|
|
środa, 01 maja 2013
IV 2013
| Jacek Dukaj |
|
Lód |
|
Warsztat pisarski autora znakomity. Ale sam pomysł na książę już dużo słabszy. Akcja dzieje się w Królestwie Polskim pod władzą Cara. Po Warszawie przechadzają się dziwne lodowe twory zwane Lutymi. Bohater zostaje wysłany z misją odnalezienia swojego ojca, który ponoć potrafi się z Lutymi porozumiewać. Nieznośne dłużyzny, ciągnące się rozmowy bohaterów spowodowały, że niestety odpadłem po trzydziestu stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| Wiktor Hugo |
|
Katedra Marii Panny w Paryżu |
|
Ta z kolei odrzuciła mnie już po jakichś piętnastu. Nuda, nuda, nuda. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: historyczna |
| |
|
|
|
|
| Anders de la Motte |
|
[ Geim ] |
|
W końcu coś co nadaje się do czytania. To zresztą mało powiedziane. Książka powoli, ale coraz silniej wciąga. W końcu nie można się już od niej oderwać. Bohater, życiowy nieudacznik i obibok znajduje komórkę, przez którą ktoś zaczyna wydawać mu polecenia składające się na coraz bardziej niebezpieczną, ale wciągającą grę. Końcówka może nieco naciągana, ale całość naprawdę robi wrażenie. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: sensac. |
| |
|
|
|
|
| Jacek Komuda |
|
Samozwaniec T. 1 |
|
To pierwsza część trylogii "Orły na Kremlu", której bohaterem jest polski szlachcic, niejaki Jacek Dydyński. Cykl miał być niby awanturniczo-przygodowy. Jeszcze osadzony w średniowieczu. Więc zapowiadał się nieźle. Ale znowu nieznośne dłużyzny, kiedy bohaterowie rozpoczynają opowieści, odrzuciły mnie tym razem po jakichś pięćdziesięciu stronach. A zapowiadało się nawet nieźle. Już na początku dość ciekawa akcja, język autora też. Ale co z tego jak potem akcja grzęźnie w mieliźnie. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: przygodowa |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Ziemiański |
|
Breslau Forever |
|
Wg wikipedii Ziemiański to wrocławski autor fantastyki i science-fiction obsypany licznymi nagrodami i wyróżnieniami. Na mój pierwszy z nim kontakt wybrałem zachęcająco dla wrocławianina brzmiący tytuł "Breslau Forever" zupełnie nie wiedząc czego się spodziewać: fantasy czy science-fiction. A książka okazała się ani jednym ani drugim, bo kryminałem sensacyjnym i to bardzo, bardzo przyzwoitym. Akcja rozgrywa się w trzech liniach czasowych: przed wojną (kiedy Wrocław był częścią Niemiec), tuż po wojnie i obecnie. W każdej linii mamy serię dziwnych wypadków, w których ludzie w pewnych okolicznościach dosłownie eksplodują od środka i śledczych, którzy próbują te wypadki wyjaśnić. Książka ma swój klimat i jest naprawdę intrygująca. Dla mnie, wrocławianina, dodatkowym ogromnym walorem były opisy życia w powojennym, wciąż jeszcze w większości zrujnowanym Wrocławiu. Co ciekawe, przyczyna śmierci różnych ludzi, owe eksplozje, które wydawałoby się pochodzą z obszaru fantastyki są na samym końcu racjonalnie wyjaśnione. Całość świetna. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: warto. Gatunek: krym./sensac. |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Ziemiański |
|
Achaja T. 1 |
|
Fantasy w najczystszej formie. Bohaterką jest młodziutka księżniczka, córka Wielkiego Księcia królestwa Troy, która w wyniku intrygi wrednej macochy trafia do wojska i w zasadzie tyle tylko mogę zdradzić żeby nie psuć niespodzianek. Akcja toczy się w trzech wątkach. W drugim wątku mamy skrybę i mola książkowego :-), niejakiego Zaana, który przypadkowo poznaje młodego pseudo-rycerza, a dokładniej najemnika, niejakiego Siriusa, i dołącza do niego porzucając swoje dotychczasowe nudne życie na rzecz życia awanturnika i oszusta. W końcu Zaan i Sirius wymyślają przekręt jakiego wcześniej świat nie widział. W trzecim wątku mamy czarodzieja Mereditha, który otrzymuje od jednego z bogów do wykonania zadanie z kategorii mission impossible. Próba wykonania zadania kończy się dla Mereditha niezwykle niefortunnie. |
| |
|
|
|
Całość jest osadzona w krainie, w której głównymi (choć niejedynymi) rozgrywającymi są wspomniane królestwo Troy i cesarstwo Luan znajdujące się w stanie permanentnej wojny pozycyjnej. |
| |
|
|
|
Magii i fantastyki nie ma za dużo, w zasadzie przejawia się tylko w kilku sztuczkach wykonanych przez Mereditha i w tym jak wydostał się nie zdradzę skąd. Mamy za to dużo wielkiej polityki i intryg, oczywiście walki o władzę, szczegółowych opisów bitew. Pod tym względem nieco przypomina "Grę o tron" choć nie jest tak wielowątkowa i rozbudowana, co zresztą jest zaletą. Wadą z kolei jest jakaś dziwna tendencja autora do wciskania nam przydługich i nudnych rozważań z pogranicza filozofii i religii. Niektóre wnioski płynące z tych rozważań są nieco kontrowersyjne, jak np. ten, że Jezus jest dziełem Szatana. Ze względu na brutalizm, wulgaryzmy i naturalizm książka absolutnie nie nadaje się dla dzieci ani nawet dla bardziej wrażliwych. Ale całość należy ocenić naprawdę wysoko. Książka wciąga i (pomijając te nudne filozoficzno-religijne wtręty) nie pozwala się oderwać. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Ziemiański |
|
Achaja T. 2 |
|
Ciąg dalszy różni się od tomu pierwszego tym, że następuje silna koncentracja na wątku Achai, kosztem pozostałych wątków i znacznie większym udziałem magii (szczególnie pod koniec). Z fabuły nie będę zdradzał nic. Cykl wciąga, a że liczy jeszcze 4 tomy (zresztą Ziemiański jest bardzo płodnym autorem) jest co czytać. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Achaja, kolejne tomy |
czwartek, 04 kwietnia 2013
III 2013
| Tomasz Sekielski |
|
Sejf |
|
Debiutancka i jak do tej pory jedyna powieść znanego dziennikarza śledczego wskazuje, że p. Tomasz pomylił się ze swoim powołaniem. Zdecydowanie powinien pisać powieści. Sejf jest znakomitą mieszaniną kryminału i thrillera sensacyjnego. Wydaje się, że pomysł na fabułę został zainspirowany słynnym zaginięciem a później odnalezieniem ciała szyfranta wywiadu, Stefana Zielonki. Wokół tego zdarzenia autor buduje wielką aferę ze służbami w tle sięgającą Afganistanu. Trup ściele się gęsto, akcja zaskakuje i trzyma w napięciu. W zasadzie trudno się oderwać. Jest też pisana takim językiem, że jej czytanie to prawdziwa przyjemność. Mamy soczyście nakreślone postaci i niewymuszony humor. |
| |
|
|
|
Autor zdradza trochę kuchni działania służb, której pewnie musiał liznąć w trakcie prowadzenia śledztw dziennikarskich i trochę kuchni działania mediów informacyjnych. Główny bohater, również dziennikarz śledczy, Artur Solski jest z pewnością alter ego autora. Choć trzeba przyznać, że postać ta kreślona jest z dużym dystansem i znaczną domieszką goryczy. Działalność służb, polityków i mediów jest miejscami poddana miażdżącej krytyce a nakreślony świat mógłby budzić przerażenie gdyby był prawdziwy. |
| |
|
|
|
Mamy też parę smaczków. Kim jest Ludwig Tokarski, szef wiadomości w telewizji DTV? Nadęty bufon, z rozdętym do granic możliwości ego, traktujący współpracowników jak służących, blondyn z nienagannym przedziałkiem o wyglądzie modela? Ja obstawiam, że to ulubieniec widzów - Tomasz Lis. Sekielski pracował z nim TVN-ie, więc taka wredna charakterystyka nie wzięła się chyba znikąd. |
| |
|
|
|
O samej fabule nie będę pisać nic żeby nie psuć niespodzianek. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: kryminał/sensac. |
| |
|
|
|
|
| Wilbur Smith |
|
Ciemność w Słońcu |
|
To mój pierwszy kontakt z tym autorem (o ile pamiętam). I debiut nie wypadł okazale. Nie wiem dla kogo ta książka mogłaby się nadawać. Początek jest beznadziejny. Idiotyczne rozmowy kilku najemników, którzy czekają na zadanie gdzieś w sercu Afryki. Dwadzieścia stron i wystarczy. |
| |
|
|
|
Ocena: 2. Rekomendacja: szkoda czasu. Gatunek: wojenna |
| |
|
|
|
|
| Mariusz Czubaj |
|
21:37 |
|
To pierwsza część trylogii z komisarzem Heinzem w roli głównej, wcześniej czytałem "Kołysankę dla mordercy", która chronologicznie jest druga. Wiele rzeczy zatem się wyjaśniło. A wniosek z tego taki, że zanim sięgnie się po książkę warto sprawdzić czy przypadkiem to nie jest środek albo co gorsza koniec jakiegoś cyklu. Ale do rzeczy. Kryminał na bardzo, bardzo przyzwoitym poziomie. W zamkniętym i pełnym tajemnic środowisku kleryków z pewnego seminarium dochodzi do okrutnego podwójnego morderstwa. Heinz prowadzi śledztwo, które meandrując raz po raz sprowadza go na manowce. W życiu prywatnym komisarza też nie układa się najlepiej, delikatnie mówiąc. Fabuła wciąga i zaskakuje. Ma też swój specyficzny, mroczny klimat. Czyta się świetnie. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Mariusz Czubaj |
|
Zanim znowu zabiję |
|
Ostatnia część trylogii jest jeszcze lepsza. Rasowy kryminał, soczyste postaci, skomplikowana intryga, akcja trzymająca w napięciu i zaskakująca. Warto sięgnąć po uprzednim przeczytaniu poprzednich części. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
W ofierze Molochowi |
|
Najnowsza, piąta część z sześcioczęściowego cyklu z Rebeką Martinsson w roli głównej. Nie będę tu streszczał fabuły bo fani cyklu i tak sięgną po tę książkę a nie-fani i tak powinni zacząć od początku i wtedy i tak staną się fanami i przeczytają. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Wilbur Smith |
|
Łowcy diamentów |
|
Bardzo zgrabne i udane połączenie powieści obyczajowej, romansidła i sensacji. A wszystko to osadzone w bardzo egzotycznych dla nas realiach Afryki Południowej w światku poszukiwaczy diamentów. Poznajemy trochę realia pracy kopalni diamentów (a przynajmniej tak się wydaje, że to realia). Akcja powoli, ale jednak wciąga coraz bardziej. Świetna scena finałowa. Całość naprawdę przyzwoita. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: obycz./sensac. |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Jacek Dukaj "Lód" |
| Wiktor Hugo "Katedra Marii Panny w Paryżu" |
piątek, 01 marca 2013
II 2013
| Camilla Lackberg |
|
Zamieć śnieżna i woń migdałów |
|
Słabiutki kryminał zupełnie jakby nie spod ręki Camilli. Bohaterem jest policjant Martin Molin (zresztą kolega Patrika z głównej serii Camilli), który jedzie zaproszony przez swoją dziewczynę na kolację z jej rodziną. Kolacja szybko przeradza się w prawdziwą katastrofę. Gwałtowną śmiercią umiera jeden z członków rodziny a Martin stwierdza, że było to morderstwo. W wyniku śnieżycy wyspa zostaje całkowicie odcięta od świata, Martin musi więc sam poprowadzić śledztwo. Książka chyba próbuje naśladować klimat Agathy Christie. Ale ani przez chwilę nie wciąga i nie tworzy napięcia. Rozwiązanie niby zaskakujące, ale spływa po człowieku jak po kaczce (z przeproszeniem kaczek). Naprawdę liche to. Czytelnicy przyzwyczajeni do książek z serii z Eriką i Patrikiem, wciągających i momentami zapierających krew w żyłach z napięcia, będą zapewne silnie rozczarowani. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
Burza z krańców ziemi |
|
Moje stosunki z panią Larsson należą do wysoce skomplikowanych. Już jakiś czas temu próbowałem znaleźć "Burzę…", ale ponieważ mi się nie udało wziąłem się za to co akurat miałem czyli "Krew…". I delikatnie mówiąc nie wciągnęła mnie. Sądziłem, że to już definitywne rozstanie z tą autorką, ale teraz wpadła mi w łapy czwarta część cyklu tj. "Aż gniew...". Trochę od niechcenia i z dużym dystansem, by nie powiedzieć uprzedzony, przeczytałem pierwszych kilka stron. I proszę, pierwsza scena znakomita. Na tyle, że postanowiłem przeczytać całość, ale robiąc to jak należy, tzn. zaczynając od pierwszej części cyklu tj. właśnie "Burzy...". Tym bardziej, że kiedyś widziałem fragment filmu z naszą eksportową Izabellą Scorupco, który też wydawał się całkiem całkiem. Akurat wydanie elektroniczne "Burzy..." okazało się już dostępne ... |
| |
|
|
|
Bohaterką cyklu jest niejaka Rebecka Martinsson, prawniczka pracująca w renomowanej sztokholmskiej kancelarii. Gdzieś czytałem, że jest silna i charyzmatyczna, ale ja określiłbym ją raczej jako zakompleksioną i znerwicowaną. Zapracowana, bez czasu wolnego, bez męża i dzieci. W jej rodzinnej miejscowości, Kirunie (najbardziej wysunięte na północ miasto Szwecji), dochodzi do brutalnego mordu na pastorze. Rebecka nie tylko znała zamordowanego, ale była z nim kiedyś w bliskich stosunkach. Przyjaźniła się również z jego siostrą. Ponieważ ta jest główną podejrzaną, Rebecka wraca do Kiruny i próbuje pomóc siostrze zamordowanego. Niejako przy okazji wplątuje się w śledztwo. Okazuje się, że na teraźniejsze zdarzenia duży wpływ mają zdarzenia sprzed wielu lat, kiedy Rebecka była nastolatką. |
| |
|
|
|
Całość jest w miarę przyzwoita i wysoce klimatyczna. Miejscami drażniąca (szczególnie ta siostra), miejscami odrobinę rozwlekła i nie trzyma może jakoś specjalnie w napięciu, ale finałowa scena rekompensuje te wszystkie niedostatki. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
Krew, którą nasiąkła |
|
Tym razem przeczytałem całą i mój odbiór był już zupełnie inny. Dwójka jest bardzo podobna do jedynki. Również nieco rozwlekła, ale klimatyczna i z tak samo mrożącą krew w żyłach, świetną sceną finałową. Na głównego bohatera cyklu wyrasta komisarz Anna Maria Mella z kiruńskiej policji, która prowadzi (nieco wyprzedzając) wszystkie śledztwa w cyklu. Jest postacią znacznie ciekawszą od Rebecki, choć nie ma za sobą tak ciężkich przejść. A co do fabuły, tym razem zamordowana zostaje pani pastor. I tyle. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
I tylko czarna ścieżka |
|
To nieco słabsza część cyklu. Niepotrzebne wątki poboczne są tak rozwlekłe i nudne, że wręcz odrzucają. Ale można przecież je szybko przekartkować bez straty dla odbioru całości. Książkę ratuje w zasadzie tylko znowu znakomita, pełna napięcia, poruszająca scena finałowa. Najwyraźniej autorka jest w tej dziedzinie specjalistką. Szkoda, że książka jest o wiele za długa, można by wyciąć jakąś 1/3 a może nawet 1/2 bez szkody dla fabuły, która stałaby się wówczas zwarta i bardziej wciągająca. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
