisekcji systemu totalitarnego. Tym razem jednak książka oferuje w pełni satysfakcjonujące (i zaskakujące) zakończenie. Co do fabuły: znany ziemski pisarz dostaje zgodę na krótki pobyt na ogromnej stacji krążącej wokół planety Tartar. Stacja, tytułowa Paradyzja, mieści około 150 mln mieszkańców i rządzi się bardzo specyficznymi prawami. Nasz Ziemianin stopniowo odkrywa jej specyfikę a w końcu poznaje mroczną tajemnicę. Nie chcę zdradzać więcej żeby nie popsuć niespodzianki.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Nius miesiąca       http://wyborcza.pl/1,75476,15210453,Uwaga__Ksiazki_zmieniaja_mozg.html



09:24, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 grudnia 2013
XII 2013
Robert Masello   Krzyż Romanowów   Dość ciekawe i całkiem udane połączenie thrillera, powieści sensacyjnej i historycznej. Książka skusiła mnie bo ma bardzo ciekawą okładkę, intrygujący tytuł i idealną wprost grubość a więc te atrybuty zewnętrzne, po których książki oceniać nie należy. Ale wybór okazał się trafny. Książka może trochę przypominać powieści Dana Browna choć nie ma w niej nic związanego z symbolizmem. Akcja toczy się w dwóch liniach czasowych. W pierwszej towarzyszymy jednej z córek cara Mikołaja, oczywiście słynnej Anastazji a w drugiej, współczesnej, specjaliście od chorób zakaźnych. Choć brzmi to absurdalnie nasz specjalista otrzymuje misję zażegnania niebezpieczeństwa mogącego zagrozić całej cywilizacji. Oba wątki ściśle łączą się ze sobą, ale oczywiście nie będę zdradzał w jaki sposób. Akcja wciąga i trzyma w napięciu, zupełnie jak u wspomnianego Browna. Słabe strony to zupełnie niepotrzebne wątki ponadnaturalne (choć na szczęście występujące marginalnie) i amerykański happy end.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sensac./thriller
         
Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel   Gliniarz   Książkę wybrałem ze względu na autora, Marcina Ciszewskiego, którego zawsze już będę cenił za świetną serię z cyklu "www". Jednak mimo przeczytania jednej czwartej  zrezygnowałem. Rozczarowujący był brak fabuły, książka to zbiór osobnych króciutkich historyjek, bardziej lub mniej interesujących (podobno pochodzących z doświadczeń drugiego autora), które łączy w zasadzie tylko postać głównego bohatera - milicjanta. Historyjki generalnie takie sobie, momentami chyba mocno przesadzone, momentami zabawne a momentami nudnawe. W sumie, niestety, nic takiego. Ale p. Ciszewski nadal ma u mnie duży kredyt zaufania, na pewno sięgnę jeszcze po inne jego książki.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: powieść policyjna
         
Janusz Zajdel   Cała prawda o planecie Ksi   To mój pierwszy kontakt z  tym autorem. Odczucia różnorakie. Na pewno autorowi nie można odmówić wyobraźni. Należy się też szacunek za dbałość o szczegóły i poziom rozbudowania świata, który stworzył. Mimo, że miejscami odrobinę przynudza książka jest tak skonstruowana, że czytelnik bardzo chce jak najszybciej dotrzeć do końca aby przekonać się do czego ta historia zmierza. Niestety, zakończenie przynajmniej dla mnie nie było w pełni satysfakcjonujące. A co do fabuły: Ziemianie eksplorują kosmos i zasiedlają inne planety. Na jedną z takich dalekich, nadających się do zasiedlenia planet wysłany zostaje konwój liczący kilka tysięcy ludzi. Po kilkudziesięciu latach do Ziemi dochodzą dwa dziwne komunikaty a następnie zapada całkowita cisza.  W końcu, po kolejnych kilkudziesięciu latach wysłana zostaje ekipa rozpoznawcza, której zadaniem jest sprawdzenie organoleptyczne sytuacji na tytułowej planecie Ksi. W tle mamy rozprawę autora z systemami totalitarnymi (książka powstała w roku 1983). Patrząc z perspektywy stwierdzam nawet, że opowiedziana historyjka może być tylko pretekstem do tych rozważań.
        Jeszcze warto wspomnieć, że książka pochodzi z pakietu nabytego na BOOKRAGE.ORG. Piszę o tym bo to niezwykle interesujący sposób sprzedaży ebooków. Nabywcy kupują za cenę przez siebie określoną, nawet za złotówkę. Niektórzy kupią za złotówkę, inni za kilka złotych i jeżeli nabywców jest wielu to autor i tak zostanie sowicie wynagrodzony. Nabywca określa też jaka część jego wpłaty pójdzie dla autora a jaka dla portalu. Myślę, że taka forma sprzedaży prawie bezpośredniej w przyszłości będzie dominująca. Brak w niej kosztownego pośrednika w postaci wydawnictwa, ale czy ktoś będzie za nim płakał. Przykładowo, za pakiet sześciu ebooków Zajdla średnia cena zakupu wyniosła ok. 23 złote a łączny przychód osiągnął prawie 117 tys. zł.
        Ocena: 6/7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Janusz Zajdel   Limes inferior   Kolejna powieść Zajdla ma liczne cechy wspólne z poprzednią przeczytaną przez mnie: momentami nużące dłużyzny i historię, która wciąga i koniecznie chce się szybko poznać jej zakończenie. I ponownie zakończenie nie powala. I podobnie w tle mamy rozważania autora. Tym razem zastanawia się on jak może/powinno wyglądać społeczeństwo idealne w okresie gdy już osiągnie ono pełną automatyzację i opanuje praktycznie darmowe i niewyczerpane źródło energii.  A więc byłoby to społeczeństwo, w którym niewielka część ludzi wykonuje czynności nadzorcze a pozostała zajmuje się wyłącznie konsumpcją. Głównym dylematem w takiej sytuacji staje się sposób rozdziału dóbr i autor przedstawia tu dość ciekawą analizę. 
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Janusz Zajdel   Cylinder van Troffa   W zasadzie opis "Limesu…" można by przenieść na opis "Cylindra…". Książka ma wszystkie plusy i minusy wyżej opisanych. Więc tylko kilka słów o fabule. Grupa astronautów powraca z długiej wyprawy. W tym czasie na Ziemi zaszły ogromne zmiany. Dodam tylko jeszcze, że autor wykorzystał aspekt podróży w czasie w dość interesujący sposób.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka



Inne książki, które zacząłem, ale porzuciłem bo uznałem za nudne, słabe lub wręcz niestrawne:
  Konrad Lewandowski, Andrzej Pilipiuk "Rosyjska ruletka"
  Jacek Dukaj "Król bólu"
  Harry Sidebottom "Wojownik Rzymu"
  Melchior Medard "Carska roszada"
  Steven Saylor "Rzym"
  Waldemar Łysiak "Flet z mandragory"
  Joseph Conrad "Jądro ciemności"



Nius miesiąca: http://wyborcza.pl/1,75476,15188525,Naukowcy_cofneli_proces_starzenia_sie.html



14:33, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 listopada 2013
XI 2013
Jacek Piekara   Miecz aniołów   Jak się okazało książka pochodzi gdzieś ze środka cyklu o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie. Wcześniej czytałem "Młot na czarownice" i stwierdzam, że w zasadzie niczym się te części nie różnią. Obydwie są zlepkiem opowiadań, w których licencjonowany inkwizytor walczy z pleniącą się wszędzie herezją. Obydwie zawierają historyjki w zasadzie banalne, ale opowiedziane świetnym językiem. Jednak mam wrażenie, że kolejny tom jest już nieco nużący, nie jest w ogóle oryginalny, autor w zasadzie niczym nie zaskakuje. Następne części cyklu już sobie odpuszczę.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Spider Robinson   Telempata   Jakaś dziwna fantastyka, odrzuca po dziesięciu stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: fantastyka
         
Andrzej Pilipiuk   Wampir z MO   Zrezygnowałem po pierwszym rozdziale. Może kiedyś to było atrakcyjne, ale dzisiaj czuć anachronizmem. Ani nie śmieszy, ani straszy. Po prostu słabe. 
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: fantastyka
         
Jack McDevitt   Brzegi zapomnianego morza   Książka wciąga od początku, a bazuje na prostym schemacie: odkrywane jest znalezisko, które daleko wykracza poza nasze możliwości technologiczne, ale nie wiadomo do czego służy ani czym jest. Stopniowo odkrywane są kolejne elementy, ale zamiast odpowiedzi pojawiają się nowe pytania. W ten sposób książka trzyma w pewnym napięciu do końca.  Ma jednak również mankamenty. Bohaterowie są jakoś słabo nakreśleni, czytelnik w ogóle się do nich nie przywiązuje więc to co się z nimi dzieje spływa po nim jak po kaczce. Zupełnie niesatysfakcjonujące jest też zakończenie. Patrząc na całość można stwierdzić, że łatwo jest stawiać intrygujące pytania bez udzielenia niekoniecznie całkiem racjonalnych, ale chociaż w miarę sensownych odpowiedzi.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sci-fi
         
Michael Connelly   Czarne echo   To mój drugi kontakt z tym autorem. Książka chronologicznie jest pierwszą z detektywem Harrym Bosch'em w roli głównej i stwierdzam, że jest bardzo podobna do tej, którą czytałem poprzednio tj. do "Wydziału spraw zamkniętych": akcja prowadzona praktycznie w czasie rzeczywistym, nie porywa, nie trzyma jakoś bardzo w napięciu, ale imponuje znajomością rzeczy, dbałością o detale i parę razy zaskakuje. Można by powiedzieć: porządna rzemieślnicza robota, ale bez wirtuozerii. Jest też nieco przydługa i niepotrzebnie odrobinę przekombinowana na samym końcu.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