Aż gniew twój przeminie |
|
Ta z kolei jest o wiele lepsza. Tak jak już zasygnalizowałem wcześniej, świetna jest już scena otwierająca. Nic nie napiszę o fabule, żeby nie zdradzać niespodzianek i nie psuć przyjemności z czytania. Tym razem książka nie pozwala się oderwać i w większym lub mniejszym napięciu trzyma prawie cały czas. I znowu świetna, choć może odrobinę naciągana, scena finałowa. To już naprawdę bardzo dobry kryminał. Na pewno sięgnę po następne części, w sumie ma być ich sześć jak zasygnalizowała autorka na końcu trójki (pisząc, że jesteśmy w połowie cyklu). |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Wilbur Smith "Łowcy Diamentów" |
| Jacek Dukaj "Lód" |
| Mariusz Czubaj "Zanim znowu zabiję" |
| Mariusz Czubaj "21:37" |
poniedziałek, 04 lutego 2013
I 2013
| Mariusz Czubaj |
|
Kołysanka dla mordercy |
|
Czubaja pamiętam z dwóch kryminałów napisanych wspólnie z Markiem Krajewskim. Pierwszy z nich wspominam jako słabiutki a drugi jako całkiem przyzwoity. Postanowiłem sprawdzić jak p. Mariusz pisze samodzielnie. Bohaterem "Kołysanki…" jest śląski policjant kryminalny, niejaki komisarz Heinz. Ze względu na swoje doświadczenie zostaje wezwany do Warszawy w celu wsparcia tutejszej policji w poszukiwaniach seryjnego mordercy obcinającego denatom dłonie. Komisarz przeczuwa, że sprawa wiąże się z grupą bogatych biznesmenów a właściwie z ich grzeszkami z przeszłości. Jednocześnie, pewien wredny dziennikarz próbuje zmontować aferę przeciwko Heinzowi. W książce jest sporo wątków i postaci, co jakiś czas mamy niedopowiedzenia i trzeba trochę uważać żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Książka ma mroczny, by nie powiedzieć przygnębiający klimat. W kilku miejscach mocno zaskakuje i trzyma w napięciu. Całość jest dość pomysłowa i oryginalna. Dostajemy też kilka świetnych aforyzmów, np. "nie ma krótszej drogi od najkrótszej drogi" i odrobinę czarnego humoru np. takiego: Heinz też był specem od nieruchomości - często oglądał trupy, zwykle były bardzo nieruchome. Całość naprawdę przyzwoita, na pewno sięgnę po następne kryminały Czubaja. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Nelson DeMille |
|
Odyseja Talbota |
|
Zachęcony świetnymi książkami Severskiego wciąż próbuję znaleźć jakąś dobrą powieść z tematyki szpiegowskiej. Porażką okazał się LeCarre ze swoim "Bardzo poszukiwanym człowiekiem" i porażką okazał się DeMille. Książka nudna, nieciekawa i nie wciągająca. Odpuściłem po 1/5. |
| |
|
|
|
Ocena: 3. Rekomendacja: nie polecam. Gatunek: szpiegowska |
| |
|
|
|
|
| Marcin Ciszewski |
|
www.1939.com.pl |
|
W filmie "Jeszcze raz Pearl Harbor" supernowoczesny lotniskowiec zostaje przeniesiony w czasie do momentu tuż przed atakiem Japończyków. Do prawdziwego zwarcia starej i nowej technologii jednak nie dochodzi bo lotniskowiec wraca do swoich czasów tuż przed uderzeniem. W swojej debiutanckiej powieści Marcin Ciszewski, historyk z wykształcenia, postanowił pójść o krok dalej i opisać jak takie starcie mogłoby wyglądać w polskich realiach. Batalion liczący 500 żołnierzy wsparty grupą marines ma wyruszyć na misję w Afganistanie. Batalion jest świetnie wyposażony, nie tylko w śmigłowce bojowe, czołgi, transportery opancerzone czy samobieżne moździerze. Amerykanie pożyczają również system MDS generujący pole siłowe osłaniające oddział. Jak się wkrótce okazuje nie jest to jedyna funkcja MDS-u, ma on bowiem możliwość przenoszenia oddziału w czasie co miałoby umożliwić skorygowanie ewentualnych błędów na polu bitwy lub ewakuację. W trakcie pierwszej próby poligonowej zbiegiem okoliczności cały batalion zostaje przeniesiony do czasów II wojny a ściślej do dnia 1 września 1939 roku. Ponieważ próba poligonowa odbywała się na Opolszczyźnie batalion znajduje się na tyłach wroga. Zresztą niemal natychmiast zostaje zaatakowany przez siły niemieckie. Chcąc nie chcąc batalion angażuje się w walki. |
| |
|
|
|
Pomijając wątek science fiction książka w zasadzie zalicza się do powieści wojennych. Mamy grupę soczyście nakreślonych bohaterów i całkiem interesującą akcję. Odrobinę trzyma w napięciu, odrobinę zaskakuje. Humor w większości niskich lotów i trochę wymuszony. Ale wciąż ciekawi czy uda się zmienić bieg historii, czy uda się wrócić a jeżeli tak to czy przyszłość będzie też zmieniona. Książka jest obszerna, ale czyta się lekko. Dużo miejsca autor poświęca (zresztą z wielkim znawstwem) opisowi uzbrojenia, zarówno współczesnego jak i ówczesnego, strukturze formacji wojskowych czy strategii. Wydaje się, że pewne zdarzenia są naciągane, jak np. to, że przeniesienie w czasie następuje akurat do momentu rozpoczęcia wojny, ale później jest to bardzo przekonująco wyjaśnione. Jedynym nieprawdopodobnym i logicznie nie wyjaśnionym zbiegiem okoliczności jest to kim okaże się kapitan Sanchez. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: wojenna/sci-fi |
| |
|
|
|
|
| Marcin Ciszewski |
|
www.1944.waw.pl |
|
Najkrócej jak się da: grupa tych samych bohaterów tym razem angażuje się w walki Powstania Warszawskiego. Widać wyraźnie, że styl autora już dojrzał i okrzepł, nie ma tu już wysilonego humoru za to opowiedziana historia jest zwarta, oryginalna i wciągająca. Na tyle, że z pewnością sięgnę po następne części cyklu. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: wojenna/sci-fi |
| |
|
|
|
|
| Marcin Ciszewski |
|
Major |
|
Każda kolejna książka p. Ciszewskiego jest lepsza od poprzedniej. Tym razem autor w pełni rozwinął skrzydła. Książka jest w zasadzie znakomita. Chronologicznie jest umiejscowiona między dwiema poprzednimi. Jej bohaterami są ci członkowie batalionu, którzy zdecydowali się zostać i walczyć z okupantem. Bohaterem głównym jest oczywiście major Janusz Wojtyński, który zresztą po tej książce wyrasta na centralną postać cyklu. W książce widzimy od drugiej strony wszystkie wydarzenia, które zostały zasygnalizowane w poprzedniej części, wiele się też wyjaśnia. Teraz trochę o fabule. Batalion dowodzony przez Wojtyńskiego organizuje zbrojny opór przeciw okupantowi, głównie na terenie Warszawy, aktywnie włączając się również w walki powstania w getcie. Mając silne karty przetargowe Wojtyński doprowadza też do rozmów z Amerykanami w sprawie wsparcia Powstania Warszawskiego a więc rozpoczyna swoją grę, której finał widzieliśmy w poprzedniej części. |
| |
|
|
|
Książka jest klimatyczna, wciągająca, poruszająca a nawet wzruszająca. W kulminacyjnym momencie działań bojowych akcja prowadzona w kilku wątkach równolegle praktycznie zapiera dech w piersiach i nie pozwala się oderwać. Sceny bitewne opisane znakomicie. Mamy miłość, zdradę, oddanie i poświęcenie. Autor świetnie sobie z tym wszystkim radzi. Udało mu się przy tym uniknąć zbędnego zadęcia i patosu - bohaterowie oddają życie za kraj bo tak trzeba. Książka ma też walor edukacyjno-historyczny. Poznajemy wiele zdarzeń i postaci, o których dawno temu pewnie uczyliśmy się w szkole, ale już nic nie pamiętamy. |
| |
|
|
|
Science-fiction jest tu już dużo mniej, w zasadzie przejawia się już tylko w wyposażeniu, którym dysponują ludzie Majora. |
| |
|
|
|
W prawdzie na początku książki jest szczegółowe streszczenie poprzednich części jednak pełna przyjemność z jej przeczytania będzie po uprzednim przeczytaniu poprzednich części cyklu. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: wojenna |
| |
|
|
|
|
| Marcin Ciszewski |
|
www.ru2012.pl |
|
Historia zatoczyła koło i wróciła do swojego początku. Wszystkie wątki zostały zamknięte. Wygląda, że to już definitywny koniec cyklu poświęconego współczesnym żołnierzom przeniesionym w czasy II Wojny Światowej. I trzeba przyznać, że jest to zakończenie wysoce oryginalne. Właściwie o fabule nie powinienem pisać nic żeby nie zepsuć niespodzianek. Usprawiedliwię więc tylko dlaczego ocena jest wyraźnie niższa niż poprzednich części. A jest to spowodowane nieco zbyt naciąganą by nie powiedzieć wymuszoną historią sensacyjną i zdecydowanie za długim opisem bitwy między... no właśnie nie mogę zdradzić. W każdym razie podsumowując cały cykl można stwierdzić, że jest on świetny, z pewnością wart przeczytania. Autorowi należy się wielkie uznanie zarówno za pomysł jak i za realizację. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: sensac. |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Pilipiuk |
|
Zagadka Kuby Rozpruwacza |
|
To mój pierwszy kontakt z tym autorem. "Zagadka..." okazała się krótkim (ledwie 20 stron) opowiadaniem o pewnym gburowatym, nieokrzesanym (by nie powiedzieć prymitywnym) pijaczku, Jakubie Wędrowyczu nie wiadomo dlaczego zwanym Egzorcystą. Okazało się zresztą, że Wędrowycz jest bohaterem wielu opowiadań a "Zagadka..." wcale nie jest pierwszym z nich. A co do samego opowiadania to jest to dowcipna historyjka wyjaśniająca właśnie tytułową zagadkę. W sposób przewrotny i prześmiewczy. Przy okazji autor używa sobie ile wlezie obśmiewając Sherlocka Holmesa, przedstawiając genialnego detektywa praktycznie jako idiotę. Czyta się lekko i przyjemnie. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: parod. |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Pilipiuk |
|
Wycieczka |
|
Kolejne opowiadanie poświęcone niejakiemu Egzorcyście jest już nudne i mało oryginalne. Nasz gburowaty pijaczek zwiedza piramidy w Egipcie i przy okazji nieźle rozrabia. Opowiadanie już wyraźnie słabsze. Tak więc p. Pilipiukowi już podziękuję. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: trudno powiedzieć |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Asa Larsson "Aż gniew twój przeminie" |
| Camilla Lackberg "Zamieć śnieżna i woń migdałów" |
| Mariusz Czubaj "Zanim znowu zabiję" |
| Mariusz Czubaj "21:37" |
| Wilbur Smith "Łowcy Diamentów" |
środa, 02 stycznia 2013
Grudzień 2012
| rożni autorzy |
|
"31.10 Halloween po polsku" |
|
Ideę publikowania darmowych ebooków należy ocenić jako szczytną. Jednak akurat te opowiadania nie przypadły mi do gustu zupełnie, przynajmniej pierwsze a na dalsze już nie miałem ochoty. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| rożni autorzy |
|
"31.10 Wioska przeklętych" |
|
jw. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Henning Mankell |
|
Comédia infantil |
|
Jakieś dziwadło nie nadające się do czytania. Odpadłem już po trzech stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| John le Carre |
|
Bardzo poszukiwany człowiek |
|
Po świetnych książkach Severskiego nabrałem ochoty na tematykę szpiegowską. Podobno John le Carre jest klasykiem gatunku więc sięgnąłem po pierwszą z brzegu książkę tego autora. I rozczarowanie. Jeżeli to ma być mistrz gatunku… Książka słabiutka. Rozwlekła i nudna. W napięciu nie trzyma ani trochę. Odrobinę zaskakujące zakończenie to jednak o wiele za mało. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: thriller sensac. |
| |
|
|
|
|
| Graham Masterton |
|
Czarny anioł |
|
Dla odmiany sięgnąłem po klasyczny horror mistrza tego gatunku. Odczucia mam mieszane. Niby wszystko czego można oczekiwać od horroru, ale jakieś takie mało wyrafinowane. W napięciu trzyma słabo, straszy słabo. Za to scena początkowa epatuje szokującą przemocą. To co robi napastnik z przypadkowo (a może nie przypadkowo) wybraną rodziną jest na prawdę wstrząsające. Ale czy to wielka sztuka wymyślić i opisać scenę przemocy, nawet tak szokującą? A na innych polach już słabiutko. A co do samej fabuły to grupa szaleńców żądnych władzy próbuje ściągnąć na Ziemię demona o imieniu Belial a dzielny policjant próbuje im w tym przeszkodzić. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: można. Gatunek: horror |
| |
|
|
|
|
| Mons Kallentoft |
|
Piąta pora roku |
|
Śledztw prowadzonych przez komisarz Malin Fors z Lingkopingu ciąg dalszy. Tym razem Malin zmierzy się na serio ze swoją obsesją na punkcie tego co spotkało Marię Murvall. Obsesją, która dręczy Malin już od pierwszej części cyklu. Śledztwo będzie zagmatwane i skomplikowane. Za to w życiu osobistym Malin pewna stabilizacja i uspokojenie. Książka świetna: trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać. Pełna przyjemność z książki będzie po uprzednim przeczytaniu poprzednich części cyklu. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Stephen King |
|
Zielona mila |
|
Jak przez mgłę pamiętam film z Tomem Hanksem, ale nie przypominam sobie żeby wywarł na mnie jakieś wielkie wrażenie. A książka znudziła mnie już po pięciu stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Coelho Paulo |
|
Zwycięzca jest sam |
|
Niby początek interesujący, ale jak się tak pochylić nad intencjami głównego bohatera… A te są następujące: zabić jakąkolwiek przypadkową osobę dzięki czemu ukochana, która odeszła do innego zrozumie, że porzucony mąż ją naprawdę kocha bo jest gotów na wszystko. Czy może być większa bzdura? Po dwudziestu stronach książka do kosza. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Czubaj Mariusz - Kołysanka dla mordercy |
| Pilipiuk Andrzej - Zagadka Kuby Rozpruwacza |
| |
czwartek, 29 listopada 2012
Listopad 2012
| Liza Marklund |
|
Miejsce pod słońcem |
|
To już chyba ostatni kryminał z serii poświęconej Annice. I dobrze bo co za dużo to niezdrowo. Poziom też już się trochę obniżył, przynajmniej w porównaniu z poprzednimi trzema. Ale książkę czyta się nieźle. Trzyma w napięciu i zaskakuje. Zamknięte zostają wszystkie wątki z poprzedzającego "Dożywocia". Czytać tylko po uprzednim przeczytaniu wcześniejszych części cyklu. Warto też dodać, że na "Ale Kino" właśnie emitowana jest pod tytułem "Z rubryki kryminalnej" bardzo fajna serialowa adaptacja cyklu z Malin Crepin, idealnie wprost pasującą do roli Anniki. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Patrick Suskind |