09:49, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 października 2013
X 2013
Marek Krajewski   Rzeki Hadesu   Przy okazji wrześniowej promocji najnowszej książki znakomitego wrocławskiego kryminalisty tj. "W otchłani mroku" przypomniałem sobie, że wciąż mam zaległą poprzednią tj. właśnie "Rzeki…". Sięgnąłem zatem po przedostatnią powieść z Edwardem Popielskim w roli głównej i stwierdzam, że nie odbiega ona jakoś szczególnie od poprzednich. Akcja toczy się w dwóch liniach czasowych: w powojennym Wrocławiu, gdzie Popielski ukrywa się przed bezpieką i w przedwojennym Lwowie, gdzie prowadzi śledztwo w sprawie gwałtu na dziewczynce. Całość bardzo zgrabna i zwarta, czyta się lekko i przyjemnie, choć akcja może nie trzyma jakoś nadzwyczajnie w napięciu to pod koniec jesteśmy kilka razy zaskakiwani. Przy okazji dostajemy, jako smaczek dla fanów serii, spotkanie Popielskiego z Mockiem. W odpowiednich miejscach przypomniane są odpowiednie informacje z przeszłości więc książkę można czytać bez uprzedniego przeczytania poprzednich części, ale przyjemność z pewnością nie będzie pełna. Jednak patrząc z perspektywy to pozostaje jakiś lekki niedosyt, od pana Krajewskiego chyba można jednak oczekiwać nieco więcej.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Bernard Werber   Imperium mrówek   Jeżeli raz na jakiś czas zdarzają się książki, które zmieniają świadomość i trwale wbijają się w pamięć to "Imperium mrówek" właśnie do nich należy. Krótko - książka jest po prostu niesamowita. Niezwykle udane skrzyżowanie encyklopedii (a w każdym razie jej części entomologicznej) z powieścią sensacyjną a momentami nawet z kryminałem. Akcja miejscami toczy się wartko, miejscami trzyma w napięciu a miejscami tak zaskakuje, że szczęka opada i człowiek tylko kręci głową z niedowierzaniem (tak pisałem przy "Grze o tron" i nie jest to przypadek bo obaj autorzy mają podobne podejście do swoich bohaterów). Autor serwuje mnóstwo ciekawostek ze świata owadów a wszystko to podane w bardzo atrakcyjny sposób. Przewrotne jest też zakończenie, warto zastanowić się jakie skutki dla ludzi wywarło to co inni ludzie zrobili mrówkom. Jedyny minus książki - jest odrobinę przydługa. Ale gwarantuję, że po jej przeczytaniu nigdy nie spojrzycie już na mrówkę (a tym bardziej na mrowisko) tak jak do tej pory.
        Uwaga - dalej lekki spojler.
        Dla tych, którzy koniecznie chcą się już teraz dowiedzieć o czym właściwie jest ta książka co nieco o fabule.  W jednym wątku, "ludzkim", kolejne osoby znikają w tajemniczych okolicznościach po wejściu do piwnicy pewnego domu. W drugim wątku, "owadzim", jesteśmy wewnątrz miasta leśnych mrówek rudych, poznajemy zasady funkcjonowania i różne sekrety mrówczego królestwa, w którym dzieją się pewne niepokojące zjawiska. Grupa mrówek "prowadzi śledztwo", które przynosi nieoczekiwane rezultaty. W efektownym finale oba wątki łączą się ze sobą w niezwykle zaskakujący sposób. Jeszcze tylko zdradzę, że happy-endu nie będzie, zakończenie jest wyjątkowo gorzkie.
        Ocena: 9.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: sensac. / sci-fi / popularnonauk.
         
Bernard Werber   Dzień mrówek   Wątki, które wydawałoby się zostały definitywnie zamknięte w pierwszej części zostają rozbudowane do rozmiarów pełnowymiarowej powieści. Nasza bohaterka otrzymuje misję, której szczegółów nie zdradzę, żeby nie popsuć niespodzianki. Książka ma w zasadzie wszystkie cechy jedynki. I znowu, jedyny zarzut to zbyt duża objętość, momentami może być odrobinę nużąco. Nadal jednak dostajemy masę ciekawostek ze świata owadów, trochę zaskakujących zdarzeń i oczywiście naszą bohaterkę, którą tak polubiliśmy. Jest też trochę humoru, szczególnie zabawna jest scena gdy nasza bohaterka analizuje ludzkie obyczaje godowe na podstawie puszczonych jej filmów:-).
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: sensac. / sci-fi / popularnonauk.
         
Bernard Werber   Rewolucja mrówek   Ostatnia część monumentalnej trylogii jest już duuuuużo słabsza. Nie trzyma w napięciu, już nie zaskakuje, bo autor praktycznie wypstrykał się w poprzednich częściach, jest też o wiele za długa. Ale znajdziemy tu jednak znowu trochę ciekawostek zoologicznych i definitywne zamknięcie wszystkich wątków.
        Ocena: 5.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sci-fi / popularnonauk.



13:03, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 września 2013
IX 2013
Michael Connelly   Wydział spraw zamkniętych   Bardzo, bardzo porządny kryminał, którego akcja rozgrywa się w okolicach Los Angeles. Emerytowany policjant, detektyw Harry Bosh, specjalizujący się w zabójstwach, zostaje ściągnięty z powrotem do pracy do wydziału zajmującego się starymi, niewyjaśnionymi sprawami. W jednej z takich spraw sprzed dwudziestu lat (zabójstwo młodej dziewczyny) ustalono człowieka, którego DNA znaleziono na broni. Bosh wraz ze swoją starą partnerką mają za zadanie ustalić czy właściciel DNA jest zabójcą, wyjaśnić okoliczności i zebrać dowody. Sprawa od początku jest najeżona problemami: niektórzy świadkowie nie żyją, niektórzy wyjechali, niektóre dowody zaginęły itd. Ale uparty detektyw stopniowo rozwikłuje kolejne wątki odkrywając kolejne dna tej skomplikowanej sprawy. Akcja jest prowadzona zupełnie jak w serialu "24 godziny", praktycznie w czasie rzeczywistym. Drobiazgowe pokazanie śledztwa jest siłą tej książki. Ponadto, końcówka bardzo przyzwoicie trzyma w napięciu. Jak się przekonałem już po przeczytaniu, książka pochodzi ze środka cyklu liczącego łącznie aż 18 pozycji co jednak nie wpływa negatywnie na jej odbiór.
        Ocena: 7/8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał
         
Jacek Inglot   Wypędzony   Dopisek na przedniej okładce "Śledztwo w powojennym Wrocławiu" sugerowałby kryminał, ale jest całkowicie mylący. Pseudo-kryminalna fabuła jest w zasadzie śladowa i stanowi jedynie pretekst do opowieści o tym jak w 1945 roku zabijano Breslau a na jego trupie budowano Wrocław. Tak to należy określić po lekturze tej książki, która jest bez wątpienia warta przeczytania, ale atrakcyjna będzie raczej tylko dla Wrocławian. A jako jeden z takowych czytałem z ciekawością. Bohaterem opowieści jest były AK-owiec, który ukrywając się i uciekając przed służbą bezpieczeństwa na lewych papierach trafia do dopiero co odbitego Breslau licząc, że tam będzie bezpieczny. Przypadkowo obejmuje posadę milicjanta i buduje posterunek w okolicach obecnego placu Grunwaldzkiego wśród morza ruin, pogorzelisk, pośród band szabrowników i ukrywających się żołnierzy Wehrmachtu. 
        Dla Wrocławianina powiedziałbym, że to powinna być lektura obowiązkowa. Nie jest to ani kryminał ani książka historyczna ani stricte obyczajowa, może fabularna. Choć niby fabuła jest, ale raczej jest ona pretekstem. Autor przedstawia odbudowę od zera miasta niemal całkowicie zrujnowanego, w którym absolutnie nic nie funkcjonuje a za to szerzą się anarchia, przemoc i głód. Lektura jest zdecydowanie przygnębiająca, nie będzie też happy endu. Jest trochę rozważań o aspektach moralnych i historycznych związanych z brutalnym wysiedlaniem Niemców z tzw. "terenów odzyskanych". Sam pochodzę z rodziny napływowej, moi dziadkowie, przybyli do Wrocławia właśnie zaraz po wojnie z Mazowsza. Po przeczytaniu tej książki widzę, jak wielkiej trzeba było odwagi (albo determinacji a w zasadzie jednego i drugiego) żeby przeprowadzić się do miasta zgorzelisk i ruin, gdzie brak było pracy (przynajmniej na początku), żywności, bieżącej wody o jakimś prądzie czy kanalizacji już nie wspominając a za to pełnego szabrowników i cierpiącego głód.
        Ocena: 6/7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: trudno powiedzieć
         
Norman Davies, Roger Moorhouse   Mikrokosmos   Już od jakiegoś czasu odczuwałem coraz większą potrzebę sięgnięcia po jakieś kompleksowe opracowanie dziejów Wrocławia i Dolnego Śląska, trochę za sprawą trylogii "Narenturm" Sapkowskiego a trochę kryminałów z Mockiem Krajewskiego. "Wypędzony" Inglota przesądził sprawę a wybór był prosty (sam Inglot przyznał, że korzystał właśnie z "Mikrokosmosu"). I wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę, no może w dziewiątkę.
        Wielki szacunek dla autorów za to monumentalne opracowanie. Jak przyznaje Norman Davies pomysł projektu zaproponował mu w 1996 roku ówczesny prezydent Wrocławia, Bogdan Zdrojewski. Dlaczego książka nie nosi tytułu "Historia Wrocławia" czym właściwie jest? Ano dlatego, że miasto istnieje jakieś 1000 lat (a jako osada znacznie dłużej) a nazwę "Wrocław" nosi dopiero 68 lat. Tytuł "Mikrokosmos" niby jest przez autorów jakoś uzasadniony ("miasto ... łączyło wiele z jego sąsiadami w Czechach, w Niemczech i w Polsce. Stąd też nasze przekonanie, że mieliśmy do czynienia z "mikrokosmosem Europy Środkowej""), ale i tak uważam za trochę mylący, przynajmniej mi się mikrokosmos kojarzy zupełnie z czym innym. Ale do rzeczy.
        Czym w końcu jest ta książka? Niezwykle drobiazgowym opisem historii miasta od czasów prehistorycznych ("Pierwsza zidentyfikowana osada, którą odsłonięto na prawym brzegu, pochodzi z VIII wieku p.n.e.") do czasów obecnych. Wrażenie robią szczegółowość dokumentalistyczna oraz uwzględnienie nie tylko lokalnych aspektów (jak rozwój, administrowanie, gospodarka, populacja, kultura itp.), ale również osadzenie dziejów miasta w kontekście wielkich przemian przede wszystkim politycznych. Autorzy mają dar wykładania wielkiej polityki w sposób zrozumiały dla laika. 
        Niemałym zaskoczeniem było dla mnie jak niesamowicie pokręcone były losy miasta. Niby w podstawówce i liceum miałem historię, ale i tak dużym zaskoczeniem było dla mnie, że Wrocław był m.in. częścią królestwa czeskiego, lennem Habsburgów, częścią Królestwa Prus czy Cesarstwa Niemieckiego, jednym z najbardziej aktywnych ośrodków reformacji luterańskiej a nazywał się kolejno: Wrotizla, Wretzlaw, Presslaw, Bresslau i Breslau. W książce pełno jest ciekawostek. Np. takich jak ta:
       
"…w 1380 roku ... miasto weszło w konflikt z Kościołem w kwestii sprzedaży piwa - wydarzenia te określono mianem "wretslawskiej wojny piwnej". Rada (miasta) importowała … piwo miejscowe ze Świdnicy i sprzedawała je … Handel ucierpiał jednak na skutek nielegalnej sprzedaży piwa przez ludzi biskupa. Rada wystąpiła do niego ze skargą, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Rajcy nakazali więc konfiskatę kolejnego transportu, żeby skłonić ludzi biskupa do negocjacji. Ten jednak obłożył miasto klątwą." :-)
        Albo jak opis bitwy pod Legnicą w roku 1760 między Austriakami a Prusakami:
       
"Bitwa zakończyła się tak szybko, że turecki szpieg w obozie austriackim, który pracował w przebraniu greckiego piekarza i sprzedawał akurat żołnierzom słodycze, w ogóle jej nie zauważył i nie był w stanie sporządzić raportu."
        Książka nie tylko zapoznaje czytelnika z dziejami miasta, ale pozwala też zrozumieć jak wynikają one z kontekstu, w szczególności z położenia geopolitycznego. I wielkich historycznych wydarzeń. Trzeba też przyznać, że dostarcza wzruszeń, szczególnie pod koniec.
        Ale trzeba też stwierdzić, że ilość informacji, którymi jest nafaszerowana powoduje, że miejscami można się zmęczyć. No i jednak wydaje mi się, że atrakcyjna będzie głównie dla osób związanych emocjonalnie z Wrocławiem a przynajmniej z Dolnym Śląskiem, takie osoby powinny przeczytać ją koniecznie. Dla pozostałych osób książka może nie być już tak atrakcyjna (stąd dwie osobne oceny). A osobom związanym jakoś z Wrocławiem, którym jednak nie chce się przebijać przez tę cegłę polecam krótką wersję historii naszego pięknego miasta:
        http://www.wroclaw.pl/historia-wroclawia
        Ocena: 6/9.         Rekomendacja: można/koniecznie.        Gatunek: histor./dokument.
         
Andrzej Sawicki   Inkluzja   To kompletnie odjechana fantastyka, ale taka której nie powstydziłby się sam Kosik. Dość przyzwoita fabuła sensacyjna osadzona częściowo w odległej mgławicy a częściowo na obrzeżach Układu Słonecznego, przeskoki w przestrzeni (i hiperprzestrzeni) i w czasie. Akcja toczy się wartko, nie brak zaskoczeń, plus odrobina humoru, to atuty tej książki. Miejscami może odrobinę infantylna, tu mały minus, ale i tak czyta się nieźle. A co do fabuły: ni mniej ni więcej a młoda wiedźminka z towarzyszącym jej cyborgiem walczą z potworami będącymi artefaktami po Obcych w żelaznym wnętrzu wymarłej gwiazdy. To na początek. Potem jest jeszcze bardziej odjechane. Ale całość się broni a wyobraźnia autora zasługuje na uznanie.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantast./sensac.
         
David Drake   Świat Northa   Żenująco słaba fantastyka. Scena otwierająca, odbicie zakładników z rąk terrorystów, miała pewnie w zamierzeniu autora zapierać krew w żyłach, a jest nudna i momentami trudno zrozumiała. A początek drugiego rozdziału to osłabiający bełkot na poziomie czternastolatka (z przeproszeniem czternastolatków), żeby nie być gołosłownym zacytuję:
       
"North wyszedł z Matrycy, jak zwykle dysząc i łapiąc gwałtownie powietrze. Zawieszenie w tym świecie, łączącym Osiem Światów, było jak tonięcie w lodowatej wodzie. Nieskończony szereg drobnych zdarzeń wdzierał się w jego jaźń, przechodził przez niego, mrożąc mu całe ciało, zagrażając istnieniu w lawinie dziewięciu równocześnie istniejących oderwanych rzeczywistości."
        Ocena: 2.         Rekomendacja: szkoda czasu.        Gatunek: fantastyka
         
Jack McDevitt   Bezkresny ocean   W tej z kolei niezrozumiały bełkot odrzucił mnie już po dwóch stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
James Lee Burk   elektryczna mgła   Mimo przeczytania mniejszej połowy poddałem się. Ciężki klimat, ciężkie dialogi. Książka nie trzyma w napięciu, bohater mało wiarygodny: niby taki praworządny spokojny policjant a praktycznie bez powodu masakruje ochroniarza mafijnego bossa. Akcja ciągnie się jak przysłowiowy makaron i w najmniejszym stopniu nie wciąga.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: kryminał
         



W kolejce do przeczytania czekają:
Marek Krajewski "Rzeki Hadesu"
Bernard Werber "Imperium mrówek"



09:47, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 września 2013
VIII 2013
Simon Kernick   Ścigany   Całkiem przeciętny człowiek staje się nagle, nie wiedząc czemu, celem pościgu bezwzględnych morderców. W bardzo dziwnych okolicznościach znika też jego żona a przyjaciel zostaje zamordowany. Jak sobie w tym wszystkim poradzi bohater? Oczywiście, jak przystało na prawdziwego Amerykanina poradzi sobie świetnie. Ale książka do czytania się nadaje, zdecydowanie.
        Ocena: 5.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller sensac.
         
Mark Alpert   Teoria ostateczna   Jakiś czas temu na blogu pisałem o tym, że dwie wielkie teorie: Ogólna Teoria Względności Einsteina i mechanika kwantowa są ze sobą sprzeczne. Teoria, która w poprawny sposób połączy je obie jest św. Graalem fizyków i bywa nazywana Teorią Ostateczną (bądź Teorią Wszystkiego). Jej poszukiwaniom poświęcił ostatnie lata swojego życia Einstein, ale nie odniósł sukcesu. Mark Alpert stworzył fikcyjną fabułę, zgodnie z którą Einstein jednak odkrył Teorię Ostateczną, jednak kiedy zrozumiał jakie możliwości ona stwarza (m.in. super broń) ukrył ją bardzo głęboko. Pewien terrorysta próbuje ją odnaleźć idąc dosłownie po trupach. A pewien niedoszły fizyk, popularyzator nauki, otrzymuje klucz do odnalezienia Teorii. Od tej pory staje się on celem terrorysty. Książka trzyma w napięciu i zaskakuje. Ma też duży walor edukacyjny, przybliża trochę fizyki w bardzo atrakcyjny sposób.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller sensac.
         
Bernard Werber   Tanatonauci   Bardzo oryginalna książka. Początek tak oryginalny, że po jakichś trzydziestu stronach zrezygnowałem. Jednak za namową Najlepszej ze Szwagrowych spróbowałem kontynuować, no i proszę, książka jednak okazała się bardzo fajna. Autor opisuje proces eksploracji ni mniej ni więcej a życia pozagrobowego. Bardzo szczegółowo przedstawia rozwój technologii kontrolowanego wprowadzania w stan śmierci i przywracania do życia. Opisuje też niezwykle drobiazgowo społeczne konsekwencje tej eksploracji. Trzeba przyznać, że autor dysponuje niezwykle bogatą wyobraźnią. Zbiera chyba wszelkie możliwe wierzenia na temat życia po śmierci i buduje z tego niezwykłą konstrukcję. Książka to czyste fantasy, ale jak ktoś chce to może ją potraktować w kategoriach wierzeń.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantasy
         
James Morrow   Tak oto kończy się świat   Początek niezły a później beznadzieja. Po dwudziestu stronach odrzuca.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: sci-fi
         
Peter Abrahams   Białe plamy   Na okładce stoi jak byk: "Ulubiony pisarz Stephena Kinga" a to do czegoś zobowiązuje. I rzeczywiście książka to bardzo porządny i oryginalny thriller kryminalny. Początkowo akcja jest bardzo szybka. Prywatny detektyw, Nick Petrov, specjalizujący się w odszukiwaniu zaginionych osób otrzymuje zlecenie, z którym dość szybko sobie radzi. W trakcie śledztwa dochodzi jednak do dziwnych zdarzeń, w efekcie Petrov budzi się w szpitalu z amnezją. Diagnoza - rak mózgu. Po operacji Petrov wychodzi ze szpitala. Ostatnia sprawa okazuje się jednak nie do końca rozwiązana a w dodatku ma drugie a może nawet trzecie dno. Detektyw ma również problemy z pamięcią. Środek książki to trochę spowolnienia a później akcja przyśpiesza i trzyma w napięciu do końca. Mroczny klimat, niezłe dialogi i zaskakujące zwroty to atuty tej książki.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



W kolejce do przeczytania czekają:
Michael Connelly "Wydział spraw zamkniętych"
Jacek Inglot "Wypędzony"



 

11:41, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 lipca 2013
VII 2013
Jeffrey Archer   Pierwszy między równymi   Opis karier politycznych czterech brytyjskich parlamentarzystów. Nuda nie do przebrnięcia.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Jacek Piekara   Młot na czarownice   Bardzo przyzwoita fantastyka. Bohaterem jest licencjonowany inkwizytor Mordimer Madderdin. Książka jest w zasadzie zlepkiem kilku osobnych opowiadań. Każde dotyczy pewnej zamkniętej historyjki. Patrząc z dystansu są one dość banalne, ale za to świetnie opowiedziane. Autor ma rewelacyjny styl i pióro, czyta się go z prawdziwą przyjemnością. No i jest też mnóstwo prawdziwych smaczków. Koniecznie trzeba poznać dzień powszedni z życia inkwizytora.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Boris Akunin   Powieść szpiegowska   Jak na Akunina to niestety trochę średnio. Choć opowieść jest zwarta i dość wartko się toczy to nie trzyma jakoś specjalnie w napięciu. A rzecz się dzieje w czasie II wojny kiedy Niemcy i Związek Radziecki nie są jeszcze jawnymi wrogami choć wszystko wskazuje na to, że Hitler przymierza się do ataku i w zasadzie pytanie brzmi "kiedy?" a nie "czy?". A w zasadzie wszystko wskazuje, że nastąpi to w najbliższej przyszłości. Abwehra dostaje od Hitlera praktycznie niewykonalne zadanie przekonania Rosjan, że atak nastąpi dopiero w następnym roku. Rozpoczyna się skomplikowana gra wywiadów, której stawką jest uzyskanie lub nie efektu zaskoczenia co powinno przeważyć szalę zwycięstwa.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: szpiegowska
         
Karina Obara   Gracze   Nuda nie do przebrnięcia. Problemy matki i jej nastoletniego syna.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Frank Tallis   Śmiertelne zespolenie   Dość przyzwoity kryminał, którego akcja rozgrywa się w czasach cesarstwa w Wiedniu. Seryjny morderca zabija kobiety w niezwykle wyrafinowany sposób. Poszukuje go inspektor Rheinhardt wsparty przez swego przyjaciela psychoanalityka. Książkę czyta się w miarę nieźle, ale ma ona kilka wad. Nie trzyma w napięciu i zawiera zbyt dużą dawkę psychoanalizy, momentami trudnej do strawienia. Ale generalnie ujdzie.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
John Le Carre   małe miasteczko w niemczech   Atmosfera książki jakoś odrzuciła mnie już po dwudziestu stronach. Zresztą bardzo podobna do poprzedniej tego autora, którą dzielnie strawiłem do końca tj. do "Bardzo poszukiwanego człowieka". Panu Le Carre już podziękuję.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Dean Koontz   Recenzja   Recenzent pisze krytyczną recenzję. Autor się wkurza i dobiera się recenzentowi do tyłka. Ale to byłby banał. Więc niebanalny pomysł Koontza jest odwrotny. Autor pisze książkę, recenzent pisze krytyczną recenzję. Prawie przypadkowo spotykają się w restauracyjnej toalecie. Od tego momentu życie pisarza nie będzie już takie samo. Recenzent okazuje się psychopatą i zaczyna brutalnie prześladować pisarza i jego rodzinę. W sumie momentami nawet trzyma w napięciu, trzeba przyznać. Ale ma też trochę słabych stron: hollywódzki happy end, zupełnie niepotrzebne elementy sci-fi na samym końcu i ta naciągana idea wielkiej organizacji wyposażonej w ogromne środki zwalczającej chałturę w literaturze. Warto wspomnieć, że jest też odrobinę humoru - w rozmowach pisarza z jego agentem.
        Ocena: 5.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller sensac.
         