|
Pachnidło |
|
Nawet jeżeli oglądało się słynny film Toma Tykwera i tak warto przeczytać. Książeczka jest króciutka, raptem na dwa wieczory. Ale trzyma w napięciu i daje niezłego kopa. Bohaterem jest Jan Baptysta Grenouille, absolutny socjopata obdarzony absolutnym węchem i obsesją stworzenia pachnidła absolutnie najlepszego. Droga do osiągnięcia celu będzie usłana trupami, ale Grenouille'a nie powstrzyma absolutnie nic. Patrząc z perspektywy na film i porównując go z książką trzeba przyznać, że reżyser znakomicie oddał to jak bohater widzi świat przez zapachy. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: trudno powiedzieć |
| |
|
|
|
|
| Vincent V. Severski |
|
Nielegalni |
|
Do sięgnięcia po tę cegłę skłoniły mnie pozytywne recenzje określające Severskiego (nawiasem mówiąc to pseudonim byłego pracownika naszego wywiadu) mianem "polskiego Larssona". A podstawą do takich określeń miałyby być: stopień rozbudowania historii i poziom szczegółowości. I rzeczywiście rozmach opowieści robi wrażenie. Historia rozgrywa się w kilku krajach i jest wielowątkowa, choć w odpowiednim momencie wszystkie wątki zaczynają się łączyć. Retrospekcje sięgają czasów II Wojny Światowej. Bohaterami powieści są pracownicy jednego z wydziałów Agencji Wywiadu. Otrzymują zadanie przechwycenia archiwum sekcji wywiadu NKWD z czasów II Wojny znajdujące się na terenie Białorusi. O archiwum walczy także wywiad Rosji i ta gra wywiadów jest jedną z dwóch głównych osi książki. Druga oś to polowanie na rosyjskiego nielegała rezydującego w Szwecji. Książkę czyta się naprawdę nieźle. Wciąga, trzyma w napięciu, momentami zaskakuje. Autor zdradza też trochę warsztatu szpiegów i kontrwywiadowców. Książka ma też jednak mankamenty. Razi kilka nielogiczności, np. czy naprawdę rosyjski zabójca wysłany do Szwecji w celu zlikwidowania potencjalnego zdrajcy dostałby paszport łotewski gdyby nie rozumiał choćby jednego słowa po łotewsku? Dziwne są też niezakończone wątki, może nawet nie wątki tylko sygnały wysłane przez autora a później zupełnie nie wykorzystane, może zapomniane, tak jakby autor po napisaniu książki już jej nie czytał. Przykładem może być plan Konrada dotyczący archiwum, wspomniany w rozmowie z Sarą, ale później już się nie dowiadujemy czy wszedł w życie a nawet na czym polegał, został tylko zasygnalizowany w jednym dialogu. Słabe jest też zakończenie, nieznośny happy end: nasz wywiad oczywiście zagrał na nosie wywiadowi Rosji. Beznadziejna jest sama końcówka, koszmarnie długa i momentami niezrozumiała, wręcz bełkotliwa, pijacka rozmowa Konrada z jego rosyjskim odpowiednikiem. Ale niezależnie od tych zastrzeżeń książkę ocenić trzeba bardzo wysoko i przeczytać koniecznie. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: thriller szpiegowski |
| |
|
|
|
|
| Vincent V. Severski |
|
Niewierni |
|
W "Trylogii Millennium" Larssona po przeczytaniu I-ego tomu wydaje się, że historia jest zakończona. Jednak niezamknięte wątki zostają w kolejnych tomach rozbudowane do rozmiaru pełnych powieści. Podobnie mamy u Severskiego. Wątki zasygnalizowane w "Nielegalnych" zostaną rozwinięte w osobną opowieść. Konkretnie jest to wątek Karola Hamonda, Polaka, który przeszedł na Islam, przyłączył się do dżihadu po stronie al-kaidy i planuje atak terrorystyczny. Choć opowiedziana jest inna historia, to bohaterowie, styl, zalety i wady są praktycznie takie jak w "Nielegalnych". Znowu poznajemy techniki wywiadowcze, np. taką nowoczesną jak okulary z lusterkami pozwalające widzieć do tyłu:-). Znowu rozczarowuje zakończenie, autor najwyraźniej ma z tym jakiś problem, nie potrafi jakoś zgrabnie "zagospodarować" napięcia, które udaje mu się w końcówce wytworzyć, w efekcie pozostaje jakiś niedosyt. Na jednego z głównych bohaterów cyklu wyrasta Jagan, były żołnierz specnazu, bezwzględny zabójca na usługach rosyjskiego wywiadu, obstawiam, że w kolejnych częściach odegra jeszcze bardzo znaczącą rolę. A jak już jesteśmy przy konkretnych postaciach to trzeba oddać autorowi, że znakomicie buduje sylwetki bohaterów. Na zakończenie łyżka dziegciu. Jaka nielogiczność razi po oczach tym razem? Sara, zastępczyni Konrada rozpoznaje terrorystę w jednym ze swoich znajomych i co. Zachowuje tę informację dla siebie. Czy autor myśli, że uwierzymy, że coś takiego mogłaby zrobić doświadczona pracownica wywiadu? |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: warto. Gatunek: thriller szpiegowski |
| |
|
|
|
|
| Jo Nesbo |
|
Łowcy głów |
|
Wielkie rozczarowanie. Po genialnej serii z Harrym Hole ta książka to porażka. Pierwsze 100 stron to taka nuda, że chce się ją wyrzucić do kosza. Dopiero później coś zaczyna się dziać. Jak to u Nesbo, kilkakrotnie jesteśmy zaskakiwani. Chwilami akcja trzyma w napięciu. Ale generalnie, historia jest nieprawdopodobna i naciągana. Przemyślenia i teksty bohatera w pierwszej części tak zblazowane i zmanierowane, że wręcz odrzucają. Całość - pomyłka. Dość kryminałów skandynawskich, przynajmniej na tydzień... |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można, ale raczej nie warto. Gatunek: thriller sensac. |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| "31.10 Halloween po polsku" |
| "31.10 Wioska przeklętych" |
| Henning Mankell "Comédia infantil" |
| Mons Kallentoft "Piąta pora roku" |
| |
| |
| |
| |
piątek, 12 października 2012
Październik 2012
| Jo Nesbo |
|
Upiory |
|
Wydawało się, że "Pancerne serce" to definitywny koniec kryminalno-sensacyjnej serii z komisarzem Harrym Hole w roli głównej. Jednak minęły dwa lata i proszę - mamy kolejną powieść. Harry wraca do Oslo aby wesprzeć bliską mu osobę, która wpadła w poważne tarapaty a dokładniej siedzi w areszcie pod zarzutem morderstwa. Harry zaczyna własne śledztwo korzystając z dawnych kontaktów, nadeptuje na odcisk lokalnej mafii narkotykowej i szybko pakuje się w kłopoty. Książka jest wyraźnie słabsza od poprzednich. Nie trzyma w takim napięciu, akcja już tak nie zaskakuje. Słabą stroną jest też kilka nieprawdopodobieństw - np. to jak Harry wydostaje się z wodnej pułapki, myślę, że jest to fizycznie niewykonalne. Ale na koniec autor funduje czytelnikowi prawdziwy wstrząs. Jednak patrząc z perspektywy książka będzie miała swoją wartość tylko dla fanów Harry'ego. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: dla fanów. Gatunek: sensacja |
| |
|
|
|
|
| Hakan Nesser |
|
Całkiem inna historia |
|
Poprzednio czytałem "Człowieka bez psa" tego autora i pamiętam ją jako książkę z nieśpieszną akcją (przynamniej początkowo), stosunkowo prostą intrygą, jednak ciekawie opowiedzianą i mającą swój klimat. Tym razem jednak przydługi początek okazał się zbyt długi i wymiękłem mimo przeczytania ok. 1/5-ej. Książka po prostu wlekła się niemiłosiernie. Inspektor Barbarotti przebywa bowiem z ukochaną kobietą na mało zamieszkanej wyspie i spędza z nią miłe chwile. Sielankę przerywa morderstwo popełnione w Kymlinge, mieście inspektora. Dodajmy, że morderca uprzedził o swoich zamiarach listownie właśnie Barbarottiego. Jednocześnie w rozwlekłych retrospekcjach poznajemy wspomnienia prawdopodobnego mordercy. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Diamentowa karoca - T. 1 Łowca ważek |
|
Akcja kolejnego Fandorina rozgrywa się w czasie wojny rosyjsko-japońskiej. Rosja przegrywa na morzu a na jej terytorium bardzo aktywnie działają japońscy dywersanci. Właśnie poczynania jednego z tych dywersantów śledzimy na przemian z gorączkowymi działaniami Fandorina, którego zadaniem jest ochrona transsyberyjskiej linii kolejowej, której to zniszczenie odcięłoby część armii rosyjskiej od dostaw. Książka jest króciutka, ale historyjka, którą opowiada jest bardzo zgrabna i zwarta. Akcja trzyma w napięciu, choć nie zaskakuje jakimiś spektakularnymi zwrotami. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: sensacja |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Diamentowa karoca - T. 2 Między wierszami |
|
To zdecydowanie najlepszy z Fandorinów, które do tej pory przeczytałem. Akcja cofa się o prawie 30 lat i przenosi się do Japonii. Fandorin zostaje zastępcą rosyjskiego konsula. Zamiast jednak zajmować się pracami czysto administracyjnymi wplątuje się w niezwykle skomplikowaną i niebezpieczną intrygę. Przy okazji poznajemy w końcu jak Fandorin zetknął się ze swoim późniejszym wiernym służącym - Masą i skąd u niego fascynacja Japonią. Książka jest po prostu świetna. Akcja obfituje w zaskakujące zwroty, momentami jest zabawnie, momentami smutno a momentami strasznie. Trudno się oderwać. Dostajemy też znaczną porcję wiedzy o Japonii opowiedzianą nienachalnie. No i na samym końcu czeka czytelnika wielka niespodzianka - rozwiązanie zagadki dywersanta z tomu I czyli "Łowcy ważek". Jedynym mankamentem książki jest to, że jest nieco zbyt długa. Książka w zasadzie może funkcjonować samodzielnie, ale pełna przyjemność z jej przeczytania będzie po wcześniejszym przeczytaniu "Łowcy ważek". |
| |
|
|
|
Ocena: 9/10. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał/sensacja |
| Borys Akunin |
|
Nefrytowy różaniec |
|
Książka okazała się nie powieścią lecz zbiorem opowiadań a to nie to czego oczekiwałem. W dodatku już pierwsze opowiadanie okazało się słabiutkie więc resztę sobie odpuściłem. Czas trochę odpocząć od Akunina. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Liza Marklund |
|
Raj |
|
Dość przyzwoita powieść kryminalna z cyklu, którego bohaterką jest Annika Bengtzon, dziennikarka śledcza. Tym razem Annika zajmuje się pewną fundacją prowadzącą dość dziwną działalność. Jak zwykle, znaczący udział w książce mają wątki osobiste. I jak zwykle książka jest klimatyczna. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Liza Marklund |
|
Czerwona wilczyca |
|
Tym razem Annika bada sprawę zamachu w szwedzkiej wojskowej bazie lotniczej sprzed ponad 20 lat. Wkrótce ginie pod kołami samochodu dziennikarz zajmujący się tą sprawą. Annika z uporem drąży temat wplątując się w poważne problemy. W jej życiu osobistym też następują poważne zmiany. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Liza Marklund |
|
Testament Nobla |
|
Na tzw. Kolacji Noblowskiej zostaje zastrzelona szefowa Komitetu Noblowskiego. Annika jest jednym z głównych świadków, zostaje więc odsunięta od oficjalnego relacjonowania śledztwa w gazecie i wysłana na przymusowy urlop. Zawodowa morderczyni otrzymuje zlecenie na Annikę. Robi się gorąco. Tym razem proporcje wątków kryminalnych i osobistych ulegają odwróceniu i to te drugie decydują o sile książki. I o tym, że kiedy książkę się kończy natychmiast chce się dorwać do kolejnej. W życiu Anniki zachodzą bowiem gwałtowne zmiany, w wyniku których traci niemal wszystko na czym jej zależy. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: trzeba. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Liza Marklund |
|
Dożywocie |
|
Trzeba przyznać, że kolejne książki Lizy czyta się coraz lepiej a to chyba za sprawą rosnącego znaczenia wątków osobistych. W poprzedniej książce wahadło wychyla się prawie maksymalnie na niekorzyść. Czy w kolejnej nastąpi poprawa? Lekko nie będzie. Jeśli chodzi o wątek kryminalny to tym razem Annika zajmuje się morderstwem na policjancie połączonym ze zniknięciem jego dziecka. Podejrzana jest żona policjanta, ale Annika w to nie wierzy i kontynuuje własne śledztwo. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
| |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Liza Marklund "Miejsce pod słońcem" |
| Patrick Suskind "Pachnidło" |
| |
| |
| |
| |
| |
| |
czwartek, 13 września 2012
Wrzesień 2012
| Borys Akunin |
|
Radca stanu |
|
Kolejny Fandorin to znakomity kryminał z elementami sensacji. Zamordowany zostaje wysoki urzędnik administracji państwowej. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek działań bojówki terrorystycznej. Na przemian śledzimy poczynania Fandorina, który prowadzi śledztwo i terrorysty, który z żelazną konsekwencją realizuje swój plan. Akcja toczy się wartko, zaskakuje i trzyma w napięciu od początku do końca. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał/sensacja |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Koronacja |
|
I znowu znakomity Fandorin. Tym razem porwany zostaje jeden z członków panującej rodziny Romanowów. Cała historia opowiedziana jest z perspektywy jednego ze służących rodziny, który zostaje rzucony w sam środek wydarzeń. I znowu akcja zaskakuje i trzyma w napięciu. Należy tylko cierpliwie przebrnąć przez pierwszych 20 stron i lekko przymknąć oko na kilka nieprawdopodobieństw. |
| |
|
|
|
Nie brakuje też humoru. Np. kiedy nasz służący, niesłychanie konserwatywny człowiek, w trakcie śledztwa udaje się do klubu transów i gejów i jeden z nich przyczepia się natrętnie. |
| |
|
|
|
" - Z ciebie zawsze taki mruk? |
| |
|
|
|
- Zawsze. - Odburknąłem. |
| |
|
|
|
- Tak na mnie teraz spojrzałeś, jakbyś mi batem przyłożył. |
| |
|
|
|
- Będziesz ręce pchać gdzie nie trzeba to i batem dam. |
| |
|
|
|
- Po pupce? |
| |
|
|
|
- Tak cię obiję, że na długo zapamiętasz. |
| |
|
|
|
- Na długo, na długo? - wyszeptała moja dręczycielka i głęboko westchnęła." |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Kochanka śmierci |
|
Tym razem Fandorin prowadzi śledztwo w sprawie serii samobójstw, do których dochodzi w Moskwie w bardzo krótkim czasie. Fandorinowi udaje się przeniknąć do sekty szalonych wielbicieli śmierci. Książka jest już wyraźnie słabsza, przynajmniej od dwóch poprzednich. Akcja nie trzyma w napięciu, wkurzające są też liczne poetyckie wstawki. |
| |
|
|
|
Wcześniej otrzymywaliśmy rady dla panów w kwestii postępowania z kobietami. Teraz z kolei poznajemy sposoby kobiet na okiełznanie mężczyzny. Jak tłumaczy jedna z bohaterek drugiej: |
| |
|
|
|
" - …do mężczyzny należy odnosić się jak do rocznego buldoga - zębiska już głuptasowi wyrosły, toteż lepiej go nie drażnić, ale nie trzeba się go bać. Odrobinę mu pochlebić, odrobinę zaintrygować, od czasu do czasu podrapać za uchem, zmusić by prosił o kość służąc na zadnich łapach, ale nie męczyć zbyt długo, bo inaczej jego uwagę odwróci inna kość, bardziej dostępna." |
| |
|
|
|
Szkoda tylko, że nie dowiadujemy się dokładnie co to za kość. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| Borys Akunin |
|
Kochanek Śmierci |
|
"Kochanek Śmierci" i "Kochanka Śmierci" rozgrywają się w tym samym czasie tzn. Fandorin prowadzi jednocześnie dwa śledztwa opisane w dwóch osobnych książkach. W tej Fandorin próbuje ująć bezwzględnego sprawcę serii okrutnych morderstw popełnionych w niesławnej Chitrowce, bandyckiej dzielnicy Moskwy. Poziom książki jest praktycznie identyczny jak poprzedniej tzn. niespecjalnie trzyma w napięciu i jest odrobinę przewidywalna. Ale do czytania jak najbardziej się nadaje tym bardziej, że autor przestał się już popisywać umiejętnościami poetyckimi. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Mario Vargas Llosa |
|
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki |
|
To moje drugie podejście do tego autora, zresztą noblisty. I drugie nieudane. Książka odrzuciła mnie po dosłownie pięciu stronach. Zupełnie nie moje klimaty. Czy ten pan napisał cokolwiek co nadaje się do czytania dla zwykłych ludzi? |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Liza Marklund |
|
Zamachowiec |
|
To chyba pierwsza powieść z serii o dziennikarce śledczej Annice Bengtzon (tzn. później powstało "Studio Sex", które jest pierwsze chronologicznie). Ale do rzeczy. Książka typowa dla tej autorki. Akcja ciągnie się nieśpiesznie. Bardzo znaczące są wątki osobiste bohaterki, jej problemy w pracy i w domu. Książka w zasadzie nie jest kryminałem bo autorka nie prowadzi śledztwa lecz relacjonuje śledztwo prowadzone przez policję korzystając m.in. z pomocy informatora. Bardziej od roboty policyjnej poznajemy więc robotę dziennikarską a także problemy i różne aspekty pracy redakcji gazety. Książka ma jednak swój klimat i może się podobać. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: sensacja |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Hakan Nesser "Całkiem inna histora" |
| Liza Marklund "Raj" |
| kolejne Fandoriny |
| |
| |
piątek, 17 sierpnia 2012
Sierpień 2012
| Mons Kallentoft |
|
Jesienna sonata |
|
Kolejny kryminał z Malin Fors w roli głównej wskazuje, że autor powoli, ale jednak rozwija się. Ta książka to już rasowy kryminał, który śmiało może stawać obok Wallanderów Mankella. Do specyficznego stylu już się przyzwyczaiłem całkowicie i nie tylko mi nie przeszkadza, ale wręcz go polubiłem. Książka, jak poprzednie, jest klimatyczna. Malin prowadzi sprawę morderstwa najbogatszego mieszkańca Linkopingu. Istotne są też wątki osobiste, w tym poważne problemy w jakie wpadnie Malin. Książka wprawdzie może funkcjonować jako osobna całość, ale na pewno lepiej będzie się ją odbierało po uprzednim przeczytaniu poprzednich części. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Mons Kallentoft |
|
Zło budzi się wiosną |
|
Kolejna Malin Fors jest jeszcze lepsza od poprzedniej. W samym centrum Linkopingu wybucha bomba zabijając dzieci i ciężko raniąc ich matkę. Policjanci prowadzą śledztwo działając pod silną presją czasu ze względu na ryzyko wybuchu kolejnych bomb. W życiu osobistym Malin istotne zmiany - nadchodzi dzień, w którym jej świat wali się w gruzy, a w każdym razie wydaje jej się, że traci wszystkich na których jej zależy. Jedyny mankament książki to przedstawienie biznesmenów jako potworów z piekła rodem. Uwaga: pełną przyjemność z czytania osiągnie się tylko po przeczytaniu poprzednich części. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Jonathan Kirsch |
|
Historia prześladowań religijnych |
|
Jaka to szkoda, że czasy Inkwizycji przeminęły bezpowrotnie. Można było stosować naprawdę skuteczne metody nawracania heretyków (i nie tylko heretyków). Wystarczyło kogoś oskarżyć o sprzyjanie herezji i już można było takiego delikwenta zamknąć w maleńkiej, zimnej, ciemnej celi np. na 20 czy 30 lat bez żadnego procesu. Albo oczywiście wziąć na tortury. Np. podtopić, powiesić głową w dół, przypalić, popieścić gruszką, |
| |
|
|
|
http://en.wikipedia.org/wiki/Choke_pear_%28torture%29 |
| |
|
|
|
założyć uzdę niemowy czy hiszpański bucik, |
| |
|
|
|
http://en.wikipedia.org/wiki/Boot_%28torture%29 |
| |
|
|
|
połamać kołem ręce i nogi, albo po prostu je powyrywać. Niezależnie czy był to mężczyzna czy może kobieta albo dziecko. A jeśli oskarżony nie przyznał się do winy to paliło się go na stosie. I wszystko to z błogosławieństwem papieży i na chwałę Kościoła. I na jego korzyść - majątek oskarżonego był rekwirowany i to niezależnie czy był jego własnością czy może jego rodziny. Jak mówił Konrad z Marburga, pierwszy tytularny Inkwizytor, "Z przyjemnością spalilibyśmy stu jeśliby wśród nich był choć jeden winny". |
| |
|
|
|
A co do samej książki to 95% jest poświęcone właśnie Inkwizycji a na samym końcu autor opisuje też historię polowania na "czarownice" z Salem i dokonania senatora McCarthy'ego. A generalnie to trochę przynudza, trochę się powtarza i bardzo narzeka na Święty Urząd Inkwizycji do spraw Odchyleń Heretyckich (obecnie - Kongregacja Nauki i Wiary). A przecież gdybyśmy dziś dysponowali takimi narzędziami to o ile skuteczniej moglibyśmy zwalczać przestępczość, terroryzm, pogaństwo, heretyzm i inne plagi. W zasadzie autora należałoby spalić oczywiście po uprzednim połamaniu kołem. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: wpisać na indeks ksiąg zakazanych. Gatunek: hist./dokument |
| |
| |
| |
| |
| |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| kolejne Fandoriny |
| |
poniedziałek, 16 lipca 2012
Lipiec 2012
| Carl Sagan |
|
Kontakt |
|
Fantastyczny film z charyzmatyczną Jodie Foster (tą "której bobra nie widział żaden facet, ale co nie znaczy, że jest zły") nakręcony na podstawie tej powieści należy do ścisłej czołówki moich ulubionych. Po książkę sięgnąłem w zasadzie aby porównać ją z filmem i może rozstrzygnąć finałową wątpliwość czy ta podróż w ogóle się odbyła czy nie. No i porównanie książki z filmem wypadło miażdżąco. Niestety dla książki. Lista zarzutów jest tak długa, że nie wiem od czego zacząć. Może od stylu pisarza. Najwyraźniej nie każdy naukowiec (wg. wiki Sagan był profesorem astronomii i nauk kosmicznych) potrafi pisać. Pomysły zawarte w książce, owszem, są rewelacyjne, ale jest ona napisana tak, że czytając ją w zasadzie się ziewa. Tzn. nudno i bezpłciowo. Autor nie potrafi wywołać w czytelniku żadnych emocji. Ani wzruszenia, ani ekscytacji. Jest w filmie kilka naprawdę poruszających scen. Np. kiedy dr Arroway naciska przycisk w laptoku a 27 gigantycznych radioteleskopów posłusznie zmienia pozycję, albo kiedy po raz pierwszy odbiera sygnał: |
| |
|
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=TmSYXbgcozY |
| |
|
|
|
Czytając książkę można tego momentu nie zauważyć. Albo kiedy Hadden informuje Ellie, że złamał kod, albo ta w której proponuje jej "przejażdżkę": |
| |
|
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=Et4sMJP9FmM |
| |
|
|
|
I pewnie wiele wiele innych. A książka wywołuje emocji 0,0%. Finałowa wątpliwość w książce również pozostaje niewyjaśniona a właściwie wyjaśniona tak samo jak w filmie. Jedyną ciekawostką jest scena (której nie ma w filmie), w której dr Arroway prowadzi dysputę teologiczną z dwoma ekstremistami religijnymi. Ale dla niej nie warto brnąć przez całą książkę. I na koniec zostawiłem sobie najlepszy smaczek. A mianowicie jakość tłumaczenia. A jest ona po prostu żenująca. A może to efekt braku korekty. Chociaż każdy tłumacz z angielskiego powinien wiedzieć, że bilion w USA to miliard w Europie, a w książce mamy takie rewelacje jak "bilion gwiazd w Galaktyce" czy jeszcze lepsze "biliony lat ewolucji", albo "przeciętny wiek gwiazdy wynosi biliony lat". Albo wyrażenie "klasyfikacja", w angielskim przecież oznacza utajnienie i tak powinno być przetłumaczone, a nie dosłownie. Podobnie "dreams" czasami oznacza marzenia a czasami sny i warto to wywnioskować z kontekstu przy dokonywaniu tłumaczenia. Albo "prime numbers" przetłumaczone na "liczby niepodzielne" zamiast "liczby pierwsze" to jeszcze pikuś. Lepszy smaczek to "singularity" przetłumaczona jako "pojedyczność" (słowo, którego chyba zupełnie nikt nie używa) zamiast "osobliwość". Ale najlepsze było na końcu, a dokładnie na str. 376 (przynajmniej w wydaniu z roku 1991), to było coś co mnie rozwaliło, znowu totalnie dosłowne tłumaczenie, tym razem słowa "warmholes". W polskim używa się na to wyrażenia "tunele czasoprzestrzenne", ale w tej książce mamy co? Tak, tak, "robacze dziury". |
| |
|
|
|
Tak więc zapomnijcie o tej książce i obejrzyjcie film (jeśli go jeszcze nie oglądaliście). |
| |
|
|
|
Ocena: 2. Rekomendacja: szkoda czasu. Gatunek: fantastyka |
| |
| |
| |
| |
| |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| kolejne śledztwa Malin Fors |
| kolejne Fandoriny |
wtorek, 12 czerwca 2012
Czerwiec 2012
| Borys Akunin |
|
Dekorator |
|
Kolejny Akunin to dla odmiany mroczna i brutalna historia kryminalna. Tym razem Fandorin ściga psychopatycznego mordercę. Trzeba uczciwie stwierdzić, że poziom kolejnych książek Akunina przypomina kanciastą sinusoidę, kolejne wzloty i spadki. A może co za dużo to niezdrowo. Trzeba chyba jednak robić jakieś większe przerwy a nie tak jednym ciągiem bo najlepsze książki mogą się przejeść. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Gunter Nimtz, Astrid Haibel |
|
Przestrzeń czasu zerowego. Tunelowanie kwantowe i prędkości nadświetlne |
|
Do zakupu tej książeczki (zaledwie 160 stron) zachęcił mnie jej obszerny fragment opublikowany w majowym numerze "Wiedzy i Życia". Niestety, wygląda, że był to fragment mało reprezentatywny, skądinąd czego można było się spodziewać skoro wydawcą książki jest wydawca WiŻ. W sumie żadnych nowości, żadnych rewelacji, sposób tłumaczenia też nie rzuca na kolana. A o czym książka właściwie jest? Jak wskazuje tytuł - o zjawisku tunelowania kwantowego a więc przeskoku przez jakąś barierę dokonywanego przez cząstki elementarne, przeskoku, którego nie mają one prawa dokonać ze względu na zbyt niską posiadaną energię. Przeskok dokonywany jest w wyniku pożyczenia energii od próżni a niezwykłą cechą tego przeskoku jest fakt (potwierdzony eksperymentalnie), że jest on dokonywany czasem z prędkością większą od prędkości światła a czasem nawet bez straty czasu - natychmiastowo. Stąd tytuł "Przestrzeń czasu zerowego" - przestrzeń, w której podróż zabiera cząstce zero (dosłownie) czasu. Nie będę się teraz bardziej rozwodził na temat tego fascynującego zjawiska bo zamierzam je omówić na drugim blogu. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: popularnonauk. |
| |
|
|
|
|
| Camilla Läckberg |
|
Fabrykantka Aniołków |
|
Najnowsza, ósma, książka Camilli jest tak typowa dla Camilli, że właściwie na tym można by zakończyć. 30 lat wcześniej prawie cała rodzina zamieszkująca pewną wyspę koło Fjalbacki znika w niewyjaśniony sposób, zostaje tylko mała dziewczynka, która nie jest w stanie nic wyjaśnić . Akcja książki rozwija się powoli, ale coraz szybciej. W końcu nabiera tempa i jak to u Camilli nie można się już oderwać. Erica wtrąca się do śledztwa prowadzonego przez Patrica co prowadzi do tragicznych niemal komplikacji. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| Mons Kallentoft |
|
Ofiara w środku zimy |
|
To mój pierwszy kontakt z tym autorem. Kolejny szwedzki pisarz kryminalny. Wciąż nie mogę się nadziwić, ilu jeszcze oni ich tam mają. Wciąż nowi wyskakują jak z kapelusza. Teraz o książce. Albo najpierw o stylu pisarza. Jakby to określić, jest inny. To coś nowego, przynajmniej dla mnie. Określiłbym go jako "rozedrgany". Narracja przeskakuje na różne osoby, poznajemy ich myśli, dotyczy to również tytułowej "ofiary", zamordowanego i powieszonego na drzewie outsidera. Mnie ta specyficzna narracja niespecjalnie przypadła do gustu, ale po jakimś czasie można się do niej przyzwyczaić. Akcja rozgrywa się w niewielkiej miejscowości Linkoping. Bohaterem jest trzydziestokilkuletnia komisarz z policji kryminalnej, Malin Fors. Matka samotnie wychowująca nastolatkę. Trochę poznajemy jej pokręcone życie osobiste. Słabą stroną książki jest motywacja mordercy. Podsumowując, po tym jak się już człowiek przyzwyczai do specyficznego stylu książka nadaje się do czytania. Na tyle, że na pewno wezmę się za następną z cyklu. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Mons Kallentoft |
|
Śmierć letnią porą |
|
Tym razem komisarz Malin Fors ściga seryjnego mordercę, który upatrzył sobie nastoletnie dziewczyny. Akcja wciąga umiarkowanie, scena kulminacyjna w finale nieco przewidywalna. Znowu słabym punktem jest motywacja mordercy. Autor najwyraźniej ma z tym jakieś kłopoty. Ale trzeba przyznać, że można polubić zarówno klimat książki jak i bohaterkę a do specyficznego stylu autora też da się przyzwyczaić. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
| |
| |
| |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Carl Sagan "Kontakt" |
| kolejne śledztwa Malin Fors |
|
kolejne Fandoriny
|
środa, 09 maja 2012
Maj 2012
| Dean Koontz |
|
Ostatnie Drzwi Przed Niebem |
|