Marcin Wroński   Skrzydlata trumna   Kolejna pozycja cyklu poświęconego Zygmuntowi Maciejewskiemu właściwie jest na identycznym poziomie jak poprzednie. Świetne pióro, realia tamtej epoki, przyzwoita historia kryminalno-sensacyjna. I ten sam zarzut co poprzednio - książka nie trzyma w napięciu. Ale i tak czyta się ją z przyjemnością.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Anders de la Motte   [buzz]   Praktycznie bezpośrednia kontynuacja debiutanckiego hitu [geim]. Bohater uciekając po całym świecie pakuje się w potężne problemy. Książka jest słabsza od [geim] co najmniej o dwie klasy. Środkowa jedna trzecia wieje nudą, rażą nieprawdopodobieństwa, na siłę upychane słownictwo nastolatków no i to nagromadzenie wulgaryzmów. W sumie niepotrzebna, można zostać przy [geim].
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: sensac.



W kolejce do przeczytania czekają:
Simon Kernick "Ścigany"
Mark Alpert "Teoria ostateczna"
Elizabeth Moon "Polowanie"
Heather Graham "Wyspa"



 

13:34, posceptyk
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 lipca 2013
VI 2013
William Gibson   Światło wirtualne   Książka pisana ciężkim językiem i nie wciągająca, odrzuciła mnie po 10 stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: sci-fi
         
Philip K. Dick   Czas poza czasem   Nie bardzo wiedziałem czego spodziewać się po słynnym pisarzu science-fiction. Wrażenia słabiutkie. Przez pierwszą 1/3 kompletnie nic się nie dzieje, właściwie wieje nudą. Ze trzy razy odkładałem z zamiarem rezygnacji, ale jakoś znowu po nią sięgałem w nadziei, że coś tam musi być. Ale w sumie nie wiem czy warto było. O fabule krótko, żeby nie zdradzić niespodzianki. Pewien człowiek żyje sobie bezstresowo w małym, spokojnym, amerykańskim miasteczku. Pewne rzeczy zdają się jednak sugerować, że coś z tym miasteczkiem jest nie tak. 
        To jedna z pierwszych książek tego niezwykle płodnego autora więc żeby obraz był bardziej miarodajny trzeba by jeszcze przeczytać coś późniejszego.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: sci-fi
         
Marcin Wroński   Morderstwo pod cenzurą   Chronologicznie to pierwszy kryminał z Zygmuntem Maciejewskim w roli głównej. Brutalnie zabity zostaje znany lubelski dziennikarz. Niektóre okoliczności wskazują na mord rytualny, inne na polityczny a jeszcze inne na inny:-). Szef Wydziału Śledczego lubelskiej komendy policji dostaje "do pomocy" oficera politycznego. Nie bardzo wie od czego zacząć a w tym czasie Lublinem wstrząsają kolejne morderstwa. Książka może nie trzyma w takim napięciu jak "dwójka" czyli "kino Venus", ale i tak czyta się ją z ogromną przyjemnością. Świetny styl autora, soczyste postaci, dialogi to wielkie plusy. Na pewno sięgnę po kolejne tomy.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał
         
Jerzy Żuławski   Na srebrnym globie   Świetna recenzja napisana przez samego mistrza Lema nie zmienia niestety faktu, że książka jest nudna i ciężkostrawna. Przeczytałem 50 stron, w czasie których bohaterowie wystrzeleni na Księżyc (jak w "Wokół Księżyca" Verne'a) wędrują, wędrują i wędrują. Pewnie gdzieś w końcu zawędrowali, ale nie starczyło mi już cierpliwości, żeby się o tym przekonać.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: sci-fi
         
Harlan Coben   zachowaj spokój   Bardzo przyzwoity thriller sensacyjno-kryminalny. Skomplikowana i, trzeba przyznać, dość oryginalna fabuła rozgrywa się w dwóch wątkach. Pierwszy to seryjne morderstwa dokonywane brutalnie na kobietach. Drugi to poważne problemy rodzinne pewnej porządnej amerykańskiej rodziny z middleclassu. Problemy pogłębiają się kiedy syn znika. Ojciec rozpoczyna własne poszukiwania a po chwili okazuje się, że właśnie stał się obiektem zainteresowania FBI. W końcu oba wątki łączą się w efektownym finale. Książka ma w zasadzie tylko jeden, za to istotny minus - nieznośny happy-end w najgorszym hollywoodzkim wydaniu na poziomie gimnazjalisty, zacytuję:
        "W pokoju wybuchło zamieszanie. Oczywiście, były łzy, uściski, słowa przeprosin. Rany otwarły się i zabliźniły.".
        Ale reszta książki taka przesłodzona nie jest, wręcz przeciwnie.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller kryminalny
         
Andrzej Ziemiański   Miecz orientu   Tytuł mylący całkowicie. Akcja rozgrywa się zaraz po II wojnie, gdzieś na wschodzie Polski, chyba, bo tu nic nie jest pewne. Bohater trafia do obozu, w którym przetrzymywani przez Rosjan są więźniowie różnych narodowości. Ale nic nie jest takie jak się wydaje. Książka też nie jest taka jak się wydaje. Bzdurna jest nawet recenzja na okładce. Człowiek brnie przez to w nadziei, że na końcu czeka coś niezwykle zaskakującego, coś co wynagrodzi tę nudę. A tu nic. Jednak nie wszystkie książki Ziemiańskiego są świetne.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: psychol.
         
Marcin Wroński   A na imię jej będzie Aniela   Trzecia część z cyklu poświęconego komisarzowi Maciejewskiemu z Lublina rozgrywa się w czasie II wojny. W zasadzie mniej tu kryminału a więcej wątków wojenno-obyczajowych. Zyga ściga mordercę młodych dziewczyn, które łączy to, że miały na imię Aniela. Nie zraża go (tzn. Zygę, nie mordercę, choć właściwie mordercę też:-) to, że Lublin jest pod okupacją hitlerowską, żeby dopaść mordercę gotów jest sprzymierzyć się z samym diabłem, do czego zresztą dochodzi. Wielkim plusem książki jest przybliżenie życia codziennego w okupowanym Lublinie, minus należy się za to, że książka jest trochę zbyt rozwlekła i nie trzyma w napięciu.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: krymiał
         
Marcin Wroński   Pogrom w przyszły wtorek   Komisarza Maciejewskiego ciąg dalszy. Tym razem w Lublinie okupowanym przez sowietów. Zyga mocno poobijany wychodzi z więzienia. Nowa władza próbuje go wykorzystać do swoich celów i zleca mu rozwiązanie sprawy pewnego morderstwa. Które może mieć nieprzyjemne polityczne konsekwencje. I znowu, tak jak w poprzedniej części, książka przybliża życie w powojennym Lublinie, ale jednocześnie jest nieco zbyt rozwlekła przez co nie trzyma w napięciu.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: krymiał



W kolejce do przeczytania czekają:
Marcin Wroński "Skrzydlata trumna"
Karina Obara "Gracze"
John Le Carre "małe miasteczko w niemczech"
Boris Akunin "Powieść szpiegowska"
Dean Koontz "Recenzja"
Jacek Piekara "Młot na czarownice"
Jeffrey Archer "Pierwszy między równymi"
 
 
 
 



10:17, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 czerwca 2013
V 2013
Andrzej Ziemiański   Achaja T. 3   Ostatni tom historii życia księżniczki Achai jest już znacznie słabszy od poprzednich. Nieznośne dłużyzny, słabe dialogi, mętne wywody filozoficzno-religijne, opisy bitew ciągnące się jak flaki z olejem. 2/3 nadaje się do wycięcia i to bez żadnej szkody dla całości. Jedyny plus to fakt, że zamknięte zostają prawie wszystkie wątki. Ale co tam, można sobie ponarzekać, ale jeżeli ktoś przeczytał dwa poprzednie tomy to przecież nie zrezygnuje z zakończenia. A propos wątków. Pisałem, że są główne trzy. Więc z perspektywy całości można śmiało stwierdzić, że jeden z nich (ten dotyczący czarodzieja Mereditha) jest delikatnie mówiąc zbędny. Nie wnosi do całości absolutnie nic poza beznadziejnymi dialogami i niezrozumiałymi wywodami. Robi jedynie objętość.
        Oceniając natomiast całość można powiedzieć, że na pewno warto po nią sięgnąć. Trzeba jednak uodpornić się na dłużyzny, w zasadzie z trzech tomów, wycinając 2/3, można by zrobić jeden. Trzeci tom jest na tyle słaby, że z "Pamiętników Cesarzowej Achai" zrezygnuję.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: tylko dla fanów.        Gatunek: fantastyka
         
Jacek Komuda   Bohun   Język i dialogi odrzucają już po dwóch stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Jacek Komuda   Banita   Do trzech razy sztuka tym razem wypaliło. Książka to świetna rozrywka w najlepszym wydaniu, kwalifikuje się w zasadzie do działu "awanturniczo-przygodowe" i jest osadzona Polsce szlacheckiej XVII wieku. Bohaterem jest ten sam rozrabiaka, Jacek Dydyński, z "Samozwańca", który odrzucił mnie po ok. 50 stronach. Tym razem było zupełnie inaczej. Książka wciąga od początku i w zasadzie nie pozwala się oderwać. Nasz bohater to w sumie niezły łajdak, dość powiedzieć, że okazuje się najemnikiem na zlecenie zabijającym panów szlachtę. Ale w toku dalszej akcji ani się obejrzymy a już mu kibicujemy. Opowiedziana historia jest zwarta i wartka, autor unika pułapki prostego, banalnego zakończenia z happy-endem. Książka ma też wielki walor edukacyjny. Oprócz tego, że poznajemy realia życia w ówczesnej Polsce to jeszcze dostajemy przyśpieszony kurs języka staropolskiego (mnóstwo bardzo fajnych wyrażeń jak np. murwa, drażnięta, drażliwka - dobra żartuję, to ostatnie sam wymyśliłem, a jakie nadałem mu znaczenie niech się każdy sam domyśli) i łaciny (w tym takie użyteczne wyrażenie jak "ad mortuum defecatum" czyli do usr... śmierci:-). Dużo ciekawostek można też wyczytać w końcowych objaśnieniach. I wreszcie ostatnia zaleta, o której warto wspomnieć - świetne ilustracje.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: przygodowa
         
Joe Abercrombie   Pierwsze prawoT.1 - Samo ostrze   Mimo przeczytania jakichś 40 stron w końcu poddałem się. Książka po prostu wlecze się, przynudza, nie wciąga. Brak oryginalności, świeżości. Akcja rozgrywa się w trzech wątkach. W pierwszym, niejaki Logen, umyka jakimś dziwnym, groźnym stworom, niejakim szankom, i włóczy się po mroźnych bezkresach jakiejś Północy. W drugim inkwizytor, niejaki Glokta, najpierw torturuje jakiegoś biznesmena a później dostaje zlecenie na wysokiego urzędnika państwowego. A w trzecim... trzeciego nie zaznałem bo zrezygnowałem.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: fantasy
         
Anne Holt   To co moje   Kryminał norweski, ale słabiutki. Brnąłem aż 100 stron, ale nie dałem rady. Pedofil porywa dzieci i je zabija. W śledztwie pomaga prawniczka-psycholog, nazwisko nieistotne. Słabe dialogi, słaba akcja, słabe wątki osobiste.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: kryminał
         
Andrzej Ziemiański   Wojny urojone   Grupa astronautów w dwóch statkach wraca z odległej misji po kilkuset latach, ale z Ziemią nie ma żadnego kontaktu. Grupy zwiadowcze lądują i udają się na rekonesans. Okazuje się, że ludzkość cofnęła się w rozwoju do poziomu średniowiecza. Jednak w miasteczkach dzieje się coś bardzo dziwnego. Książka jest naprawdę niezła. Intryguje i wciąga.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Andrzej Ziemiański   Zapach szkła   Kolejna świetna książka Ziemiańskiego. A właściwie zbiór dłuższych opowiadań głównie z dziedziny sci-fi. Wspólny mianownik większości z nich to światy alternatywne czy też rzeczywistości alternatywne i Wrocław jako miejsce akcji. Opowiadanka są naprawdę intrygujące i wciągające. Nie w każdym wypadku otrzymujemy może w pełni satysfakcjonujące zakończenie, ale i tak można stwierdzić, że książki Ziemiańskiego są albo dobre albo bardzo dobre.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Jacek Dukaj   Czarne oceany   To moja kolejna przymiarka do tego autora. I znowu, podobnie jak w przypadku "Lodu", poddałem się po kilkudziesięciu stronach. Książka nie wciąga a wręcz momentami nudzi.
         Na okładce recenzent pisze: "Jacek Dukaj pokazuje - z sukcesem - świat nieliniowy, świat, gdzie ważna nie jest zmiana, ale matematyczna pochodna zmiany: przyśpieszenie zmian". 
        Co do tego "sukcesu" to mam wręcz przeciwne zdanie, co do "pochodnych zmian" to zwykły bełkot. A co do świata nieliniowego to chodzi po prostu o to, że zdarzenia nie są prezentowane w kolejności chronologicznej co wcale nie podnosi atrakcyjności a wręcz przeciwnie - utrudnia jedynie odbiór.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: ciężka.        Gatunek: fantastyka
         
Marcin Wroński   kino Venus   Książka polecona przez panią w Bibliotece Miejskiej we Wrocławiu okazała się znakomitym kryminałem w stylu retro. Akcja rozgrywa się w przedwojennym Lublinie. Bohaterem jest Zygmunt "Zyga" Maciejewski, policjant i szef Wydziału Śledczego, który przez nowego komendanta zostaje zesłany na funkcję zwykłego szefa jednego z komisariatów. Zyga męczy się niemiłosiernie w nowej roli, walczy zarówno z niesubordynowanymi pracownikami odwalającymi sztampowo swoją robotę jak i tonami papierów. W końcu przyjmuje prywatnie pewną fuchę i ląduje w samym środku wielkiej afery związanej z handlem żywym towarem. Książka w miarę czytania wciąga coraz bardziej i później nie pozwala się już oderwać. Jest pisana świetnym językiem i z wielkim znawstwem epoki. Śmiało można ją postawić obok kryminałów Krajewskiego. Ma nawet dość podobny klimat, nie do serii z Mockiem, ale z Popielskim. Świetne są zarówno dialogi jak i opisy. A sama akcja też potrafi zaskoczyć. No i warto wspomnieć o niewymuszonym humorze, nie ma go za dużo, ale za to jest wysokiej próby. Na pewno sięgnę po inne książki tego autora, tym bardziej, że jak się okazuje "kino Venus" jest drugą częścią serii z Maciejewskim w roli głównej (co jednak w żaden negatywny sposób nie wpływa na przyjemność czytania). Można powiedzieć, że książkę smakuje się jak stare dobre wino.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał



W kolejce do przeczytania czekają:
William Gibson "Światło wirtualne"
Philip K. Dick "Czas poza czasem"
Marcin Wroński "Morderstwo pod cenzurą"
 
 
 
 



10:08, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 maja 2013
IV 2013
Jacek Dukaj   Lód   Warsztat pisarski autora znakomity. Ale sam pomysł na książę już dużo słabszy. Akcja dzieje się w Królestwie Polskim pod władzą Cara. Po Warszawie przechadzają się dziwne lodowe twory zwane Lutymi. Bohater zostaje wysłany z misją odnalezienia swojego ojca, który ponoć potrafi się z Lutymi porozumiewać. Nieznośne dłużyzny, ciągnące się rozmowy bohaterów spowodowały, że niestety odpadłem po trzydziestu stronach. 
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: fantastyka
         
Wiktor Hugo   Katedra Marii Panny w Paryżu   Ta z kolei odrzuciła mnie już po jakichś piętnastu. Nuda, nuda, nuda.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: historyczna
         
Anders de la Motte   [ Geim ]   W końcu coś co nadaje się do czytania. To zresztą mało powiedziane. Książka powoli, ale coraz silniej wciąga. W końcu nie można się już od niej oderwać. Bohater, życiowy nieudacznik i obibok  znajduje komórkę, przez którą ktoś zaczyna wydawać mu polecenia składające się na coraz bardziej niebezpieczną, ale wciągającą grę. Końcówka może nieco naciągana, ale całość naprawdę robi wrażenie.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: sensac.
         
Jacek Komuda   Samozwaniec T. 1   To pierwsza część trylogii "Orły na Kremlu", której bohaterem jest polski szlachcic, niejaki Jacek Dydyński. Cykl miał być niby awanturniczo-przygodowy. Jeszcze osadzony w średniowieczu. Więc zapowiadał się nieźle. Ale znowu nieznośne dłużyzny, kiedy bohaterowie rozpoczynają opowieści, odrzuciły mnie tym razem po jakichś pięćdziesięciu stronach. A zapowiadało się nawet nieźle. Już na początku dość ciekawa akcja, język autora też. Ale co z tego jak potem akcja grzęźnie w mieliźnie.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: przygodowa
         
Andrzej Ziemiański   Breslau Forever   Wg wikipedii Ziemiański to wrocławski autor fantastyki i science-fiction obsypany licznymi nagrodami i wyróżnieniami. Na mój pierwszy z nim kontakt wybrałem zachęcająco dla wrocławianina brzmiący tytuł "Breslau Forever" zupełnie nie wiedząc czego się spodziewać: fantasy czy science-fiction. A książka okazała się ani jednym ani drugim, bo kryminałem sensacyjnym i to bardzo, bardzo przyzwoitym. Akcja rozgrywa się w trzech liniach czasowych: przed wojną (kiedy Wrocław był częścią Niemiec), tuż po wojnie i obecnie. W każdej linii mamy serię dziwnych wypadków, w których ludzie w pewnych okolicznościach dosłownie eksplodują od środka i śledczych, którzy próbują te wypadki wyjaśnić. Książka ma swój klimat i jest naprawdę intrygująca. Dla mnie, wrocławianina, dodatkowym ogromnym walorem były opisy życia w powojennym, wciąż jeszcze w większości zrujnowanym Wrocławiu. Co ciekawe, przyczyna śmierci różnych ludzi, owe eksplozje, które wydawałoby się pochodzą z obszaru fantastyki są na samym końcu racjonalnie wyjaśnione. Całość świetna.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: krym./sensac.
         
Andrzej Ziemiański   Achaja T. 1   Fantasy w najczystszej formie. Bohaterką jest młodziutka księżniczka, córka Wielkiego Księcia królestwa Troy, która w wyniku intrygi wrednej macochy trafia do wojska i w zasadzie tyle tylko mogę zdradzić żeby nie psuć niespodzianek. Akcja toczy się w trzech wątkach. W drugim wątku mamy skrybę i mola książkowego :-), niejakiego Zaana, który przypadkowo poznaje młodego pseudo-rycerza, a dokładniej najemnika, niejakiego Siriusa, i dołącza do niego porzucając swoje dotychczasowe nudne życie na rzecz życia awanturnika i oszusta. W końcu Zaan i Sirius wymyślają przekręt jakiego wcześniej świat nie widział. W trzecim wątku mamy czarodzieja Mereditha, który otrzymuje od jednego z bogów do wykonania zadanie z kategorii mission impossible. Próba wykonania zadania kończy się dla Mereditha niezwykle niefortunnie. 
        Całość jest osadzona w krainie, w której głównymi (choć niejedynymi) rozgrywającymi są wspomniane królestwo Troy i cesarstwo Luan znajdujące się w stanie permanentnej wojny pozycyjnej.
        Magii i fantastyki nie ma za dużo, w zasadzie przejawia się tylko w kilku sztuczkach wykonanych przez Mereditha i w tym jak wydostał się nie zdradzę skąd. Mamy za to dużo wielkiej polityki i intryg, oczywiście walki o władzę, szczegółowych opisów bitew. Pod tym względem nieco przypomina "Grę o tron" choć nie jest tak wielowątkowa i rozbudowana, co zresztą jest zaletą. Wadą z kolei jest jakaś dziwna tendencja autora do wciskania nam przydługich i nudnych rozważań z pogranicza filozofii i religii. Niektóre wnioski płynące z tych rozważań są nieco kontrowersyjne, jak np. ten, że Jezus jest dziełem Szatana. Ze względu na brutalizm, wulgaryzmy i naturalizm książka absolutnie nie nadaje się dla dzieci ani nawet dla bardziej wrażliwych. Ale całość należy ocenić naprawdę wysoko. Książka wciąga i (pomijając te nudne filozoficzno-religijne wtręty) nie pozwala się oderwać.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         
Andrzej Ziemiański   Achaja T. 2   Ciąg dalszy różni się od tomu pierwszego tym, że następuje silna koncentracja na wątku Achai, kosztem pozostałych wątków i znacznie większym udziałem magii (szczególnie pod koniec). Z fabuły nie będę zdradzał nic. Cykl wciąga, a że liczy jeszcze 4 tomy (zresztą Ziemiański jest bardzo płodnym autorem) jest co czytać.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: fantastyka
         