Bardzo dziwna książka. Niby fantastyka, ale czytelnik dowiaduje się o tym dopiero gdzieś w połowie. Początkowo składa się z trzech praktycznie niezależnych wątków, które łączą się ze sobą dopiero gdzieś pod koniec. Niesamowicie rozwlekła. Momentami do tego stopnia, że autor zasługuje na miano mistrza lania wody i pisania o niczym. Efektowna jedynie scena finałowa, ale dla niej nie warto męczyć się przez 90% książki. A patrząc z perspektywy - fabuła głupia i nieoryginalna: jedna rasa kosmitów jest dobra i jest nękana przez drugą, złą rasę kosmitów. I przedstawiciele tej drugiej ścigają przez całą książkę biednego przedstawiciela tej pierwszej przy okazji dokonując totalnej rozpierduchy. Jedna wieka bzdura. Panu Koontzowi już dziękuję. |
| |
|
|
|
Ocena: 2. Rekomendacja: szkoda czasu. Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| Mario Puzo |
|
Sześć grobów do Monachium |
|
Niedoszła ofiara zabija po kolei swoich oprawców z czasów II wojny. Po słynnym Mario Puzo naprawdę można spodziewać się czegoś więcej, dużo więcej. Myślę, że temu autorowi też już podziękuję. |
| |
|
|
|
Ocena: 2. Rekomendacja: szkoda czasu. Gatunek: sensacja |
| |
|
|
|
|
| Jo Nesbo |
|
Karaluchy |
|
Chronologicznie to druga pozycja z cyklu poświęconego policjantowi z Wydziału Kryminalnego policji w Oslo, Harremu Hole. Akcja rozgrywa się w Tajlandii a dokładniej w Bangkoku. W jednym z moteli zostaje znaleziony zasztyletowany ambasador Norwegii. Do rozwiązania sprawy zostaje wysłany Harry. Sytuacja bardzo szybko się komplikuje... Akcja obfituje w liczne zwroty, nie brak momentów zaskakujących. Książka nie osiąga jeszcze poziomu późniejszych pozycji Jo Nesbo (opisanych przeze mnie wcześniej), ale też jest to świetny kryminał. Można go porównać do "Człowieka-Nietoperza" tego autora. Aha, mimo że "Karaluchy" są częścią cyklu to funkcjonują bardzo dobrze jako samodzielna całość (choć oczywiście warto zacząć od części pierwszej czyli "Człowieka-Nietoperza"). |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| Borys Akunin |
|
Gambit turecki |
|
Druga książka z liczącego 14 pozycji cyklu o Eraście Fandorinie to bardzo zgrabna historyjka szpiegowska osadzona w realiach wojny rosyjsko-tureckiej pod koniec XIX wieku. Opowieść prowadzona jest z punktu widzenia młodej kobiety, która przypadkowo dostaje się w wir działań wojennych i staje się asystentką Fandorina, który prowadzi na zapleczu frontu działalność kontrwywiadowczą. Trochę zabawnych sytuacji powstaje w wyniku tego, że bohaterka jest feministką a te nie miały łatwo w tamtych czasach. Jeden mankament - książka momentami jest nieco rozwlekła. Zalety to świetny styl autora i umiejętność rysowania soczystych postaci i kreślenia wielkich politycznych intryg. Książka dobrze funkcjonuje jako samodzielna, ale warto jednak zacząć od "Azazela". |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: sensacja |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Lewiatan |
|
Trzecia część cyklu z Erastem Fandorinem odrobinę przypomina śledztwo prowadzone przez Herkulesa Poirot w "Morderstwie w Orient Expressie" Agathy Christie. Na statku (tytułowym Lewiatanie) francuski śledczy poszukuje bezwzględnego mordercy. Wszyscy są podejrzani, łącznie z samym Fandorinem. Jak to u Akunina parę razy jesteśmy nieźle zaskakiwani, ale jakoś jednak z książki na książkę jest trochę słabiej. |
| |
|
|
|
Ocena: 6. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Śmierć Achillesa |
|
Kolejny, tym razem świetny, kryminał spod pióra Borysa Akunina. To czwarty z cyklu o Eraście Fandorinie, który wraca po kilkuletnim pobycie w Japonii do Moskwy i obejmuje posadę asesora kolegialnego (cokolwiek miałoby to znaczyć) do spraw specjalnych gubernatora Moskwy. Jeszcze nie zdąży zapoznać się ze swoimi obowiązkami a już wpada w sam środek sprawy, która początkowo wygląda dość niewinnie a z czasem urasta do rangi wielkiej afery kryminalno-politycznej. Autor stosuje bardzo ciekawy zabieg. Najpierw obserwujemy śledztwo prowadzone przez Fandorina a w drugiej połowie książki cofamy się w czasie i towarzyszymy głównemu przeciwnikowi Fandorina, profesjonalnemu killerowi w jego działaniach patrząc jak ładnie wszystko się zazębia i wyjaśnia. Całość bardzo zgrabna i oryginalna. Styl autora - wyśmienity. Książkę czyta się jednym tchem. Jedyne czego brakuje to humoru pierwszej części ("Azazela"), tutaj prawie wszystko jest śmiertelnie poważne. Jeden z nielicznych zabawnych fragmentów jest jednocześnie niezwykle pouczający, zdradza wielowiekową wiedzę japońskich mędrców w zakresie uwodzenia kobiet, nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem dialogu między Fandorinem a jego japońskim służącym: |
| |
|
|
|
- Przecież ty nie umiesz po rosyjsku - Erast Pietrowicz pokręcił głową. - To jak się z nią porozumiałeś? |
| |
|
|
|
- …żeby się porozumieć z kobietą słowa nie są potrzebne - powiedział Masa z poważną miną. - Najważniejsze są oddech i wzrok. Jeśli oddycha się głośno i często, kobieta rozumie, że mężczyzna jest w niej zakochany. A oczami trzeba robić o tak… - Zmrużył i bez tego wąskie oczka, przez co w zdumiewający sposób zaczęły się jakby iskrzyć. Fandorin tylko chrząkał. - Potem zostaje trochę się pozalecać i kobieta już się nie oprze. |
| |
|
|
|
- A jak się zalecałeś? |
| |
|
|
|
- Do każdej kobiety, proszę pana, trzeba podejść inaczej. Chude lubią słodycze, grube - kwiaty. Tej pięknej kobiecie, która uciekła, kiedy usłyszała pańskie kroki, podarowałem gałązkę magnolii, a potem zrobiłem masaż szyi. |
| |
|
|
|
- Skąd wziąłeś magnolię? |
| |
|
|
|
- Stamtąd. - Masa pokazał gdzieś na dół. - Rosną w donicach. |
| |
|
|
|
- A po co masaż szyi? |
| |
|
|
|
Służący spojrzał na pana z politowaniem. |
| |
|
|
|
- Masaż szyi przechodzi w masaż karku, potem - pleców, a potem… |
| |
|
|
|
- Jasne - westchnął Erast Pietrowicz. - Możesz nie kończyć. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Walet Pikowy |
|
I znowu kolejny Fandorin. Tym razem nikt nie zostaje zamordowany więc książka nie kwalifikuje się do kryminału a raczej do sensacji, może do powieści detektywistycznej. Fandorin nadal jest asesorem do spraw specjalnych gubernatora Moskwy i otrzymuje zadanie schwytania niezwykle sprytnego i bezczelnego oszusta, Waleta Pikowego. Walet poczyna sobie na tyle śmiało, że w pewnym momencie wycina niezły numer samemu Fandorinowi. Książka to czysta rozrywka, lekka i przyjemna. No i warto wspomnieć, że dostajemy kolejną porcję mądrości japońskich z obszaru relacji damsko-męskich (które jednak nie nadają się do cytowania w poważnym blogu :-). |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: sensacja |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| - kolejne Fandoriny |
| - Camilla "Fabrykantka aniołów" |
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Kwiecień 2012
| Umberto Eco |
|
Cmentarz w Pradze |
|
Z powieści słynnego Eco wcześniej czytałem tylko "Imię róży", książkę zapamiętałem jako dość ciężką i niełatwą, ale imponującą historycznymi detalami i subtelną intrygą kryminalną. A że "Cmentarz w Pradze" był mocno reklamowany ostrzyłem sobie na niego zęby już od jakiegoś czasu. I nie zawaham się stwierdzić, że to jedno z największych rozczarowań ostatnich miesięcy. Książka jest niewiarygodnie nudna i rozwlekła. Przyznaję szczerze, że nie dałem jej rady choć przemęczyłem się aż przez 150 stron, które można by streścić w jednym niezbyt długim zdaniu: pewien zawodowy fałszerz ma totalne rozdwojenie jaźni co może mieć źródło z w przeżyciach z dzieciństwa. To wszystko. Po tych 150 stronach poddałem się i odpuściłem. Może ominęło mnie coś super w dalszej części, ale jakoś w to nie wierzę i nie zamierzam już tego sprawdzać. |
| |
|
|
|
Ocena: 2. Rekomendacja: szkoda czasu. Gatunek: ??? |
| |
|
|
|
|
| Herbert George Wells |
|
Wehikuł czasu |
|
Na podstawie tej książeczki (zaledwie 120 stron) nakręcono ładnych parę filmów. Pewnie każdy z jakimś się zetknął. Dla porządku przypomnijmy tylko, że pewien naukowiec wynajduje wehikuł czasu i udaje się w odległą przyszłość zamieszkałą przez żyjących na powierzchni Eloyów i gnieżdżących się w podziemnych korytarzach mało już przypominających ludzi Morloków. Bohater wpada w kłopoty momentami przypominające tani horror. Całość jest totalnie anachroniczna. Myślę, że absolutnie nie przetrwała próby czasu. |
| |
|
|
|
Ocena: 3. Rekomendacja: można, ale nie warto. Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| August Strindberg |
|
Spowiedź szaleńca |
|
Odpadłem po pięciu stronach. Książka nie jest dla normalnych ludzi, może dla krytyków. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Dean Koontz |
|
Przepowiednia |
|
Koontz jest podobno mistrzem horroru, a tak się składa, że od jakiegoś czasu szukam czegoś co mnie porządnie nastraszy. Owszem, "Przepowiednia" momentami straszy a momentami trzyma w napięciu, ale horror to to nie jest. Siły nadnaturalne przejawiają się jedynie w trafności przepowiedni wypowiedzianych chwilę przed śmiercią przez dziadka a dotyczących właśnie rodzącego się wnuka. Konsekwencje przepowiedni będą kładły się mrocznym cieniem na życiu bohatera. Trzeba przyznać, że książka ma w sobie coś intrygującego co powoduje, że trochę trudno się od niej oderwać. Silną stroną jest też ironiczny humor, zabawnie brzmią liczne wstawki związane z zawodem wykonywanym przez bohatera - piekarza/cukiernika. Ale są też liczne mankamenty. Momentami książka jest rozwlekła, autor często wdaje się w dygresje nic nie wnoszące do akcji, które stają się w końcu nieco drażniące. Banalne jest zakończenie. Razi kilka nieprawdopodobieństw. No i patrząc całościowo na akcję po przeczytaniu, kiedy emocje już całkiem opadną, można dojść do wniosku, że całość w sumie nie rzuca kolana oryginalnością. Ale z drugiej strony patrząc na imponujący dorobek autora: |
| |
|
|
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dean_Koontz |
| |
|
|
|
i widząc, że wypluwa on kolejne książki i opowiadania w tempie karabinu maszynowego to trudno oczekiwać aby wszystkie miały jakiś nadzwyczaj wysoki poziom. Ale na pewno jeszcze po jakieś książki Koontza jeszcze sięgnę, może uda się trafić na horror z prawdziwego zdarzenia. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: można. Gatunek: thriller |
| Barclay Linwood |
|
Bez śladu |
|
Całkiem niezły thriller kryminalny. Czternastoletnia dziewczyna wraca pijana do domu. Po kłótni z rodzicami idzie spać a następnego dnia budzi się sama. Znikają bez śladu jej rodzice i starszy brat. Policyjne śledztwo nie przynosi żadnego rezultatu. Mija 25 lat. Nasza bohaterka bierze udział w programie telewizyjnym. Efekty okazują się jednak zupełnie nieoczekiwane, zamiast wyjaśnienia wygląda, że pojawia się zagrożenie. Książka ma dobry początek, później przez ok. 50 stron nuda, nuda i nuda. A potem akcja powoli, ale nieustannie przyśpiesza. Zachodzą dziwne wydarzenia. W końcu książka tak wciąga, że trudno się oderwać. I na koniec wielka kulminacja - zapierająca krew w żyłach jak to ostanio wyraził się Wojciech Olejniczak recenzując "Chińczyka" Mankella (nawiasem mowiąc, uważam, że to bardzo zręczne i wnoszące nową jakość połączenie "zapierającego dech w piersiach" i "mrożącego krew w żyłach" ma szanse trwale wejść do naszego języka, ja w każdym razie zamierzam je popularyzować:-). A wracając do powieści. Oprócz bardzo zgrabnej i pomysłowej historii interesujące są jeszcze obserwacje jak destrukcyjnie cała sytuacja wpływa na małżeństwo bohaterów (bo narratorem jest mąż), jak mąż zaczyna wątpić czy jego żona jest tylko przewrażliwiona czy może ma początki paranoi a może już kompletnie zwariowała. |
| |
|
|
|
Gdzieś w książce pojawia się nazwisko Neila Younga i nie mogę się oprzeć żeby nie przypomnieć nieco zapomniany przebój tego nieco zapomnianego artysty: |
| |
|
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=Eh44QPT1mPE |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: thriller/krymin. |
| |
|
|
|
|
| Marthe Blau |
|
W jego dłoniach |
|
Odpadłem po pięciu stronach. Książkę uznaję za nie nadającą się do czytania. |
| |
|
|
|
|
| GaryBraunbeck |
|
Cedar Hill - Miasto trumien |
|
j.w. |
| |
|
|
|
|
| Paulo Coelho |
|
Zahir |
|
j.w. |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Paulo Coelho "Zwycięzca jest sam" |
| Graham Masterton "Czarny Anioł" |
| Dean Koontz "Ostatnie Drzwi Przed Niebem" |
| |
poniedziałek, 26 marca 2012
Marzec 2012
| George Martin |
|
Taniec ze smokami (cz. II) |
|
Kolejne kilka kroczków w licznych wątkach opowieści o Westeros. Końca nadal nie widać. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: wyłącznie dla fanów serii. Gatunek: fantasy |
| |
|
|
|
|
| Sean Carroll |
|
Stąd do wieczności i z powrotem. Poszukiwanie ostatecznej teorii czasu. |
|
Wielkie, wielkie rozczarowanie. Książka zapowiadała się świetnie: tematyka, grubość, okładka, data powstania (2010). Początek jest wielce obiecujący. Ale z czasem jest coraz słabiej. Autor bardzo koncentruje się na termodynamice (która wyznacza strzałkę czasu) a pomija niezwykle ciekawe aspekty funkcjonowania czasu na poziomie kwantowym i postrzegania upływu czasu przez mózg ludzki, które zostały świetnie opisane w rewelacyjnym "Czasie" Paula Daviesa, który mimo upływu lat nadal jest niedościgłym wzorem dla podręczników z tej tematyki. |
| |
|
|
|
Ocena: 3. Rekomendacja: ciężka. Gatunek: popularnonaukowa |
| |
|
|
|
|
| Borys Akunin |
|
Azazel |
|
Zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać sięgając po tę książkę (z wyjątkiem tego, że będzie to prawdopodobnie kryminał). I miłe zaskoczenie. Akcja dzieje się w Moskwie w roku 1876. Już początek jest niezły - pewien młodzieniec w parku przy ludziach wyciąga rewolwer i strzela sobie w głowę. Ale czy na pewno było to samobójstwo? Śledztwo prowadzi młodziutki Erast Fandorin, świeżo upieczony kancelista w Wydziale Śledczym carskiej Policji. Na imieniu jego szefa można sobie język połamać: Ksawierij Fieofiłaktowicz. Erast jest świetnie wyposażony: "Siedemnaście po trzeciej (Erast ustalił to dzięki zegarowi w witrynie)..." i uposażony: "...choć było mu śpieszno postanowił przejść się piechotą... wydatek na fiakra mógłby w decydujący sposób odbić się na dziennej racji żywnościowej". Akcja z czasem staje się coraz ciekawsza. Sprawa, o którą zahaczył bohater zatacza coraz szersze kręgi. Sytuacja robi się niebezpieczna. Książka oprócz tego, że jest oryginalna i klimatyczna to jeszcze obfituje w ironiczny humor. No i autor zadbał o zaskakujące zakończenie. Rozrywka lekka i przyjemna. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Stephen King |
|
Dallas '63 |
|
To mój pierwszy kontakt z mistrzem horroru, książka jednak z horrorem nie ma nic wspólnego. To mieszanina sensacji, romansu i fantastyki. Myślę, że nie zdradzę za dużo jeżeli powiem, że bohater przez portal czasowy przedostaje się do przeszłości z misją ocalenia prezydenta Kennedy'ego. Okazuje się to znacznie trudniejsze niż można by przypuszczać. Przed bohaterem piętrzą się coraz groźniejsze przeszkody a jego sytuacja z czasem coraz bardziej się komplikuje. Książka jest potwornie gruba (ok. 850 stron) i momentami bardzo rozwlekła. Ale mimo to jest w niej coś co powoduje, że trudno się od niej oderwać - to chyba chęć poznania odpowiedzi na piętrzące się pytania: Czy uda się zmienić przeszłość? Czy uda się wrócić? Jakie będą konsekwencje? Jaką cenę trzeba będzie zapłacić? Czy uda się ocalić miłość do kobiety poznanej w przeszłości? Odpowiedzi okazują się dość przewrotne. Ale myślę, że sam koncept wyprawy w przeszłość nie został w pełni przez autora wykorzystany, pominął on problemy paradoksów czasowych i nie wykorzystał możliwości wpisywania elementów zmienionej przeszłości w przyszłość już znaną bohaterowi. Przed przeczytaniem warto też zapoznać się z historią zabójstwa Kennedy'ego, Amerykanie uczą się o niej w szkole, my znamy tylko bardzo ogólny zarys a szczegóły będą przydatne, polecam historię Lee Oswalda w Wikipedii: |
| |
|
|
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lee_Harvey_Oswald |
| |
|
|
|
Myślę, że warta poznania jest również biografia autora: |
| |
|
|
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_King |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: fantastystyka/sensacja |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" |
piątek, 17 lutego 2012
Luty 2012
| Kevin Poulsen |
|
Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii |
|
To opowieść o genialnym hakerze, który ukradł dane 1,8 mln kart kredytowych, z tego 1,1 mln bezpośrednio z terminali płatniczych a resztę zhakował tzw. carderom, przestępcom kradnącym karty, sprzedającym karty i wykorzystującym je do wyciągania pieniędzy z kont okradzionych. Historia rozpoczyna się mało wciągająco a bohater, Max Butler ps. "Iceman", sprawia wrażenie socjopaty, szczególnie gdy próbuje udusić swoją dziewczynę kiedy ta chce go zostawić. Z czasem jednak opowieść wciąga, staje się pasjonująca niczym powieść sensacyjna i czytelnik ze zdziwieniem orientuje się, że kibicuje Max'owi zwłaszcza gdy okrada on carderów. Obserwujemy jak Max wspina się na kolejne szczeble cybermafii, organizuje własny biznes, tworzy stronę gdzie carderzy spotykają się by wymieniać się informacjami, ofertami i zawierać transakcje. Książka momentami wchodzi w szczegóły techniczne, ale można je pominąć bez szkody dla odbioru całości. Fascynujące jest jak Max wymyka się obławie FBI i jak FBI (głównie w osobie agenta o swojsko brzmiącym nazwisku Mularski) konstruuje misterną intrygę w celu infiltracji środowiska carderów. Poznajemy parę technik hakerskich. Przy okazji książka może wywołać niepokój u posiadaczy kart kredytowych. Zacytuję tu choćby taki fragment: |
| |
|
|
|
"... złodzieje w dużych amerykańskich miastach zaczęli szukać kelnerów, kelnerek i pracowników drive-through, którzy chcieliby sobie dorobić. Zazwyczaj dostawali 10 dolarów za dane jednej karty." |
| |
|
|
|
Co ciekawe Iceman wyrządził bankom (które pokrywały straty klientom) szkodę wycenioną łącznie na 86 mln dolarów a sam zarobił zaledwie ok. 1 mln. Książka będzie ciekawa zarówno dla komputerowców jak i dla tych, którzy z komputerem się nie kochają :-). Warto wyciągnąć wnioski z tego jak Max włamywał się do komputerów: |
| |
|
|
|
- przez niezabezpieczone sieci wi-fi, |
| |
|
|
|
- rozsyłając maile z linkami, pod którymi kryły się trojany. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: dokument |
| |
|
|
|
|
| Bogumił Hrabal |
|
"Pociągi pod specjalnym nadzorem", "Postrzyżyny" |
|
Nr 27 w kolekcji "XX wiek" Gazety. Jak by to ująć - nie wiem co takiego widzą w tych opowiadaniach krytycy. A właściwie wiem, bo stoi na okładce: magiczna wyobraźnia i rubaszny styl. Chyba jestem ślepy bo nie znalazłem ani jednego ani drugiego. "Pociągów..." przeczytałem aż połowę co uznaję za osobisty sukces, przy "Postrzyżynach" odpadłem po dwóch stronach. To nie są książki dla ludzi tylko dla krytyków. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Ryszard Kapuściński |
|
Cesarz |
|
To z kolei nr 25 w ww kolekcji. Niestety, rozkład dnia dyktatora Etiopii jakoś mnie nie wciągnął. Też odpadłem po jakichś pięciu stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Andrzej Buller |
|
Sztuczny mózg |
|
Książka zaczyna się bardzo obiecująco, ale w miarę czytania entuzjazm nieco opada. Została wydana w roku 1998 więc czytając można skonfrontować przewidywania autora z rzeczywistością. Niestety, niewiele z tych optymistycznych prognoz się sprawdziło. Ale autor zawiera też trochę ciekawych rozważań na temat "czy maszyna może myśleć?" i "czym w ogóle jest myślenie?". Podaje trochę ciekawostek i dość szczegółowo opisuje budowę i funkcjonowanie mózgu na poziomie neuronu oraz możliwe sposoby przełożenia tego na tytułowy sztuczny mózg. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: można. Gatunek: popularnonaukowa |
| |
|
|
|
|
| William Dietrich |
|
Piramidy Napoleona |
|
Najpierw wziąłem się za "Klucz z Rosetty", ale okazało się, że jest to druga część historii rozpoczętej w "Piramidach Napoleona". Tak więc wróciłem do początku opowieści, której akcja rozgrywa się w czasie wojen napoleońskich, najpierw we Francji a potem w Egipcie, i której bohaterem jest niejaki Ethan Gage - udający uczonego doradca handlowy, lekkoduch, podróżnik, awanturnik, strzelec wyborowy, hazardzista, dziwkarz i do tego wolnomularz (bardzo ciekawa mieszanka, ale prawda jest taka, że bohatera lubimy po dwóch stronach). Już początek jest niezły, Ethan wygrywa w karty medalion, który natychmiast staje się przyczyną ogromnych kłopotów. Oskarżony o zabójstwo dziewczyny lekkich obyczajów musi uciekać z Paryża. Ścigany przez bandytów polujących na medalion na zlecenie tajemniczego hrabiego zaciąga się do armii Napoleona udającej się na podbój Egiptu. Tam próbuje nie dać się zabić i zatrzymać medalion a przy okazji rozwikłać zagadki piramid. |
| |
|
|
|
Książka ma wiele walorów: akcja z licznymi zwrotami, efektowne sceny bitewne, cierpki humor a ostatnie sto stron to skrzyżowanie Indiany Jones'a z Larą Croft. Autor serwuje mnóstwo ciekawostek dotyczących konstrukcji piramid a wszystko to osnute na wielkich wydarzeniach historycznych. Co ważne, na końcu autor wyraźnie podaje co jest fikcją literacką a co faktem, nie ma więc takich wątpliwości jak np. w "Kodzie Leonarda". Książka ma też jednak wady. Momentami historia jest nieco rozwlekła no i trzeba od początku traktować przygody bohatera z przymrużeniem oka (a konkretnie to, że zawsze nawet z najgorszych tarapatów wychodzi praktycznie bez szwanku). |
| |
|
|
|
A propos przymrużenia. Przypomina mi się dowcip: |
| |
|
|
|
- Jak długo można patrzeć na teściową przymrużonym okiem? |
| |
|
|
|
- Dopóki się muszka ze szczerbinką nie zejdzie. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: przygodowa |
| |
|
|
|
|
| William Dietrich |
|
Klucz z Rosetty |
|
Ciąg dalszy opowieści rozpoczętej w "Piramidach Napoleona". Zamyka wszystkie wątki. Posiada wszystkie cechy, dobre i złe, pierwszej części. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: przygodowa |
| Jean-Claude Izzo |
|
Total Cheops |
|
To co miało rzekomo być atutem książki tj. specyficzny klimat Marsylii odrzuciło mnie choć dopiero po ok. 30 stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Joanna Chmielewska |
|
Nieboszczyk mąż |
|
Opowieść o żenująco nieporadnych próbach zamordowania męża przez żonę: |
| |
|
|
|
"Dla Malwiny widok Karola całkowicie żywego, w doskonałym stanie, stanowił cios w samo serce. Na litość boską…! Z jakiej racji, jakim prawem, otruty potwornym jadem, ośmielił się jeszcze być żywy?!!!" |
| |
|
|
|
Lekka, umiarkowanie śmieszna, w sam raz do pociągu, jednym słowem - absolutnie typowa dla pani JCh. Przykład poziomu dowcipu: |
| |
|
|
|
"Urżnięta na bojowo Malwina, zyskawszy poziomy grunt pod nogami, stanowczo ruszyła w kierunku recepcji. Pomieszczenie widziała wprawdzie podwójnie, ale na to była rada, należało po prostu zamykać jedno oko i wtedy wszystko robiło się pojedyncze." |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: komedia |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Sean Carroll "Stąd do wieczności i z powrotem. Poszukiwanie ostatecznej teorii czasu." |
| Stephen King "Miasteczko Salem" |
| Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" |
|
Boris Akunin - "Azazel"
|
| W dalszej kolejności chciałbym przeczytać: |
| Jacek Piekara "Sługa Boży" |
| Stephen King "Dallas '63" |
piątek, 13 stycznia 2012
Styczeń 2012
| Mario Puzo |
|
Rodzina Borgiów |
|
Do sięgnięcia po tę książkę skłoniło mnie obejrzenie dwóch seriali poświęconych rodzinie papieża Aleksandra VI (Rodrigo Borgia), którego pontyfikat przypadł na lata 1492-1503: "Rodzina Borgiów" i "Prawdziwa historia rodu Borgiów". Odczucia po przeczytaniu mam bardzo mieszane, ale nie wstrząśnięte. Przede wszystkim zaskoczył mnie styl pisarza. Zupełnie nie wiedziałem jakiego się spodziewać po autorze słynnego "Ojca chrzestnego", ale na pewno nie takiego. Z tak oszczędnym chyba nie miałem jeszcze do czynienia. Autor praktycznie nie używa przymiotników - gdyby nie myśli i odczucia bohaterów styl książki byłby praktycznie jak dokumentalny. Niestety, książka przez to staje się bezpłciowa i nie budzi w czytelniku żadnych emocji. Ale przynajmniej czyta się ją stosunkowo lekko (co nie koniecznie oznacza przyjemnie).
Autor stara się stworzyć wrażenie dokumentu, ale z pewnością nie wszystko co opisuje miało miejsce w rzeczywistości. Dlatego warto wcześniej poczytać (np. w Wikipedii) o Rodrigu, Cezarze, Juanie i Lukrecji Borgia żeby wyrobić sobie odpowiednią perspektywę. A perspektywa będzie potrzebna bo autor przedstawia papieża jak głowę rodziny mafijnej, która np. korzysta z usług płatnego zabójcy aby pozbyć się przyjaciela córki, który niechcący dowiedział się za dużo itp. O synu papieża, Cezarze, już nie wspomnę - ilu wymordował rywali (w tym męża siostry), konkurentów czy wrogów, prawdziwych czy wyimaginowanych - trudno zliczyć. Autor mocno eksponuje też kazirodczy związek Cezara i jego siostry Lukrecji, zresztą rzekomo zainspirowany przez papieża (w celu zachowania czystości krwi). W rzeczywistości historycy od jakiegoś czasu rehabilitują Lukrecję. Zresztą, jej obraz przedstawiony przez Mario Puzo, gdyby wyłączyć ten mocno wątpliwy związek z bratem, byłby bardzo pozytywny.
Patrząc natomiast trochę szerzej, ciekawe że ta misternie budowana potęga rodziny Borgiów rozsypała się jak domek z kart zaraz po śmierci papieża. Inna ciekawostka to porównanie tego co można było oglądać w obu serialach z tym co podaje np. Wiki. Różnice są dosyć istotne, przykładowo weźmy postać Cezara. W jednej produkcji był rozsądnym, walecznym i uczuciowym, ale cynicznym i okrutnym młodzieńcem. Wg. drugiej był kompletnie obłąkany, przykładowo zamordował syna w imię jakiejś ofiary dla Boga.
Aha, i na koniec jeszcze jedna ciekawostka - spotkanie Cezara z Mistrzem w trakcie oblężenia jednej z fortec, zacytuję tu fragment książki:
|
| |
|
|
|
"Znajomy z Mediolanu polecał mu gorąco pewnego inżyniera, wynalazcę i artystę, nazwiskiem Leonardo da Vinci, który miał opinię eksperta od nowoczesnego uzbrojenia.
-Te mury równie łatwo otrząsają się z naszego bombardowania, jak pies z wody. W jaki sposób zrobić wyłom na tyle szeroki żeby pozwolił na atak naszej piechoty i kawalerii?
Da Vinci uśmiechnął się.
-To żadna trudność. Absolutnie żadna...".
Co Mistrz zaproponował Cezarowi? Warto przeczytać choćby dla tej sceny.
|
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: warto. Gatunek: historyczna |
| |
|
|
|
|
| Gina Kolata |
|
Klon. Dolly była pierwsza |
|
Książka napisana przez dziennikarkę. Bardziej koncentruje się na wrzawie medialnej dotyczącej klonowania oraz jego aspektom etycznym a jak już przechodzi do kwestii naukowych to przedstawia je w sposób trudno zrozumiały. |
| |
|
|
|
Ocena: 3. Rekomendacja: ciężka. Gatunek: popularnonaukowa |
| |
|
|
|
|
| Remigiusz Grzela |
|
Bagaże Franza K. |
|
Sorry, panie Remigiuszu, ale ta książka nie nadaje się do czytania dla przeciętnego człowieka. Odrzuciło mnie po dosłownie dwóch stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Asa Larsson |
|
Krew, którą nasiąkła |
|
Z tą książką miałem niezłego zgryza. Zapowiadała się świetnie: efektowna okładka:-), odpowiednio gruba, no i ta nagroda - "Najlepsza Szwedzka Powieść Kryminalna" roku 2004. Kiedy zacząłem czytać okazało się, że zasadniczo jest to kontynuacja historii, której bohaterką jest prawiczka, tfu prawnuczka, wróć - prawniczka Rebecka Martinsson, a jej ciężkie przeżycia zostały zawarte w pierwszej części pt. "Burza z krańców ziemi".