W kolejce do przeczytania czekają:
Achaja, kolejne tomy



11:41, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 kwietnia 2013
III 2013
Tomasz Sekielski   Sejf   Debiutancka i jak do tej pory jedyna powieść znanego dziennikarza śledczego wskazuje, że p. Tomasz pomylił się ze swoim powołaniem. Zdecydowanie powinien pisać powieści. Sejf jest znakomitą mieszaniną kryminału i thrillera sensacyjnego. Wydaje się, że pomysł na fabułę został zainspirowany słynnym zaginięciem a później odnalezieniem ciała szyfranta wywiadu, Stefana Zielonki. Wokół tego zdarzenia autor buduje wielką aferę ze służbami w tle sięgającą Afganistanu. Trup ściele się gęsto, akcja zaskakuje i trzyma w napięciu. W zasadzie trudno się oderwać. Jest też pisana takim językiem, że jej czytanie to prawdziwa przyjemność. Mamy soczyście nakreślone postaci i niewymuszony humor. 
        Autor zdradza trochę kuchni działania służb, której pewnie musiał liznąć w trakcie prowadzenia śledztw dziennikarskich i trochę kuchni działania mediów informacyjnych. Główny bohater, również dziennikarz śledczy, Artur Solski jest z pewnością alter ego autora. Choć trzeba przyznać, że postać ta kreślona jest z dużym dystansem i znaczną domieszką goryczy. Działalność służb, polityków i mediów jest miejscami poddana miażdżącej krytyce a nakreślony świat mógłby budzić przerażenie gdyby był prawdziwy.
        Mamy też parę smaczków. Kim jest Ludwig Tokarski, szef wiadomości w telewizji DTV? Nadęty bufon, z rozdętym do granic możliwości ego, traktujący współpracowników jak służących, blondyn z nienagannym przedziałkiem o wyglądzie modela? Ja obstawiam, że to ulubieniec widzów - Tomasz Lis. Sekielski pracował z nim TVN-ie, więc taka wredna charakterystyka nie wzięła się chyba znikąd.
        O samej fabule nie będę pisać nic żeby nie psuć niespodzianek.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: trzeba.        Gatunek: kryminał/sensac.
         
Wilbur Smith   Ciemność w Słońcu   To mój pierwszy kontakt z tym autorem (o ile pamiętam). I debiut nie wypadł okazale. Nie wiem dla kogo ta książka mogłaby się nadawać. Początek jest beznadziejny. Idiotyczne rozmowy kilku najemników, którzy czekają na zadanie gdzieś w sercu Afryki. Dwadzieścia stron i wystarczy.
        Ocena: 2.         Rekomendacja: szkoda czasu.        Gatunek: wojenna
         
Mariusz Czubaj   21:37   To pierwsza część trylogii z komisarzem Heinzem w roli głównej, wcześniej czytałem "Kołysankę dla mordercy", która chronologicznie jest druga. Wiele rzeczy zatem się wyjaśniło. A wniosek z tego taki, że zanim sięgnie się po książkę warto sprawdzić czy przypadkiem to nie jest środek albo co gorsza koniec jakiegoś cyklu. Ale do rzeczy. Kryminał na bardzo, bardzo przyzwoitym poziomie. W zamkniętym i pełnym tajemnic środowisku kleryków z pewnego seminarium dochodzi do okrutnego podwójnego morderstwa. Heinz prowadzi śledztwo, które meandrując raz  po raz sprowadza go na manowce. W życiu prywatnym komisarza też nie układa się najlepiej, delikatnie mówiąc. Fabuła wciąga i zaskakuje. Ma też swój specyficzny, mroczny klimat. Czyta się świetnie.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał
         
Mariusz Czubaj   Zanim znowu zabiję   Ostatnia część trylogii jest jeszcze lepsza. Rasowy kryminał, soczyste postaci, skomplikowana intryga, akcja trzymająca w napięciu i zaskakująca. Warto sięgnąć po uprzednim przeczytaniu poprzednich części.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał
         
Asa Larsson   W ofierze Molochowi   Najnowsza, piąta część z sześcioczęściowego cyklu z Rebeką Martinsson w roli głównej. Nie będę tu streszczał fabuły bo fani cyklu i tak sięgną po tę książkę a nie-fani i tak powinni zacząć od początku i wtedy i tak staną się fanami i przeczytają.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: zdecydowanie warto.        Gatunek: kryminał
         
Wilbur Smith   Łowcy diamentów   Bardzo zgrabne i udane połączenie powieści obyczajowej, romansidła i sensacji. A wszystko to osadzone w bardzo egzotycznych dla nas realiach Afryki Południowej w światku poszukiwaczy diamentów. Poznajemy trochę realia pracy kopalni diamentów (a przynajmniej tak się wydaje, że to realia). Akcja powoli, ale jednak wciąga coraz bardziej. Świetna scena finałowa. Całość naprawdę przyzwoita.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: obycz./sensac.



W kolejce do przeczytania czekają:
Jacek Dukaj "Lód"
Wiktor Hugo "Katedra Marii Panny w Paryżu"



09:44, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 marca 2013
II 2013
Camilla Lackberg   Zamieć śnieżna i woń migdałów   Słabiutki kryminał zupełnie jakby nie spod ręki Camilli. Bohaterem jest policjant Martin Molin (zresztą kolega Patrika z głównej serii Camilli), który jedzie zaproszony przez swoją dziewczynę na kolację z jej rodziną. Kolacja szybko przeradza się w prawdziwą katastrofę. Gwałtowną śmiercią umiera jeden z członków rodziny a Martin stwierdza, że było to morderstwo. W wyniku śnieżycy wyspa zostaje całkowicie odcięta od świata, Martin musi więc sam poprowadzić śledztwo. Książka chyba próbuje naśladować klimat Agathy Christie. Ale ani przez chwilę nie wciąga i nie tworzy napięcia. Rozwiązanie niby zaskakujące, ale spływa po człowieku jak po kaczce (z przeproszeniem kaczek). Naprawdę liche to. Czytelnicy przyzwyczajeni do książek z serii z Eriką i Patrikiem, wciągających i momentami zapierających krew w żyłach z napięcia, będą zapewne silnie rozczarowani.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: kryminał
         
Asa Larsson   Burza z krańców ziemi   Moje stosunki z panią Larsson należą do wysoce skomplikowanych. Już jakiś czas temu próbowałem znaleźć "Burzę…", ale ponieważ mi się nie udało wziąłem się za to co akurat miałem czyli "Krew…". I delikatnie mówiąc nie wciągnęła mnie. Sądziłem, że to już definitywne rozstanie z tą autorką, ale teraz wpadła mi w łapy czwarta część cyklu tj. "Aż gniew...". Trochę od niechcenia i z dużym dystansem, by nie powiedzieć uprzedzony, przeczytałem pierwszych kilka stron. I proszę, pierwsza scena znakomita. Na tyle, że postanowiłem przeczytać całość, ale robiąc to jak należy, tzn. zaczynając od pierwszej części cyklu tj. właśnie "Burzy...". Tym bardziej, że kiedyś widziałem fragment filmu z naszą eksportową Izabellą Scorupco, który też wydawał się całkiem całkiem. Akurat wydanie elektroniczne "Burzy..." okazało się już dostępne ...
        Bohaterką cyklu jest niejaka Rebecka Martinsson, prawniczka pracująca w renomowanej sztokholmskiej kancelarii. Gdzieś czytałem, że jest silna i charyzmatyczna, ale ja określiłbym ją raczej jako zakompleksioną i znerwicowaną. Zapracowana, bez czasu wolnego, bez męża i dzieci. W jej rodzinnej miejscowości, Kirunie (najbardziej wysunięte na północ miasto Szwecji), dochodzi do brutalnego mordu na pastorze. Rebecka nie tylko znała zamordowanego, ale była z nim kiedyś w bliskich stosunkach. Przyjaźniła się również z jego siostrą. Ponieważ ta jest główną podejrzaną, Rebecka wraca do Kiruny i próbuje pomóc siostrze zamordowanego. Niejako przy okazji wplątuje się w śledztwo. Okazuje się, że na teraźniejsze zdarzenia duży wpływ mają zdarzenia sprzed wielu lat, kiedy Rebecka była nastolatką.
        Całość jest w miarę przyzwoita i wysoce klimatyczna. Miejscami drażniąca (szczególnie ta siostra), miejscami odrobinę rozwlekła i nie trzyma może jakoś specjalnie w napięciu, ale finałowa scena rekompensuje te wszystkie niedostatki.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Asa Larsson   Krew, którą nasiąkła   Tym razem przeczytałem całą i mój odbiór był już zupełnie inny. Dwójka jest bardzo podobna do jedynki. Również nieco rozwlekła, ale klimatyczna i z tak samo mrożącą krew w żyłach, świetną sceną finałową. Na głównego bohatera cyklu wyrasta komisarz Anna Maria Mella z kiruńskiej policji, która prowadzi (nieco wyprzedzając) wszystkie śledztwa w cyklu. Jest postacią znacznie ciekawszą od Rebecki, choć nie ma za sobą tak ciężkich przejść. A co do fabuły, tym razem zamordowana zostaje pani pastor. I tyle.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Asa Larsson   I tylko czarna ścieżka   To nieco słabsza część cyklu. Niepotrzebne wątki poboczne są tak rozwlekłe i nudne, że wręcz odrzucają. Ale można przecież je szybko przekartkować bez straty dla odbioru całości. Książkę ratuje w zasadzie tylko znowu znakomita, pełna napięcia, poruszająca scena finałowa. Najwyraźniej autorka jest  w tej dziedzinie specjalistką. Szkoda, że książka jest o wiele za długa, można by wyciąć jakąś 1/3 a może nawet 1/2 bez szkody dla fabuły, która stałaby się wówczas zwarta i bardziej wciągająca.
        Ocena: 6.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Asa Larsson   Aż gniew twój przeminie   Ta z kolei jest o wiele lepsza. Tak jak już zasygnalizowałem wcześniej, świetna jest już scena otwierająca. Nic nie napiszę o fabule, żeby nie zdradzać niespodzianek i nie psuć przyjemności z czytania. Tym razem książka nie pozwala się oderwać i w większym lub mniejszym napięciu trzyma prawie cały czas. I znowu świetna, choć może odrobinę naciągana, scena finałowa. To już naprawdę bardzo dobry kryminał. Na pewno sięgnę po następne części, w sumie ma być ich sześć jak zasygnalizowała autorka na końcu trójki (pisząc, że jesteśmy w połowie cyklu).
        Ocena: 8.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał



W kolejce do przeczytania czekają:
Wilbur Smith "Łowcy Diamentów"
Jacek Dukaj "Lód"
Mariusz Czubaj "Zanim znowu zabiję"
Mariusz Czubaj "21:37"



15:01, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lutego 2013
I 2013
Mariusz Czubaj   Kołysanka dla mordercy   Czubaja pamiętam z dwóch kryminałów napisanych wspólnie z Markiem Krajewskim. Pierwszy z nich wspominam jako słabiutki a drugi jako całkiem przyzwoity. Postanowiłem sprawdzić jak p. Mariusz pisze samodzielnie. Bohaterem "Kołysanki…" jest śląski policjant kryminalny, niejaki komisarz Heinz. Ze względu na swoje doświadczenie zostaje wezwany do Warszawy w celu wsparcia tutejszej policji w poszukiwaniach seryjnego mordercy obcinającego denatom dłonie. Komisarz przeczuwa, że sprawa wiąże się z grupą bogatych biznesmenów a właściwie z ich grzeszkami z przeszłości. Jednocześnie, pewien wredny dziennikarz próbuje zmontować aferę przeciwko Heinzowi. W książce jest sporo wątków i postaci, co jakiś czas mamy niedopowiedzenia i trzeba trochę uważać żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Książka ma mroczny, by nie powiedzieć przygnębiający klimat. W kilku miejscach mocno zaskakuje i trzyma w napięciu. Całość jest dość pomysłowa i oryginalna. Dostajemy też kilka świetnych aforyzmów, np. "nie ma krótszej drogi od najkrótszej drogi" i odrobinę czarnego humoru np. takiego: Heinz też był specem od nieruchomości - często oglądał trupy, zwykle były bardzo nieruchome. Całość naprawdę przyzwoita, na pewno sięgnę po następne kryminały Czubaja.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Nelson DeMille   Odyseja Talbota   Zachęcony świetnymi książkami Severskiego wciąż próbuję znaleźć jakąś dobrą powieść z tematyki szpiegowskiej. Porażką okazał się LeCarre ze swoim "Bardzo poszukiwanym człowiekiem" i porażką okazał się DeMille. Książka nudna, nieciekawa i nie wciągająca. Odpuściłem po 1/5.
        Ocena: 3.         Rekomendacja: nie polecam.        Gatunek: szpiegowska
         
Marcin Ciszewski   www.1939.com.pl   W filmie "Jeszcze raz Pearl Harbor" supernowoczesny lotniskowiec zostaje przeniesiony w czasie do momentu tuż przed atakiem Japończyków. Do prawdziwego zwarcia starej i nowej technologii jednak nie dochodzi bo lotniskowiec wraca do swoich czasów tuż przed uderzeniem. W swojej debiutanckiej powieści Marcin Ciszewski, historyk z wykształcenia, postanowił pójść o krok dalej i opisać jak takie starcie mogłoby wyglądać w polskich realiach. Batalion liczący 500 żołnierzy wsparty grupą marines ma wyruszyć na misję w Afganistanie. Batalion jest świetnie wyposażony, nie tylko w śmigłowce bojowe, czołgi, transportery opancerzone czy samobieżne moździerze. Amerykanie pożyczają również system MDS generujący pole siłowe osłaniające oddział. Jak się wkrótce okazuje nie jest to jedyna funkcja MDS-u, ma on bowiem możliwość przenoszenia oddziału w czasie co miałoby umożliwić skorygowanie ewentualnych błędów na polu bitwy lub ewakuację. W trakcie pierwszej próby poligonowej zbiegiem okoliczności cały batalion zostaje przeniesiony do czasów II wojny a ściślej do dnia 1 września 1939 roku. Ponieważ próba poligonowa odbywała się na Opolszczyźnie batalion znajduje się na tyłach wroga. Zresztą niemal natychmiast zostaje zaatakowany przez siły niemieckie. Chcąc nie chcąc batalion angażuje się w walki.  
        Pomijając wątek science fiction książka w zasadzie zalicza się do powieści wojennych. Mamy grupę soczyście nakreślonych bohaterów i całkiem interesującą akcję. Odrobinę trzyma w napięciu, odrobinę zaskakuje. Humor w większości niskich lotów i trochę wymuszony. Ale wciąż ciekawi czy uda się zmienić bieg historii, czy uda się wrócić a jeżeli tak to czy przyszłość będzie też zmieniona. Książka jest obszerna, ale czyta się lekko. Dużo miejsca autor poświęca (zresztą z wielkim znawstwem) opisowi uzbrojenia, zarówno współczesnego jak i ówczesnego, strukturze formacji wojskowych czy strategii. Wydaje się, że pewne zdarzenia są naciągane, jak np. to, że przeniesienie w czasie następuje akurat do momentu rozpoczęcia wojny, ale później jest to bardzo przekonująco wyjaśnione. Jedynym nieprawdopodobnym i logicznie nie wyjaśnionym zbiegiem okoliczności jest to kim okaże się kapitan Sanchez.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: wojenna/sci-fi
         
Marcin Ciszewski     www.1944.waw.pl   Najkrócej jak się da: grupa tych samych bohaterów tym razem angażuje się w walki Powstania Warszawskiego. Widać wyraźnie, że styl autora już dojrzał i okrzepł, nie ma tu już wysilonego humoru za to opowiedziana historia jest zwarta, oryginalna i wciągająca. Na tyle, że z pewnością sięgnę po następne części cyklu.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: trzeba.        Gatunek: wojenna/sci-fi
         
Marcin Ciszewski   Major   Każda kolejna książka p. Ciszewskiego jest lepsza od poprzedniej. Tym razem autor w pełni rozwinął skrzydła. Książka jest w zasadzie znakomita. Chronologicznie jest umiejscowiona między dwiema poprzednimi. Jej bohaterami są ci członkowie batalionu, którzy zdecydowali się zostać i walczyć z okupantem. Bohaterem głównym jest oczywiście major Janusz Wojtyński, który zresztą po tej książce wyrasta na centralną postać cyklu. W książce widzimy od drugiej strony wszystkie wydarzenia, które zostały zasygnalizowane w poprzedniej części, wiele się też wyjaśnia. Teraz trochę o fabule. Batalion dowodzony przez Wojtyńskiego organizuje zbrojny opór przeciw okupantowi, głównie na terenie Warszawy, aktywnie włączając się również w walki powstania w getcie. Mając silne karty przetargowe Wojtyński doprowadza też do rozmów z Amerykanami w sprawie wsparcia Powstania Warszawskiego a więc rozpoczyna swoją grę, której finał widzieliśmy w poprzedniej części.
        Książka jest klimatyczna, wciągająca, poruszająca a nawet wzruszająca. W kulminacyjnym momencie działań bojowych akcja prowadzona w kilku wątkach równolegle praktycznie zapiera dech w piersiach i nie pozwala się oderwać. Sceny bitewne opisane znakomicie. Mamy miłość, zdradę, oddanie i poświęcenie. Autor świetnie sobie z tym wszystkim radzi. Udało mu się przy tym uniknąć zbędnego zadęcia i patosu - bohaterowie oddają życie za kraj bo tak trzeba. Książka ma też walor edukacyjno-historyczny. Poznajemy wiele zdarzeń i postaci, o których dawno temu pewnie uczyliśmy się w szkole, ale już nic nie pamiętamy.
        Science-fiction jest tu już dużo mniej, w zasadzie przejawia się już tylko w wyposażeniu, którym dysponują ludzie Majora.
        W prawdzie na początku książki jest szczegółowe streszczenie poprzednich części jednak pełna przyjemność z jej przeczytania będzie po uprzednim przeczytaniu poprzednich części cyklu.
        Ocena: 9.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: wojenna
         
Marcin Ciszewski   www.ru2012.pl   Historia zatoczyła koło i wróciła do swojego początku. Wszystkie wątki zostały zamknięte. Wygląda, że to już definitywny koniec cyklu poświęconego współczesnym żołnierzom przeniesionym w czasy II Wojny Światowej. I trzeba przyznać, że jest to zakończenie wysoce oryginalne. Właściwie o fabule nie powinienem pisać nic żeby nie zepsuć niespodzianek. Usprawiedliwię więc tylko dlaczego ocena jest wyraźnie niższa niż poprzednich części. A jest to spowodowane nieco zbyt naciąganą by nie powiedzieć wymuszoną historią sensacyjną i zdecydowanie za długim opisem bitwy między... no właśnie nie mogę zdradzić. W każdym razie podsumowując cały cykl można stwierdzić, że jest on świetny, z pewnością wart przeczytania. Autorowi należy się wielkie uznanie zarówno za pomysł jak i za realizację.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: sensac.
         
Andrzej Pilipiuk   Zagadka Kuby Rozpruwacza   To mój pierwszy kontakt z tym autorem. "Zagadka..." okazała się krótkim (ledwie 20 stron) opowiadaniem o pewnym gburowatym, nieokrzesanym (by nie powiedzieć prymitywnym) pijaczku, Jakubie Wędrowyczu nie wiadomo dlaczego zwanym Egzorcystą. Okazało się zresztą, że Wędrowycz jest bohaterem wielu opowiadań a "Zagadka..." wcale nie jest pierwszym z nich. A co do samego opowiadania to jest to dowcipna historyjka wyjaśniająca właśnie tytułową zagadkę. W sposób przewrotny i prześmiewczy. Przy okazji autor używa sobie ile wlezie obśmiewając Sherlocka Holmesa, przedstawiając genialnego detektywa praktycznie jako idiotę. Czyta się lekko i przyjemnie.
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: parod.
         
Andrzej Pilipiuk   Wycieczka   Kolejne opowiadanie poświęcone niejakiemu Egzorcyście jest już nudne i mało oryginalne. Nasz gburowaty pijaczek zwiedza piramidy w Egipcie i przy okazji nieźle rozrabia. Opowiadanie już wyraźnie słabsze. Tak więc p. Pilipiukowi już podziękuję.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: trudno powiedzieć



W kolejce do przeczytania czekają:
Asa Larsson "Aż gniew twój przeminie"
Camilla Lackberg "Zamieć śnieżna i woń migdałów"
Mariusz Czubaj "Zanim znowu zabiję"
Mariusz Czubaj "21:37"
Wilbur Smith "Łowcy Diamentów"



10:09, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 stycznia 2013
Grudzień 2012
rożni autorzy   "31.10 Halloween po polsku"   Ideę publikowania darmowych ebooków należy ocenić jako szczytną. Jednak akurat te opowiadania nie przypadły mi do gustu zupełnie, przynajmniej pierwsze a na dalsze już nie miałem ochoty.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
rożni autorzy   "31.10 Wioska przeklętych"   jw.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Henning Mankell   Comédia infantil   Jakieś dziwadło nie nadające się do czytania. Odpadłem już po trzech stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
 John le Carre   Bardzo poszukiwany człowiek   Po świetnych książkach Severskiego nabrałem ochoty na tematykę szpiegowską. Podobno John le Carre jest klasykiem gatunku więc sięgnąłem po pierwszą z brzegu książkę tego autora. I rozczarowanie. Jeżeli to ma być mistrz gatunku… Książka słabiutka. Rozwlekła i nudna.  W napięciu nie trzyma ani trochę. Odrobinę zaskakujące zakończenie to jednak o wiele za mało.
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można.        Gatunek: thriller sensac.
         
Graham Masterton   Czarny anioł   Dla odmiany sięgnąłem po klasyczny horror mistrza tego gatunku. Odczucia mam mieszane. Niby wszystko czego można oczekiwać od horroru, ale jakieś takie mało wyrafinowane. W napięciu trzyma słabo, straszy słabo. Za to scena początkowa epatuje szokującą przemocą. To co robi napastnik z przypadkowo (a może nie przypadkowo) wybraną rodziną jest na prawdę wstrząsające. Ale czy to wielka sztuka wymyślić i opisać scenę przemocy, nawet tak szokującą? A na innych polach już słabiutko. A co do samej fabuły to grupa szaleńców żądnych władzy próbuje ściągnąć na Ziemię demona o imieniu Belial a dzielny policjant próbuje im w tym przeszkodzić.
        Ocena: 5.         Rekomendacja: można.        Gatunek: horror
         
Mons Kallentoft   Piąta pora roku   Śledztw prowadzonych przez komisarz Malin Fors z Lingkopingu ciąg dalszy. Tym razem Malin zmierzy się na serio ze swoją obsesją na punkcie tego co spotkało Marię Murvall. Obsesją, która dręczy Malin już od pierwszej części cyklu. Śledztwo będzie zagmatwane i skomplikowane. Za to w życiu osobistym Malin pewna stabilizacja i uspokojenie. Książka świetna: trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać. Pełna przyjemność z książki będzie po uprzednim przeczytaniu poprzednich części cyklu.
        Ocena: 9.         Rekomendacja: koniecznie.        Gatunek: kryminał
         
Stephen King   Zielona mila   Jak przez mgłę pamiętam film z Tomem Hanksem, ale nie przypominam sobie żeby wywarł na mnie jakieś wielkie wrażenie. A książka znudziła mnie już po pięciu stronach.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 
         
Coelho Paulo   Zwycięzca jest sam   Niby początek interesujący, ale jak się tak pochylić nad intencjami głównego bohatera… A te są następujące: zabić jakąkolwiek przypadkową osobę dzięki czemu ukochana, która odeszła do innego zrozumie, że porzucony mąż ją naprawdę kocha bo jest gotów na wszystko. Czy może być większa bzdura? Po dwudziestu stronach książka do kosza.
        Ocena: .         Rekomendacja: .        Gatunek: 



W kolejce do przeczytania czekają:
Czubaj Mariusz - Kołysanka dla mordercy
Pilipiuk Andrzej - Zagadka Kuby Rozpruwacza
 



11:53, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 listopada 2012
Listopad 2012
Liza Marklund   Miejsce pod słońcem   To już chyba ostatni kryminał z serii poświęconej Annice. I dobrze bo co za dużo to niezdrowo. Poziom też już się trochę obniżył, przynajmniej w porównaniu z poprzednimi trzema. Ale książkę czyta się nieźle. Trzyma w napięciu i zaskakuje. Zamknięte zostają wszystkie wątki z poprzedzającego "Dożywocia". Czytać tylko po uprzednim przeczytaniu wcześniejszych części cyklu. Warto też dodać, że na "Ale Kino" właśnie emitowana jest pod tytułem "Z rubryki kryminalnej" bardzo fajna serialowa adaptacja cyklu z Malin Crepin, idealnie wprost pasującą do roli Anniki. 
        Ocena: 7.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: kryminał
         
Patrick Suskind   Pachnidło   Nawet jeżeli oglądało się słynny film Toma Tykwera i tak warto przeczytać. Książeczka jest króciutka, raptem na dwa wieczory. Ale trzyma w napięciu i daje niezłego kopa. Bohaterem jest Jan Baptysta Grenouille, absolutny socjopata obdarzony absolutnym węchem i obsesją stworzenia pachnidła absolutnie najlepszego. Droga do osiągnięcia celu będzie usłana trupami, ale Grenouille'a nie powstrzyma absolutnie nic. Patrząc z perspektywy na film i porównując go z książką trzeba przyznać,  że reżyser znakomicie oddał to jak bohater widzi świat przez zapachy.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: trzeba.        Gatunek: trudno powiedzieć
         
Vincent V. Severski   Nielegalni   Do sięgnięcia po tę cegłę skłoniły mnie pozytywne recenzje określające Severskiego (nawiasem mówiąc to pseudonim byłego pracownika naszego wywiadu) mianem "polskiego Larssona". A podstawą do takich określeń miałyby być: stopień rozbudowania historii i poziom szczegółowości. I rzeczywiście rozmach opowieści robi wrażenie. Historia rozgrywa się w kilku krajach i jest wielowątkowa, choć w odpowiednim momencie wszystkie wątki zaczynają się łączyć. Retrospekcje sięgają czasów II Wojny Światowej. Bohaterami powieści są pracownicy jednego z wydziałów Agencji Wywiadu. Otrzymują zadanie przechwycenia archiwum sekcji wywiadu NKWD z czasów II Wojny znajdujące się na terenie Białorusi. O archiwum walczy także wywiad Rosji i ta gra wywiadów jest jedną z dwóch głównych osi książki. Druga oś to polowanie na rosyjskiego nielegała rezydującego w Szwecji. Książkę czyta się naprawdę nieźle. Wciąga, trzyma w napięciu, momentami zaskakuje. Autor zdradza też trochę warsztatu szpiegów i kontrwywiadowców. Książka ma też jednak mankamenty. Razi kilka nielogiczności, np. czy naprawdę rosyjski zabójca wysłany do Szwecji w celu zlikwidowania potencjalnego zdrajcy dostałby paszport łotewski gdyby nie rozumiał choćby jednego słowa po łotewsku? Dziwne są też niezakończone wątki, może nawet nie wątki tylko sygnały wysłane przez autora a później zupełnie nie wykorzystane, może zapomniane, tak jakby autor po napisaniu książki już jej nie czytał. Przykładem może być plan Konrada dotyczący archiwum, wspomniany w rozmowie z Sarą, ale później już się nie dowiadujemy czy wszedł w życie a nawet na czym polegał, został tylko zasygnalizowany w jednym dialogu. Słabe jest też zakończenie, nieznośny happy end: nasz wywiad oczywiście zagrał na nosie wywiadowi Rosji. Beznadziejna jest sama końcówka, koszmarnie długa i momentami niezrozumiała, wręcz bełkotliwa, pijacka rozmowa Konrada z jego rosyjskim odpowiednikiem. Ale niezależnie od tych zastrzeżeń książkę ocenić trzeba bardzo wysoko i przeczytać koniecznie.
        Ocena: 8.         Rekomendacja: trzeba.        Gatunek: thriller szpiegowski
         
Vincent V. Severski   Niewierni   W "Trylogii Millennium" Larssona po przeczytaniu I-ego tomu wydaje się, że historia jest zakończona. Jednak niezamknięte wątki zostają w kolejnych tomach rozbudowane do rozmiaru pełnych powieści. Podobnie mamy u Severskiego. Wątki zasygnalizowane w "Nielegalnych" zostaną rozwinięte w osobną opowieść. Konkretnie jest to wątek Karola Hamonda, Polaka, który przeszedł na Islam, przyłączył się do dżihadu po stronie al-kaidy i planuje atak terrorystyczny. Choć opowiedziana jest inna historia, to bohaterowie, styl, zalety i wady są praktycznie takie jak w "Nielegalnych". Znowu poznajemy techniki wywiadowcze, np. taką nowoczesną jak okulary z lusterkami pozwalające widzieć do tyłu:-). Znowu rozczarowuje zakończenie, autor najwyraźniej ma z tym jakiś problem, nie potrafi jakoś zgrabnie "zagospodarować" napięcia, które udaje mu się w końcówce wytworzyć, w efekcie pozostaje jakiś niedosyt. Na jednego z głównych bohaterów cyklu wyrasta Jagan, były żołnierz specnazu, bezwzględny zabójca na usługach rosyjskiego wywiadu, obstawiam, że w kolejnych częściach odegra jeszcze bardzo znaczącą rolę. A jak już jesteśmy przy konkretnych postaciach to trzeba oddać autorowi, że znakomicie buduje sylwetki bohaterów. Na zakończenie łyżka dziegciu. Jaka nielogiczność razi po oczach tym razem? Sara, zastępczyni Konrada rozpoznaje terrorystę w jednym ze swoich znajomych i co. Zachowuje tę informację dla siebie. Czy autor myśli, że uwierzymy, że coś takiego mogłaby zrobić doświadczona pracownica wywiadu? 
        Ocena: 8.         Rekomendacja: warto.        Gatunek: thriller szpiegowski
         
Jo Nesbo   Łowcy głów   Wielkie rozczarowanie. Po genialnej serii z Harrym Hole ta książka to porażka. Pierwsze 100 stron to taka nuda, że chce się ją wyrzucić do kosza. Dopiero później coś zaczyna się dziać. Jak to u Nesbo, kilkakrotnie jesteśmy zaskakiwani. Chwilami akcja trzyma w napięciu. Ale generalnie, historia jest nieprawdopodobna i naciągana. Przemyślenia i teksty bohatera w pierwszej części tak zblazowane i zmanierowane, że wręcz odrzucają. Całość - pomyłka.  Dość kryminałów skandynawskich, przynajmniej na tydzień...
        Ocena: 4.         Rekomendacja: można, ale raczej nie warto.        Gatunek: thriller sensac.



W kolejce do przeczytania czekają:
"31.10 Halloween po polsku"
"31.10 Wioska przeklętych"
Henning Mankell "Comédia infantil"
Mons Kallentoft "Piąta pora roku"
 
 
 
 



11:41, posceptyk
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3