Obecnie zresztą w Cyfrze leci szwedzka ekranizacja z Izabellą Skorupco. Próbowałem szybko zdobyć tę "Burzę...", ale nie udało mi się więc kontynuowałem czytanie "Krwi...". I niestety srodze się zawiodłem. Książka okazała się tak nudna i nieciekawa, że odpadłem choć wytrwałem aż 140 stron. Dialogi ciężkie, bohaterka mdła i bezpłciowa, akcji zero, tzn. jedno morderstwo a potem nic się nie dzieje. W sumie totalne rozczarowanie. Zacząłem się zastanawiać skąd ta nagroda. Zajrzałem do Wiki i wiele się wyjaśniło. Ta konkretna nagroda jest przyznawana nie przez czytelników tylko przez Szwedzką Akademię Twórców Literatury Kryminalnej, cokolwiek by to było (czy to przypadkiem nie jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji?). Lista laureatów przedstawia się następująco:
|
| |
|
|
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Najlepsza_szwedzka_powie%C5%9B%C4%87_kryminalna_%28nagroda%29 |
| |
|
|
|
Są na niej nielubiani przeze mnie Leif GW Persson (i to aż trzykrotnie) i Ake Edwardson dwukrotnie). A z tych, których cenię i lubię: Henning Mankell, Hakan Nesser i Stieg Larsson (ale co ciekawe tylko za "Dziewczynę, która igrała z ogniem"). Jak widać bardziej warto przejmować się nagrodami czytelników (przykład - znakomite "Czerwone Gardło" Jo Nesbo) a nie instytucji. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Mankell Henning |
|
Powrót nauczyciela tańca |
|
Książka wydana w roku 2000, ale dopiero teraz ukazała się w polskim przekładzie a więc później niż "Chińczyk" wydany w roku 2008 (a w Polsce w 2009). Nie bez powodu porównuję "Powrót…" do "Chińczyka". Zasadniczy koncept jest praktycznie ten sam - zemsta po latach a śledztwo popycha do przodu osoba go nie prowadząca. Główny bohater w obu książkach działa na granicy prawa (a właściwie przekracza prawo) - np. włamuje się do cudzych domów i w pewnym momencie sam znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. To co różni powieści to: skala zemsty, zakres terytorialny śledztwa i płeć głównego bohatera. Ale generalnie uznaję "Chińczyka" za powielenie konceptu "Powrotu...", który zresztą oceniam nieco wyżej. Jak na Mankella to jednak i tak trochę słabo. Warto też wspomnieć o licznych absurdach: np. zabójca z Argentyny po wykonaniu swojego zadania w Szwecji zamiast wyjechać jak wcześniej planował pozostaje aby zaspokoić ciekawość w pewnej sprawie ryzykując wpadkę; główny bohater który ma przebłyski geniuszu daje się wywieźć w pole ładnej kobiecie jak jakiś nastolatek itp. itd., ale taka to już uroda Mankella. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: można. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Rafał Kosik |
|
Obywatel, który się zawiesił |
|
To niestety nie powieść lecz zbiór 10 opowiadań powstałych w rożnym okresie. Przeczytałem trzy i dość. Pierwsze, tytułowe, tj. "Obywatel…" - głupie i drażniące (czyżby autor pochwalał zabijanie?). Drugie zapowiadało się nieźle, ale szybko stało się trudno zrozumiałe. W miarę zabawne było "Czy ktoś tu widział Boga?" opowiadające o zmarłym, który trafił do Nieba i ze zdziwieniem przekonuje się, że rządzą nim biurokracja i różne przedziwne zasady. Książka niestety ma się nijak nawet do "Kameleona" czy "Verticalu" nie mówiąc już o genialnym "Marsie". |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: sci-fi |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Kevin Poulsen "Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii" |
| Bogumił Hrabal "Pociągi pod specjalnym nadzorem" i "Postrzyżyny" |
| Ryszard Kapuściński "Cesarz" |
| William Dietrich "Klucz z Rosetty" |
| Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" |
| |
| W dalszej kolejności chciałbym przeczytać: |
| Jacek Piekara "Sługa Boży" |
| coś Stephena Kinga |
| |
| |
| Na obrzeżach nauki |
|
W grudniu pozwoliłem sobie na parę słów o rzekomym odkryciu tachionów a więc cząstek, które poruszają się z prędkością większą od prędkości światła. I jak już przy prędkości światła jesteśmy to warto wspomnieć o paru kwestiach/ciekawostkach.
|
|
Przede wszystkim jest to maksymalna prędkość rozchodzenia się wszelkich oddziaływań fizycznych, sygnałów, wiadomości itp. Weźmy np. jedno z najbardziej odczuwalnych oddziaływań fizycznych - grawitację. Dawniej sądzono, że grawitacja rozchodzi się z prędkością nieskończoną a więc natychmiastowo. Obecnie już wiemy, że grawitacja rozprzestrzenia się po prostu z prędkością światła. Przykładowo, jeżeli Słońce przestałoby istnieć w danym momencie to smycz grawitacyjna utrzymywałaby Ziemię na dotychczasowej orbicie jeszcze przez ok. 8 minut zanim informacja o "braku Słońca" dobiegłaby do Ziemi (co oczywiście skończyłoby się ucieczką Ziemi gdzieś w głębiny Kosmosu).
|
|
Przy okazji Słońca to nie mogę sobie odmówić podania jeszcze dwóch ciekawostek (za L. Kraussem "Tajemnice Kosmosu"): 1. Czas jaki potrzebuje promieniowanie powstałe we wnętrzu Słońca aby dostać się do jego powierzchni wynosi średnio aż ... 10 tys. lat (gdyż kwant promieniowania nie porusza się po linii prostej lecz niemal bezustannie zderza się z cząstkami materii Słońca. 2. Gdyby w Słońcu nagle ustały procesy fuzji jądrowej (w wyniku której powstaje promieniowanie słoneczne) to świeciłoby ono nadal jeszcze przez co najmniej ... 30 mln lat (a źródłem tego promieniowania byłby kolaps grawitacyjny).
|
|
Prędkość światła jest kluczowym czynnikiem najsłynniejszego wzoru świata. Jakiego? Oczywiście E=mc2. Ponieważ czynnik c jest już sam w sobie niemały (300 000 km/s) podniesienie go do kwadratu powoduje, że czynniki c2 jest naprawdę olbrzymi (90 000 000 000). Ze wzoru E=mc2 wynika, że nawet niewielka masa może zostać przekształcona w naprawdę ogromną ilość energii co jest podstawą działania bomb jądrowych, elektrowni atomowych czy procesów świecenia gwiazd (za które odpowiada fuzja jądrowa - jeden z najbardziej efektywnych procesów wytwarzania energii a być może najbardziej efektywny).
|
|
Kolejna ciekawostka: dlaczego czarne dziury są czarne? Bo światło nie może z nich uciec - to wie każdy. Ale właściwie dlaczego nie może. Żeby jakakolwiek materia (lub energia) mogła uciec z pętów grawitacji jakiegoś obiektu musi ona osiągnąć tzw. prędkość ucieczki. Przykładowo prędkość ucieczki z Ziemi wynosi 11,2 km/s. Jeżeli obiekt zostanie wystrzelony z prędkością mniejszą to spadnie z powrotem. Im większa grawitacja obiektu tym większa prędkość ucieczki z tego obiektu. Otóż grawitacja czarnej dziury jest tak wielka, że prędkość ucieczki jest po prostu większa od prędkości światła i fotony "spadają z powrotem" do czarnej dziury. Bardzo dużo na ten temat w znakomitej książce Kipa Thorne'a "Czarne dziury i krzywizny czasu".
|
|
Czy prędkość światła jest nieprzekraczalna? Pomijając tachiony, istnieje zjawisko tzw. splątania kwantowego. Dwie (lub więcej) cząstki (lub układy) kwantowe mogą utworzyć układ w którym ich pewne cechy są ściśle związane. Pomiar takiej cechy na jednej cząstce powoduje, że druga cząstka natychmiast dostosowuje odpowiednio swój stan tej cechy. W pewnym sensie druga cząstka dowiaduje się natychmiast (dosłownie natychmiast) o tym, że ma się dostosować do stanu pierwszej cząstki i dzieje się tak niezależnie od tego jak daleko od siebie są cząstki - mogą np. znajdować się w innych galaktykach. Czy to narusza ogólną teorię względności? Hm, teoria ta mówi, że nie można przesłać żadnego oddziaływania ani sygnału z prędkością większą od prędkości światła. Na razie naukowcy nie potrafią wykorzystać splątania kwantowego do przesłania informacji - najpewniej nie jest to w ogóle możliwe więc teoria względności jeszcze nie jest zagrożona. Jak to się jednak dzieje, że dwie cząstki "porozumiewają się" bez względu na odległość. W którejś książce, bodajże w "Tajemnicach Kosmosu" Kraussa znalazłem wyjaśnienie, że te dwie cząstki osobnymi tworami są jedynie z naszego makroskopowego punktu widzenia, natomiast z punktu widzenia kwantowego są nadal jednym bytem.
|
|
A niezwykłe zachowanie w świecie kwantów to temat na całkiem osobną historię.
|
|
| |
| |
piątek, 09 grudnia 2011
Grudzień 2011
| |
|
|
|
Mała odskocznia od książek |
| |
|
|
|
Tematem głównym grudniowego numeru "Wiedzy i Życia" jest wrześniowe rzekome odkrycie cząstek poruszających się szybciej niż światło. Trudno było o tym nie słyszeć bo media mocno się ekscytowały pytając czy teorię względności Einsteina można już wyrzucić do kosza. Zacytuję tu mojego ulubionego popularyzatora astrofizyki, Paula Daviesa, z mojej ulubionej książki "Czas. Niedokończona rewolucja Einsteina": |
| |
|
|
|
"W istocie teoria względności nie stwierdza, że nic nie może poruszać się szybciej od światła, jak to się często formułuje. Pozwala ona obiektom poruszać się z prędkością większą od prędkości światła, nawet w próżni, ale pod warunkiem, że nie będą się one nigdy poruszać wolniej od światła. Innymi słowy, zgodnie z teorią Einsteina, nic nie może przekroczyć bariery prędkości światła, ani w jedną, ani w drugą stronę. Fizycy nazwali hipotetyczne cząstki poruszające się z prędkościami większymi od prędkości światła tachionami od greckiego słowa tachos oznaczającego prędkość." |
| |
|
|
|
Tachiony NIE są zatem zabronione przez teorię względności i ich ewentualne odkrycie wcale nie byłoby z nią sprzeczne. O ile w ogóle odkrycie to się potwierdzi. Na razie teoria względności ma się nieźle, została potwierdzona w tysiącach eksperymentów z dokładnością do jakichś 12-tu miejsc po przecinku. |
| |
|
|
|
Natomiast zupełnie inną, niezwykle ciekawą kwestią jest "starcie" teorii względności z mechaniką kwantową. Obie te wielkie teorie zostały niezwykle skrupulatnie potwierdzone eksperymentalnie i obie są wykorzystywane i sprawdzają się w urządzeniach, z których korzystamy jeśli nie co dzień to prawie. Mechanika kwantowa obowiązuje w skali mikro, a właściwie nano i piko a więc w świecie kwantów. Teoria względności rządzi zachowaniem planet, gwiazd, galaktyk, gromad galaktyk itd. Jednak obie teorie są ze sobą sprzeczne. Zachodzi więc pytanie: czy wszechświat, w którym żyjemy jest rozwarstwiony i w pewnych skalach obowiązują inne prawa a w innych skalach - inne? Jeżeli tak, to gdzie jest punkt, w którym "następuje przeskok" z jednej teorii na drugą? Co się dzieje w tym punkcie? I skąd biedna materia ma wiedzieć czy jeszcze jest w obszarze, w którym powinna słuchać teorii względności czy już w obszarze podlegającym mechanice kwantowej? Czy nie jest to fascynujące zagadnienie? |
| |
|
|
|
Z tego co pamiętam, to w którejś z książek popularnonaukowych była postawiona teza, że nasz wszechświat jest jednak ciągły (nie rozwarstwiony) a teorią, którą trzeba będzie zmodyfikować jest jednak teoria względności. Ciekawe czy kwestia ta zostanie rozstrzygnięta jeszcze za naszego życia. |
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| Martin George |
|
Taniec ze smokami (cz. I) |
|
Nuda, nuda, nuda. Dalszy ciąg "Pieśni Lodu i Ognia". Niestety, z przykrością stwierdzam, że zaczynam odczuwać lekki niesmak. Czy autor nie wie, że co za dużo to niezdrowo? Każdą opowieść trzeba kiedyś skończyć. A ten ciągnie i ciągnie na siłę. Byle dalej i dłużej. No ale cóż. Mogę sobie ponarzekać, ale jak już się zaczęło czytać tę historię nie można się od niej uwolnić. Teraz trzeba będzie trochę dłużej poczekać na następną część (podobno ma być w marcu 2012). Przy okazji, to co jest na chomikuj.pl (w rozmiarze 3,3 MB) to tylko fake - pierwszych kilka rozdziałów prawdziwych a potem wymieszane z poprzednich tomów. Wygląda, że na razie prawdziwego wydania internetowego jeszcze nie ma. |
| |
|
|
|
Ocena: 5. Rekomendacja: wyłącznie dla fanów serii. Gatunek: fantazy |
| |
|
|
|
|
| Maberry Jonathan |
|
Wschód złego księżyca |
|
Skusiłem się bo i okładka atrakcyjna (a mówią "nie oceniaj książki po okładce") i tytuł, i nagrody i recenzja z Publishers Weekly "Pełna grozy atmosfera w najlepszym stylu Stephena Kinga". A co się okazało? Ciężki tekst, ciężkie dialogi a całość niestrawna. Zrezygnowałem po 20 stronach. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Pawlikowska Beata |
|
Blondynka na Czarnym Lądzie |
|
Pawlikowską lubię posłuchać w Radiu ZET. Ma miły, ciepły głos i fajnie opowiada. Ale niestety, jako autorka książek podróżniczych zupełnie się nie sprawdza, przynajmniej tak oceniam po tej jednej a i to nie całej bo nie dałem rady, zrezygnowałem po 30 stronach. Z książki wieje nudą, humor marny, walory edukacyjne też niewielkie. O wiele więcej można się o Afryce dowiedzieć czytając "Pożegnanie z Afryką" Karen Blixen (nie mówiąc już o "W pustyni i w puszczy":-). |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Piekara Jacek |
|
Arivald z Wybrzeża |
|
I znowu nietrafione. Infantylna fantastyka dla dziesięcio- może dwunastolatków. Bez pazura, bez humoru, naiwna. Takiemu "Wiedźminowi" nie dorasta do pięt. I znowu zrezygnowałem po jakichś 50 stronach. Ale Jacka Piekary spróbuję jeszcze z cyklu o Inkwizytorze, może to będzie się nadawało do czytania. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: |
| |
|
|
|
|
| Glukhovsky Dmitry |
|
Metro 2033 |
|
Mroczny horror/thriller rozgrywający się w przyszłości po jakiejś bliżej nieokreślonej apokalipsie - prawdopodobnie wybuchu jądrowym. Ludzie żyją w podziemiach, dokładnie w tunelach i stacjach moskiewskiego metra. Brakuje im wszystkiego, na powierzchnię wychodzić nie mogą ze względu na skażenie i jakieś zmutowane monstra tam przebywające. Monstra zresztą poczynają sobie coraz śmielej i zaczynają atakować ludzi. Mimo, że przeczytałem ponad 70 stron to jednak zrezygnowałem. Coś mi tu nie pasowało, sam nie wiem co - czy wszechobecne mroki, czy nieprawdopodobieństwa (skąd np. ludzie brali czyste powietrze i pożywienie - przecież chyba nie można żywić się tylko grzybami). W każdym razie na pewno nie zwaliła mnie z nóg. Ale może jeszcze kiedyś do niej wrócę. |
| |
|
|
|
Ocena: . Rekomendacja: . Gatunek: fantastyka |
| |
|
|
|
|
| Läckberg Camilla |
|
Syrenka |
|
Po niemałej dawce klimatów mrocznych (Jo Nesbo) i krwawych (George Martin) z przyjemnością dosiadłem się do Syrenki, dalszego ciągu opowieści o Erice i Patricu. Stwierdzam, że autorka nadal utrzymuje bardzo wysoki poziom. Powieść wciąga i trzyma w swoich szponach do końca. Bardzo fajna historyjka kryminalna, dość skomplikowana choć może nie w 100% oryginalna (główny koncept jest już chyba dość mocno wyeksploatowany - chociażby w "Czerwonym Gardle"). Ale czyta się świetnie, tym bardziej, że autorka zrobiła się odrobinę niegrzeczna (nareszcie:-). No i na końcu funduje czytelnikowi potężny szok przez co chce się natychmiast dorwać do następnej części. Przekonajcie się sami. Aha, jeszcze ciekawostka, w sumie autorka dość przewrotnie postąpiła ze złoczyńcami, warto zwrócić uwagę jak został ukarany ten najbardziej winny a jak ten najmniej. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Läckberg Camilla |
|
Latarnik |
|
Kolejna powieść Camilli trochę odpuszcza. Historia jest prostsza, akcja nie toczy się już w zapierającym dech tempie. Co nie znaczy, że jest gorsza - po prostu spokojniejsza. Przy okazji Camilla porusza ważne społecznie tematy takie jak przemoc wobec kobiet, no i pokazuje jak bardzo byli dyskryminowani geje w Szwecji ponad 100 lat temu. |
| |
|
|
|
Ocena: 8. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: kryminał |
| W kolejce do przeczytania czekają: |
| Mario Puzo "Rodzina Borgiów" - po świetnych serialach o Borgiach na HBO i Cyfrze czas na bliższe zapoznanie się z tą rodzinką |
| Larsson Asa "Krew, którą nasiąkła" |
| Dietrich William "Klucz z Rosetty" |
wtorek, 29 listopada 2011
Listopad 2011
| Martin George |
|
Nawałnica mieczy, T. 1 - Stal i śnieg |
|
Kolejne dwie powieści z cyklu "Pieśni lodu i ognia" ze względu na rozmiar podzielone zostały na dwa odrębne tomy każda - to praktycznie 4 solidne książki. Muszę przyznać, że wciągnąłem się już całkowicie. Wygląda na to, że od pewnego momentu czytelnik uzależnia się od tej opowieści i nie ma już odwrotu - nie sposób zrezygnować z czytania kolejnych części. Tym bardziej, że historia nie kończy się bynajmniej wraz z zakończeniem kolejnej książki. Wręcz przeciwnie - dochodzą nowi bohaterowie, nowe wątki, nowe krainy. Oczywiście sensowne jest czytanie tylko po uprzednim przeczytaniu wcześniejszych części. Jeszcze kilka słów o zaletach i wadach. Mankamenty są chyba tylko dwa. Po pierwsze, opowieść momentami jest nieco zbyt rozwlekła (chwilami autor nawet odrobinę przynudza) i wchodzi w niepotrzebne wątki poboczne, podczas gdy czytelnik chciałby jak najszybciej dowiedzieć się co dalej wydarzyło się z bohaterem, którego porzuciliśmy 2 czy 3 rozdziały wcześniej. A po drugie wygląda na to, że autor nie zamierza zakończyć opowieści w dającej się przewidzieć przyszłości. Piszę te słowa po przeczytaniu "Sieci spisków" i oczywiście żaden wątek nie jest zamknięty. Wręcz przeciwnie. Ale do rzeczy, było o wadach, teraz zalety. Przede wszystkim historia cholernie wciąga. Autor prowadzi kilka wątków na raz i przeskakuje z jednego na drugi w najciekawszych momentach, tzn. kończy dany wątek w momencie kiedy coś niezwykle istotnego/ciekawego ma się wydarzyć i czytelnik koniecznie chce się dowiedzieć co. Po drugie, już pisałem wcześniej, że siłą autora jest umiejętność budowania postaci. W kolejnych książkach cyklu dochodzą jeszcze bardzo ciekawe, i co ważne - bardzo wiarygodnie przedstawione, przemiany jakie przechodzą niektórzy bohaterowie (najlepszym przykładem będzie Jaime, tak, tak, ten który w pierwszej części wyrzucił z okna wieży kilkuletniego Brana aby go zabić, gdy ten zobaczył coś czego nie powinien był zobaczyć; spróbujcie nie polubić Jaime'a po "Uczcie dla wron"). No i wreszcie ostatnia zaleta - nieprzewidywalność. To co autor wyprawia ze swoimi bohaterami jest praktycznie niespotykane. Pisałem o wstrząsie jaki zafundował czytelnikom w "Starciu królów" (choć z pierwszym szokiem mieliśmy już tak po prawdzie do czynienia pod koniec "Gry o tron"). To było nic w porównaniu z tym co stało się w "Nawałnicy mieczy" - po prostu szczęka opada i człowiek tylko kręci głową z niedowierzania. Żaden z bohaterów nie może się czuć bezpieczny, choćby nie wiem jak był przez nas, czytelników, lubiany. Ale też często autor bawi się z czytelnikiem pozornie uśmiercając jego ulubionego bohatera a po powrocie do jego wątku okazuje się np., że bohater dostał wprawdzie toporem w głowę, ale tępą stroną i jednak żyje. Ale następnym razem, kiedy znowu liczymy na taki przypadek okazuje, że trzeba pogodzić się z definitywną śmiercią tego bohatera. Itd. itp. Pewnym śmierci danego bohatera można być jedynie gdy jesteśmy bezpośrednio świadkami jego śmierci, np. gdy jego głowa odpada pod toporem, w serce ma wbijany miecz czy podrzynane gardło (choć i to nie zawsze jak się okazuje). Książka jest naprawdę nieprzewidywalna i nie sposób odgadnąć dokąd to zmierza i jak się skończy, kto przeżyje, kto zostanie ścięty, powieszony czy otruty, i wreszcie kto będzie władał krainą Westeros. Aha, i na koniec zalet - umiejętność snucia tych niesamowitych, skomplikowanych intryg - z podziwu wyjść nie można choć smutne jest to jak traktowane są kobiety (mówiąc dokładnie - córki) - jako towar, za który kupuje się sojusze albo inne korzyści. Całość jest zdecydowanie mroczna, ale są też sytuacje komiczne (np. kiedy Theon spotyka po dziesięciu latach swoją siostrę Ashę). No i dochodzą też elementy magiczne, w "Grze o tron" jedynie zasygnalizowane. No cóż, wygląda na to, że następny miesiąc też będzie stał pod znakiem Pieśni Lodu i Ognia. |
| |
|
Nawałnica mieczy, T. 2 - Krew i złoto |
|
| |
|
Uczta dla wron, T. 1 - Cienie śmierci |
|
| |
|
Uczta dla wron, T. 2 - Sieć spisków |
|
środa, 26 października 2011
Październik 2011
| Nesbo Jo |
|
Pancerne serce |
|
I znowu najwyższa ocena. Kolejny znakomity kryminał. I znowu oryginalne pomysły, trzymająca w napięciu akcja, nieoczekiwane zwroty, wciąganie czytelnika w pułapki, fundowanie mu wstrząsów. Mam świadomość, że moje opisy stają się monotematyczne, ale zapewniam, że książki Jo Nesbo takie nie są. |
| |
|
|
|
Ocena: 10. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
Parę słów o kryminałach Jo Nesbo i w ogóle skandynawskich |
| |
|
|
|
Wygląda na to, że to już moje pożegnanie z Harrym Hole. Należy mu się kilka zdań podsumowujących. Cała seria jest po prostu znakomita, trzyma równy bardzo wysoki poziom. Może nie warto czytać wszystkich części jednym ciągiem w tak krótkim czasie jak ja to zrobiłem, bo może wystąpić lekki przesyt, ale nie zmienia to faktu, że kryminały Nesbo są po prostu rewelacyjne i aż dziw, że są tak mało znane w Polsce. Patrząc z perspektywy i porównując z innymi seriami skandynawskich kryminałów można je śmiało postawić obok Trylogii Millennium Stiega Larssona (której zresztą też należy się najwyższa ocena, wcześniej przyznałem jej 9, teraz podwyższam na 10). |
| |
|
|
|
Odrobinę niżej postawiłbym serię Camilli Lackberg o Erice i Patriku. Bardzo ją lubię, ale porównując z Nesbo widać jednak jak przesłodzona jest proza Camilli. Proza Nesbo jest mroczna i brutalna. Problemy Eriki (np. jak pozbyć się natrętnej rodziny, która zwaliła jej się na głowę nie proszona) są śmieszne w porównaniu z problemami Harry'ego. Na najniższym stopniu podium postawiłbym Wallandera Henninga Mankella. Wprawdzie Wallandera nie sposób nie polubić i mu nie kibicować to jednak książki Mankella mają bardzo nierówny poziom: np. po znakomitym "Mordercy bez twarzy" mamy zaraz słabsze "Psy z Rygi" i jeszcze słabszą "Białą lwicę". Poza tym, rażą marudzenie i zrzędliwość Mankella i jego bohatera. Warto jeszcze wspomnieć o plasującej się trochę niżej Lisie Marklund i jej dziennikarce śledczej Annice Bengtzon (choć muszę przyznać, że przeczytałem tylko 2) i wysoko przeze mnie ocenionym "Człowieku bez psa" Hakana Nessera. |
| |
|
|
|
Generalny wniosek jest taki, że Skandynawia jest po prostu zagłębiem znakomitych kryminałów. |
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| Jonscher Charles |
|
Życie okablowane |
|
Rozważania o rewolucji związanej z przejściem z systemu analogowego do cyfrowego, o funkcjonowaniu i budowie mózgu, o komputerach, budowie procesora, sztucznej inteligencji. Trochę ciekawostek. Całość jakoś nie porywa. Rozważania dot. sztucznej inteligencji mocno zapożyczają z "Wizji" Michia Kaku (czego autor zresztą wcale nie ukrywa). W sumie nic takiego. |
| |
|
|
|
Ocena: 4. Rekomendacja: można. Gatunek: popularnonauk. |
| |
|
|
|
|
| Martin George |
|
Gra o tron |
|
Po tę książkę sięgnąłem po obejrzeniu znakomitego serialu na HBO, gdyż stwierdziłem, że nie będę czekał kolejne 4 lata aby poznać historię królestwa Westeros. Przy okazji mała niedygresja na boku - jak powiedział Al Pacino na rozdaniu jakichś nagród: "HBO is definitely the lider" (w produkcji seriali) i nie chodzi bynajmniej o ilość lecz o jakość. W tym roku obejrzałem: kolejne serie: Californication, Trzech na jednego i Wyposażonego (właśnie emitowany) a także nowe: Pacyfik (nowe dla mnie bo premiera o ile dobrze pamiętam była już w roku 2010), Spartakus ("Krew i piach" oraz "Bogowie areny"), Odcinki, Zakazane Imperium, Rodzinę Borgiów i właśnie Grę o tron. I właściwie wszystkie były rewelacyjne. A wracając do książki. To pierwsza część z cyklu "Opowieści lodu i ognia" - wielka opowieść o kilku rodach zamieszkujących fikcyjną krainę i walkach o panowanie nad większą jej częścią zwaną Królestwem Westeros. Akcja toczy się w kilku miejscach równolegle, mamy całą galerię bohaterów, elementy fantazy, małych intryg i wielkiej polityki, bitwy i wojny. Nie sposób się nie wciągnąć choć warsztat pisarski autora jakoś nie zwalił mnie z nóg. Ale przeczytać na pewno warto. Być może moja ocena byłaby wyższa gdyby nie to, że jednak wcześniej obejrzałem ekranizację. A jak już przy ekranizacji jesteśmy to nie mogę sobie odmówić podania linka do lekko rozbieranej sceny prześlicznej Daenerys Targaryen: |
| |
|
|
|
http://thehiphopconsultant.com/2011/04/19/emilia-clarke-esme-bianco-topless-in-game-of-thrones/ |
| |
|
|
|
I coś dla pań - link do paru zdjęć z mrocznym khalem Drogo, tak w rzeczywistości wygląda ten przystojny aktor: |
| |
|
|
|
http://www.imdb.com/name/nm0597388/ |
| |
|
|
|
A sam George R.R. Martin też wygląda tak, że mógłby występować (i to bez charakteryzacji) w filmach opartych na jego prozie:-): |
| |
|
|
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/George_R._R._Martin |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: fantazy |
| Martin George |
|
Starcie królów |
|
Druga część wielkiej opowieści o walkach o panowanie nad królestwem Westeros. Opowieść nabiera rozmachu i wciąga. Tym razem jestem pod o wiele większym wrażeniem niż po "Grze o tron". Autor popisowo buduje postaci i wątki, znakomicie opowiada a pod koniec funduje czytelnikowi wstrząs. Uwaga - czytać tylko po uprzednim przeczytaniu "Gry o tron". |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: zdecydowanie warto. Gatunek: fantazy |
piątek, 30 września 2011
Wrzesień 2011
| Nesbo Jo |
|
Trzeci klucz |
|
To kolejna pozycja z Harrym Hole'm w roli głównej. Chronologicznie następna po znakomitym "Czerwonym gardle" i druga z tzw. Trylogii Oslo. Od "Człowieka-nietoperza" wyraźnie lepsza. Składa się z dwóch osobnych wątków: seria napadów na banki połączonych z zabójstwami i zabójstwo przyjaciółki Harrego. Przy okazji Harry wpada w poważne tarapaty - wylatuje z policji i jest wręcz poszukiwany pod zarzutem zabójstwa, wracają też problemy alkoholowe i rozpada się obiecujący związek z kobietą poznaną w "Czerwonym Gardle", wciąż pozostaje niezamknięty otwarty wątek z poprzedniej części. Książka jest klimatyczna a akcja skomplikowana i trzyma w napięciu, ale ma też jeden poważny mankament. Mianowicie momentami jest przekombinowana i zawiera zbyt wiele zaskakujących zwrotów akcji a jak mówi stare przysłowie pszczół: co za dużo to nie zdrowo. W pewnym momencie staje się to już nużące. Autor postawił sobie chyba za cel napisać najbardziej zaskakujący kryminał i to być może mu się udało, ale jak dla mnie to powinien on być o jakąś 1/4 krótszy. |
| |
|
|
|
Ocena: 7. Rekomendacja: warto. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Nesbo Jo |
|
Pentagram |
|
Kolejna i ostatnia cześć tzw. Trylogii Oslo. Harry Hole ściga seryjnego mordercę operującego na jego terenie i rzucającego policji wyzwanie. Książka jest znakomita pod każdym względem: wciągająca, trzymająca w napięciu i skomplikowana (ale nie przekombinowana) akcja, zaskakujące rozwiązanie, końcówka z wielką kulminacją, efektowne zamknięcie wszystkich wątków, idealne proporcje wątków kryminalnych i osobistych. Nie zawiera tak wiele zaskakujących zwrotów akcji jak "Trzeci klucz" (co pod koniec było już zdecydowanie nużące) i dzięki temu jest niezwykle zwarta i precyzyjna. Po prostu świetna. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Nesbo Jo |
|
Wybawiciel |
|
Nie rozumiem czemu tzw. Trylogia Oslo kończy się na "Pentagramie" skoro kolejna część też rozgrywa się w tym mieście. Może dlatego, że w "Pentagramie" zamknięty został wątek handlarzy bronią, chociaż przecież też nie do końca. A może słowo "trylogia" ma jakąś magiczną moc przyciągania zainteresowania (przynajmniej zauważyłem, że na mnie tak działa). To taka dygresja na boku. Jeśli chodzi o meritum: to chyba najlepszy kryminał jaki zdarzyło mi się czytać, książka ma wszystkie cechy poprzedniego znakomitego "Pentagramu", ale jeszcze ponadto jest niezwykle oryginalna. Akcja jest skomplikowana i zawiera wiele zwrotów, ale co ważne nie jest przekombinowana (jak w "Trzecim kluczu"). Dodatkowo, autor bawi się z czytelnikiem wodząc go za nos i wciągając w różne pułapki. Po finałowym wyjaśnieniu trzeba inaczej spojrzeć na niektóre dialogi czy sceny, okazuje się, że miały one zupełnie inne znaczenie niż się początkowo wydawało. A co do samej fabuły, to tym razem Hary próbuje ująć płatnego zabójcę rozrabiającego na jego terenie. Od początku czytelnik wie kto jest mordercą, ale fascynujące są zupełnie inne zagadki. Całość rewelacyjna. Ale trzeba zastrzec: książka może wprawdzie funkcjonować jako samodzielna, ale pełna przyjemność z jej czytania będzie po uprzednim przeczytaniu wcześniejszych części (przynajmniej od "Czerwonego Gardła"). |
| |
|
|
|
Ocena: 10. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
| |
|
|
|
|
| Nesbo Jo |
|
Pierwszy śnieg |
|
Kolejna powieść z Harrym Hole'm w roli głównej. Zastanawiam się jak długo da się pisać książki na tak wysokim poziomie. Ponownie mamy do czynienia z łowami na seryjnego zabójcę (choć autor zdaje się sugerować, że w "Pentagramie" seryjnego zabójcy nie było). Znowu akcja zaskakująca zwrotami, wciągająca i oferująca pełną napięcia finałową kulminację. Przy okazji autor funduje czytelnikowi kilka wstrząsów. Uwaga: czytać tylko po uprzednim przeczytaniu serii. |
| |
|
|
|
Ocena: 9. Rekomendacja: koniecznie. Gatunek: kryminał |
|